24 marca w Hali nr 2 MTP w Poznaniu.

Cholernie zdolna Szkotka, Amy Macdonald, która sprzedała 9 mln albumów, wystąpi w Poznaniu.

Publikacja: 05.03.2017 22:30

Amy Macdonald tak spopularyzowała piosenkę „Caledonia”, że stała się ona nieformalnym hymnem Szkotów

Amy Macdonald tak spopularyzowała piosenkę „Caledonia”, że stała się ona nieformalnym hymnem Szkotów.

Foto: Universal Music Polska

Dzień wcześniej szkocka artystka da też koncert w warszawskim Palladium.

Aż pięć lat czekaliśmy na nowy album Amy Macdonald (ur. 1987) „Under Stars”, który ukazał się 17 lutego. Wokalistka potwierdziła, że praca nad nowymi piosenkami zajęła jej rekordowo dużo czasu, bo aż dwa i pół roku. Ale właśnie tyle potrzebowała, być poczuć wyjątkową dumę z powodu czwartej płyty w karierze.

Córka Caledonii

Wokalistka i autorka tekstów zasłynęła głównie balladami. W Polsce jest znana przede wszystkim z przeboju „This Is The Life”, który wydała w 2008 roku. Pokonała nim Adele i Duffy w rywalizacji o niemiecką nagrodę Echo Awards dla najlepszego debiutanta, ale także o tytuł najlepszego debiutu od czasów Amy Winehouse.

Jej debiutancka płyta sprzedała się w 3 milionach egzemplarzy. Poza własnymi piosenkami zaśpiewała też trzy kompozycje innych wykonawców: „Caledonia” znaną z repertuaru Dougie MacLeana, „Fairytale Of New York” wykonywaną przez The Pogues oraz „Mr Brightside” z repertuaru grupy The Killers.

W „Caledonii” dała wyraz swojemu szkockiemu patriotyzmowi – tak w łacinie brzmiała pierwsza nazwa Szkocji. Piosenka od czasu premiery jest nieformalnym hymnem Szkotów. Chociaż cenią ją sobie artyści specjalizujący się w celtyckich stylizacjach, wykonywali ją również Fish z Marillion, Ronan Keating czy Frankie Miller. Bo jej autor napisał o typowej dla Szkotów tęsknocie za rodzinnymi stronami, którą odczuwają nawet w najpiękniejszych, słonecznych stronach świata.

Przygoda szkockiej Amy z muzyką zaczęła się w 2000 roku, kiedy zobaczyła na jednym z młodzieżowych festiwali rodaków z grupy Travis. Zachwyciła się ich przebojem „Turn”. Miała wtedy 12 lat i namówiła rodziców na kupno zeszytu z nutami piosenek Travis. Chwyciła za gitarę akustyczną i zrobiła wszystko, żeby wykonać je perfekcyjnie i w oryginalny sposób.

Nie minęły trzy lata, a jako piętnastolatka zaczęła występować z gitarą w pubach i kawiarniach Glasgow. Trafiła na swój czas, gdy odpowiedziała na ogłoszenie z łamów „New Musical Express”, wysyłając nagrania demo do nowej firmy fonograficznej Pete’a Wilkinsona.

– Kiedy przyjechałam do Londynu, wszystkie nastolatki były gotowe sprzedać duszę, żeby tylko zyskać sławę w programach typu talent show – wspominała. – Byłam absolutnym przeciwieństwem takiej postawy. Nie marzyłam o karierze celebrytki. Ale wszystko działo się błyskawicznie. Jednego dnia siedziałam w szkolnej klasie, drugiego rozmawiałam o kontrakcie płytowym w centrum Londynu.

Wspominając tamte lata, tak o sobie teraz opowiada: – Byłam gruba, nosiłam fatalną fryzurę i absolutnie nie chciałam chodzić na żadne wielkomiejskie imprezy. Potem doszło do spotkań ze stylistką, która zasugerowała, żebym odchudziła się nieco. To zaś stało się samo, kiedy zaczęłam koncertować. Występy wymagały dużo siły, więc przestałam jeść byle co i zaczęłam dbać o siebie.

– Kiedy usłyszałem „This Is Life” i „Mr Rock And Roll”, zapytałem: „Amy, kto napisał te piosenki?” – wspominał Pete Wilkinson. – Nie mogłem uwierzyć, że niedoświadczona nastolatka mogła stworzyć tak dojrzałe muzycznie i literacko piosenki. Kiedy upierała się, że to jej kompozycje, przekomarzałem się z nią, mówiąc, że to niemożliwe. Ale Amy była pewna swojego talentu i powtarzała niezmordowanie: „Cholernie dobrze wyszły mi te piosenki!”.

Życie z piłkarzem

Piosenki wymagały oczywiście dalszej pracy i aranżacji, co zajęło blisko rok. Wtedy Wilkinson zdecydował, że warto podpisać kontrakt płytowy z dużą wytwórnią. Wybór padł na Vertigo, dla której nagrywali tacy giganci jak Black Sabbath czy Yes. Reprezentuje również w Europie interesy amerykańskich zespołów Metallica i Rush. Szefowie Vertigo mieli świadomość, że po sukcesach Norah Jones przyszedł czas na kobiece śpiewanie. Szukali mocnej kandydatki na nową gwiazdę.

