Eldorado się skończyło

W ubiegłym roku GKS Bełchatów opuścił ekstraklasę, w tym I ligę. Końca kryzysu nie widać. Klub znajduje się w strefie spadkowej II ligi.

Publikacja: 06.09.2016 22:00

Eldorado się skończyło

Foto: marian zubrzycki

Nigdy z futbolem w Łodzi i okolicach nie było tak źle. Od historycznych początków rozgrywek w Polsce z 1921 roku do ubiegłego sezonu co najmniej jeden zespół z regionu występował w najwyższej klasie bądź na jej zapleczu. ŁKS Łódź z ekstraklasą pożegnał się w 2013 roku, rok później Widzew Łódź. Oba kluby po bankructwie znalazły się w IV lidze, dziś wspólnie występują w trzeciej. Honoru regionu broni nadal GKS Bełchatów, choć już tylko w II lidze. Nadal przeżywa ogromne problemy, ledwie utrzymując się na powierzchni.

PGE nadal pomaga, ale dużo mniej

Nie tak dawno Bełchatów był dla piłkarzy polskiej ligi jedną z najbardziej bezpiecznych przystani. Wysokie kontrakty, niezłe warunki do treningu, sprawne zarządzanie, brak presji wyników przyciągały niezłych zawodników i trenerów. Z piłkarzy zacumowali tutaj m.in.: Radosław Matusiak, Dawid Nowak, Tomasz Jastrzębowski, Łukasz Garguła. Pod ręką Oresta Lenczyka w 2007 roku omal nie wywalczyli tytułu, przegrywając na finiszu jedynie z Zagłębiem Lubin. W głównej mierze sprawcą sukcesu i warunków, które go zapewniły był sponsor – miejscowa elektrownia wchodząca wówczas w skład holdingu BOT.

Sponsor tytularny klubu BOT czyli Bełchatów – Opole – Turów wszedł jednak wkrótce potem w skład Polskiej Grupy Energetycznej. Marketingowcy PGE zaczęli patrzeć na sport przez pryzmat całego kraju, a nie regionu. Za lepszą platformę reklamową uznali z czasem siatkarzy Skry Bełchatów, koszykarzy Turów Zgorzelec, żużlowców Stali Rzeszów i całą ligę żużlową. Dziś PGE wydaje na sport 40 mln zł., w tym także na prawo do nazwy Stadionu Narodowego w Warszawie.

W związku ze zmianą strategii zaangażowanie w sponsoring GKS-u grupa zaczęła stopniowo ograniczać. Jeszcze pod koniec pierwszej dekady XXI wieku wydatki PGE na drużynę piłkarską Bełchatowa spadły poniżej 20 mln zł, by w ostatnim sezonie w ekstraklasie 2014/15 wynosiły poniże 10 mln zł. Klub został postawiony pod ścianą. Niektóre budżety były budowane bowiem na wyrost, zakładając wyższe przychody od głównego sponsora. Tak to piłkarski Bełchatów bez wielkich pieniędzy od historycznego sponsora stoczył się aż do II ligi i popadł w długi.

Ale gdyby nie PGE GKS podzieliłby zapewne los ŁKS-u, Widzewa, może nawet całkowicie ległby w gruzach. Spółka nadal sponsoruje piłkarzy, jeszcze co najmniej przez trzy lata. Przekazuje obecnie około 3 miliony złotych na sezon. Kwota może ulec zwiększeniu jeśli poprawi się wynik sportowy.

Młodzi zawiedli

Na razie jednak pod tym względem jest bardzo źle. Piłkarze z Bełchatowa zaczęli sezon dobrze, od dwóch zwycięstw, ale potem przyszły porażki i bełchatowianie znaleźli się w strefie spadkowej. Tak nisko w hierarchii polskiej piłki GKS nie znajdował się od 1990 roku, kiedy występował w III lidze dzisiejszym odpowiedniku II ligi. To potem Bełchatów zaczął marsz ku ekstraklasie do której awansował po raz pierwszy w 1995 roku. Spadał z niej i wracał do niej był w każdym razie solidnym polskim klubem.

– Drugi rok z rzędu musimy na nowo budować zespół. Tak działo się po spadku z ekstraklasy i teraz. W przypadku spadkowiczów taki kryzys na początku sezonu jest niemal powszechny. Jesteśmy w dołku, ale wierzymy, że w niego wyjdziemy. Musimy uzbroić się w cierpliwość – zapowiada nowy prezes klubu, pracujący w GKS od kilku dni Wiktor Rydz.

Kadra drużyny nie wygląda na ubogą i mierną. Liderem drużyny jest Patryk Rachwał, 35-letni zawodnik pamiętający „złote” choć bardziej odpowiednio byłoby stwierdzić brunatne czasy GKS, były piłkarz Górnika Zabrze, Widzewa Łódź, Polonii Warszawa, Zagłębia Lubin. Ma za sobą blisko 300 występów w ekstraklasie i cztery w reprezentacji Polski. Wzbogacają doświadczeniem zespół także Adrian Klepczyński (kiedyś Polonia Bytom i Piast Gliwice), Artur Lenartowski (Korna Kielce, Podbeskidzie Bielsko-Biała, Ruch Chorzów). Do klubu sam zgłosił się Marcin Krzywicki, kiedyś powołany do kadry przez Leo Beenhakkera, choć ostatecznie w niej nie wystąpił. Także grał w ekstraklasie. Ze wszystkich zespołów II ligi, a są w niej także Polonia Warszawa, Odra Opole, Raków Częstochowa, Warta Poznań, w Bełchatowie właśnie występuje najwięcej zawodników z największą liczbą występów w ekstraklasie.

Taki był zamysł zarządu klubu na ten sezon. Prezes GKS tłumaczy, że tym razem jego poprzednik Michał Antczak budując latem zespół nie chciał popełnić błędów sprzed roku, kiedy w Bełchatowie zbyt zdecydowanie postawiono na młodzież. W I lidze średnia wieku zawodników GKS-u wynosiła niewiele ponad 21 lat. Ówczesny trener Rafał Ulatowski i dyrektor sportowy Jacek Krzynówek uznali, że skoro starsi nie sprawdzili się, to świeża krew udrożni żyły chorego organizmu. Przeliczyli się, bo nastolatkowie – głównie wypożyczani z rezerw wielkich polskich klubów Lechii Gdańsk, Lecha Poznań, Legii Warszawa, Piasta Gliwice – źle znieśli ciężar odpowiedzialność za wynik w byłym zespole ekstraklasy. Teraz skład drużyny jest bardziej zrównoważony wiekowo. W niedawnym spotkaniu II ligi z Polonią Warszawa średnia wieku pierwszej jedenastki GKS-u wynosiła już 25,8 lat.

Cel numer 1: zlikwidować zadłużenie

Przyciągnąć piłkarzy do drugoligowego Bełchatowa nie jest już tak łatwo jak kiedyś. Eldorado przecież się skończyło. Bełchatów może jednak pochwalić się świetną bazą treningową, z kilkoma boiskami, nowoczesną siłownią, salonem odnowy biologicznej, basenem. W II lidze to dość skuteczny wabik. – Wciąż jesteśmy marką, kojarzoną nie tylko w świadomości naszych kibiców z ekstraklasą. Dla starszych piłkarzy i takich, którzy chcą się wykazać to ważne – dodaje prezes Rydz.

Te walory osłabia jednak powszechna wiedza o zadłużeniu klubu. W przeszłości GKS zalegał z pensjami trenerom i piłkarzom i nadal ma wierzycieli. – Dziś to nasz najpoważniejszy problem. Sytuacja jest zła, dlatego w pierwszej kolejności musimy się skupić na ekonomii klubu –zapowiada Wiktor Rydz.

Stąd też niedawna zmiana we władzach GKS-u. Nowy prezes przez wiele lat pracował w Urzędzie Miasta. W klubie postawił sobie za zadanie wypracować nowy model współpracy z miastem. Samorząd ma bowiem wkrótce pomóc w odbudowie klubu, być motorem napędowym całego procesu. We wspieranie drużyny piłkarskiej mogą się zaangażować także lokalni sponsorzy, tak by nie liczyć jedynie na PGE. W Bełchatowie o pozyskanie pomocy od miejscowych firm jest o tyle trudniej, że konkurencję stanowią siatkarze. Ale interes obu drużyn jest poniekąd wspólny. Energetyczny Klub Sportowy Skra Bełchatów posiada 66 procent akcji GKS, pozostałe udziały należą do Bełchatowsko-Kleszczowskiego Parku Przemysłowo-Technologicznego. – Mamy takie założenie, żeby przez rok udało się nam zlikwidować zadłużenie i wtedy moglibyśmy śmielej przystąpić do odbudowy sportowej – zapowiada Rydz. Plan ten zakłada, że drużyna ma zająć bezpieczne miejsce na koniec rundy jesiennej, a w kolejnej być może powalczyć o awans. W każdym razie nikt w Bełchatowie nie dopuszcza myśli o tym, że GKS trzeci rok z rzędu spadnie z ligi.

Nigdy z futbolem w Łodzi i okolicach nie było tak źle. Od historycznych początków rozgrywek w Polsce z 1921 roku do ubiegłego sezonu co najmniej jeden zespół z regionu występował w najwyższej klasie bądź na jej zapleczu. ŁKS Łódź z ekstraklasą pożegnał się w 2013 roku, rok później Widzew Łódź. Oba kluby po bankructwie znalazły się w IV lidze, dziś wspólnie występują w trzeciej. Honoru regionu broni nadal GKS Bełchatów, choć już tylko w II lidze. Nadal przeżywa ogromne problemy, ledwie utrzymując się na powierzchni.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?