Odłóżmy więc festiwal na chwilę na bok; jest bowiem w Warszawie pewne szczególne, związane z Opolem środowisko, które tworzą ludzie muzyki. Zawsze podziwiałem ich za dyscyplinę, konsekwencję, kreatywność, umiejętność łączenia wody z ogniem, bo czymże innym jest sztuka i przedsiębiorczość. Nazwiska? Pozwolę sobie wymienić tylko jedno. Piotra Remiszewskiego, wybitnego perkusisty, aranżera i szefa wydawnictwa muzycznego Anakonda. Jeśli opolska etyka pracy ucieleśnia się w osobie Remiszewskiego, to bój się Polsko, opolska fala nie raz jeszcze da o sobie znać.