Żeby znaleźć się w centrum uwagi, czasami niepotrzebny jest talent. Wystarczy powiedzieć coś pieprznego lub krytycznego. Tak też stało się z Amy, który skomentowała wypowiedź zwycięzcy talent show „X Factor” Leona Jacksona, utyskującego na zapalenie migdałków. Ona też miała tę dolegliwość zdiagnozowaną przez lekarza, a mimo to nie zrezygnowała z koncertów i ważnego promocyjnie występu w „Hogmanay Live” w BBC.

Amy Macdonald nie czekała długo na premierę drugiej płyty „A Curious Thing”, którą wydała w 2010 roku, wzbudzając sensację singlem „Don’t Tell Me That It’s Over”. Tak jak debiutancki album powstał z marszu, podczas muzykowania z gitarą – tak druga płyta była wyprawą w przeszłość. Amy przeglądała stare notesy, notatki i zapisy muzycznych pomysłów. Ale też inspirowała się obserwacjami z prywatnego życia.

„What Happiness Means To Me” poświęciła więc swojemu ukochanemu – piłkarzowi Steve’owi Lovellowi. Naśmiewała się też z artystów, którzy chcieli prowadzić życie celebrytów, a musieli zadowolić się drugim planem superprodukcji. Tak jak szkocki aktor Gerard Butler, u którego była na przyjęciu po premierze „Prawo zemsty”.

Śpiewała też o Michaelu Jacksonie oraz o swoich dziadkach. Album ugruntował pozycję wokalistki w brytyjskim show-biznesie. Potwierdzeniem tego stało się zaproszenie Szkotki do jednego z duetów na płycie wokalisty The Kinks, Raya Daviesa „See My Friends”. Razem zaśpiewali „Dead End Street”.

Tak oto Macdonald znalazła się w prestiżowym towarzystwie złożonym z takich gwiazd, jak Bruce Springsteen, Jon Bon Jovi, Metallica, Mumford And Sons czy Billy Corgan z The Smashing Pumpkins.

Ferrari i luz

Chociaż śpiewała „Slow Down”, wcale nie zwalniała i trzecia płyta „Life In Beatiful Light” ukazała się już w 2012 roku. Właśnie „Slow Down” wykonała razem ze zwyciężczyniami drugiej edycji „X Factor” w Polsce – zespołem The Chance. Rok później wykonała piosenkę wraz ze swoim pierwszym hitem „This Is Life” na Sopot Festival. Ale wcześniej towarzyszyła Bruce’owi Springsteenowi na jego koncercie w Hyde Parku. Zaśpiewali razem w finale.

– Bruce powiedział mi wtedy, żeby szła obranym kursem, bo to dobra droga – wspominała Amy.

Piosenka „Human’s Spirit” była próbą odnalezienia oparcia w sytuacjach, gdy najważniejsze są proste wybory, takie jak życie i śmierć, pomoc lub zaniechanie. Kanwą tekstu była akcja ratunkowa, której stawką stało się głośne na całym świecie uratowanie chilijskich górników.

Chęć odwoływania się do masowych emocji dała o sobie znać w „Pride”. Ta piosenka miała stać się konkurencją dla pieśni „Flower Of Scotland” – wykonywanej tradycyjnie na Hampden Park, mieszczącym 52 tysięcy widzów na stadionie Glasgow.

Niestety, jej miłości do futbolu nie przeżył związek z Steve’em Lovellem. Najpierw przełożyła ślub na inny termin z powodu tournee, a potem rozstała się z narzeczonym. Zaśpiewała o tym „In The End”. Zaczęła sobie też głośno zadawać pytania, czy kariera wokalistki związana z nieustannymi podróżami po świecie ma sens.

Wiarę w życie przywróciła nowa miłość, która również związana jest z piłką nożną. Jej wybrankiem jest tym razem piłkarz St. Johnstone, Richard Foster, zaproszony do reprezentacji Szkocji w 2012 roku.

Szczęśliwszy okres w życiu wokalistki zbiegł się z kończeniem nagrań na najnowszą płytę „Under Stars”. Cztery piosenki miała już gotowe w 2014 roku, a najwierniejsi fani znają je z koncertów oraz internetu. Pierwszy przebój „Dream On” jest niezwykle optymistyczny. Słyszymy w niej echa szkockiej muzyki. Inny charakter ma „The Rise And Fall”.

– Wręcz obsesyjnie oglądałam przygody Franka Underwooda granego przez Kevina Spacey w „House of Cards” – powiedziała Amy Macdonald dziennikowi „Daily Mail”. – Właśnie wtedy napisałam piosenkę o politycznym świecie, który zaczął wirować.

Zbiegło się to z wyborem Donalda Trumpa na prezydenta Ameryki.

Tytułowa kompozycja może otwierać każdy koncert, który powinien ruszyć „z kopyta”. Zamiłowanie do szybkiego tempa uosabiają dwa ferrari Amy, o których rozpisuje się brytyjska prasa. Ceniąc sobie takie zabawki, kupiła domy każdemu członkowi rodziny.

– Najbardziej cieszy mnie, że sława nie przeszkadza mi w wychodzeniu na miasto z przyjaciółmi – powiedziała „Daily Mail” tuż przed premierą nowej płyty, którą zaprezentuje w Poznaniu.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: j.cieslak@rp.pl

Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej