Piwo i zabytki

Pomorze pieczołowicie dba o swoją przeszłość, że aż pozazdrościć.

Publikacja: 13.06.2016 22:00

Krzysztof Kowalski

Krzysztof Kowalski

Foto: Kompala Waldemar

Oto dwa najnowsze przykłady:

Za dwa lata ma się zakończyć rewaloryzacja XIX-wiecznej Wozowni Artyleryjskiej położonej na terenie Centrum Hewelianum w Gdańsku, popularyzującego różne dziedziny nauki. Koszt inwestycji wyniesie około 10 milionów złotych, z czego ponad połowę stanowić będzie dotacja z Unii Europejskiej, resztę pokryje miasto ze swojego budżetu.

Wozownię Artyleryjską wzniesiono w 1875 r. Początkowo służyła do przechowywania lawet i konstrukcji umożliwiających transport artylerii i amunicji. W okresie Wolnego Miasta Gdańska (1920-1939) została przekształcona w budynek mieszkalny, lokale socjalne mieściły się tam jeszcze w ostatnich kilku latach.

Obiekt jest niezwykle cenny pod względem architektonicznym, stanowi przykład konstrukcji szachulcowej, czyli jednej z najbardziej atrakcyjnych form budownictwa. Warto zobaczyć i zapamiętać: konstrukcja szachulcowa to takie cudo, gdy elementy konstrukcyjne widać zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz.

Hewelianum położone jest na terenie dawnych fortów, na tyłach głównego dworca kolejowego i autobusowego. Zajmuje 25 hektarów w pagórkowatym terenie. Jest tam rozlokowanych kilkadziesiąt murowanych obiektów – schronów, kaponier, składnic amunicji, powstałych głównie w XIX wieku, służących niegdyś obronie miasta, a dziś mieszczących naukowe wystawy i pracownie. A teraz, dzięki projektowi „Rewaloryzacja i adaptacja Wozowni Artyleryjskiej wraz z otoczeniem, na potrzeby Centrum Hewelianum w Gdańsku”, nastąpi kompleksowa przebudowa wnętrza budynku, odnowienie elewacji wraz z odtworzeniem pięciu par wrót i mostku łączącego obiekt z fortyfikacjami na Wysokim Czole Kurkowym. We wnętrzu odrestaurowanej Wozowni znajdzie się miejsce na wystawy i konferencje oraz gastronomię. Piwo w zabytkowym otoczeniu smakuje lepiej, to pewne, sprawdzone.

A po sąsiedzku, w Gdyni, też rewitalizacja zabytku, i to taka, jakiej doprawdy trudno byłoby się spodziewać. Naukowcy w Pomorskim Parku Naukowo-Technologicznym w Gdyni pracują nad odtworzeniem roślin na zdegradowanym obszarze torfowisk w rezerwacie Czarne Bagno w Pradolinie Łeby. W latach 70. XX wieku torfowisko zostało odwodnione i rozpoczęto eksploatację torfu, co doprowadziło do jego silnej degradacji. Wyhodowane metodą in vitro torfowce i rosiczki po przeniesieniu do warunków naturalnych, przyjęły się i już się rozwijają. Tak więc, co człowiek zdewastował, człowiek może naprawić. Przywrócenie tej roślinności jest ważne, ponieważ torfowiska zapobiegają suszom, pożarom, powodziom, przyczyniają się do oczyszczania wód, magazynują więcej dwutlenku węgla niż lasy, przez co wpływają pozytywnie na jakość powietrza.

Pod chmurką, podczas wycieczki w plener, na skraju torfowiska, piwo też dobrze smakuje, to pewne, sprawdzone.

Oto dwa najnowsze przykłady:

Za dwa lata ma się zakończyć rewaloryzacja XIX-wiecznej Wozowni Artyleryjskiej położonej na terenie Centrum Hewelianum w Gdańsku, popularyzującego różne dziedziny nauki. Koszt inwestycji wyniesie około 10 milionów złotych, z czego ponad połowę stanowić będzie dotacja z Unii Europejskiej, resztę pokryje miasto ze swojego budżetu.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej