Jakie skarby skrywa morze

Za pomocą specjalistycznych urządzeń sprawdzony ma być akwen przy wejściu do portu
Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu

Naukowcy zbadają Bałtyk w okolicach kołobrzeskiego portu. Nie wiadomo, jakie są tam zatopione statki i okręty.

– Okolice portu kołobrzeskiego to biała plama. Teren ten nie był nigdy badany, nie wiemy tak naprawdę, jakie jednostki tutaj się znajdują i w jakim są stanie. Jednocześnie znamy relacje rybaków, którzy opisują miejsca, gdzie zrywane były sieci – mówi nam Aleksander Ostasz, dyrektor Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu.

Placówka ta otrzymała z Ministerstwa Kultury pieniądze na projekt badawczy „Rozpoznanie podwodnych stanowisk archeologicznych w ramach badań AZP obszarów morskich wokół Kołobrzegu”.

– Dotychczasowo na obszarach wokół Kołobrzegu podejmowano sporadyczne akcje mające na celu rozpoznanie akwenu pod kątem występowania znalezisk zabytkowych – dodaje Ostasz. Naukowcy mają zewidencjonowanych ok. 100 jednostek, które zatonęły w tym rejonie w ostatnich 200 latach. I, jak podkreślają, coraz częściej w tej części wybrzeża odkrywane są cenne znaleziska o znaczeniu archeologicznym i historycznym. – Znaczna część z nich, znajdujących się wciąż w wodzie, nie doczekała się dotychczas żadnej weryfikacji, opracowania ani odpowiedniego zabezpieczenia – dodaje Ostasz.

Realizowany w tym roku projekt zakłada dokonanie kwerendy materiałów źródłowych, następnie sprawdzenie przez nurków, a także z wykorzystaniem specjalistycznych urządzeń, części kołobrzeskiego akwenu, blisko wejścia do portu.

– Zapraszamy do współpracy instytucje, organizacje, firmy oraz osoby prywatne interesujące się tematyką wrakową. Szczególnie zależy nam na informacjach dotyczących potencjalnych stanowisk wrakowych wokół portu w Kołobrzegu, np. od historyków, a także rybaków – dodaje Ostasz. Chętni mogą pisać na adres e-mail: muzeum@muzeum.kolobrzeg.pl, tel. 94 35 252 53.

Kołobrzeg może być rajem nie tylko dla archeologów-nurków, ale także innych miłośników historii. W poprzednim roku w Parku im. Aleksandra Fredry naukowcy i poszukiwacze militariów znaleźli ślady walk prowadzonych w tym mieście w 1945 roku, a także bitwy z czasów napoleońskich. Poszukiwacze znaleźli kilkanaście monet, złotą obrączkę z grawerunkiem z 1920 roku, guziki wojskowe, kule muszkietowe, armatnie i ich fragmenty. Badania zostały przeprowadzone przez Muzeum Oręża Polskiego pod nadzorem Zakładu Genetyki Sądowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie. Ich celem było potwierdzenie i weryfikacja informacji historycznych dotyczących zasięgu pola bitwy oraz odnalezienie artefaktów związanych z walkami.

Jak przypominają organizatorzy poszukiwań, kołobrzeski park jest miejscem wyjątkowym, gdyż rozegrały się tutaj dwie bitwy z udziałem polskich żołnierzy: pierwsza w 1807 roku podczas wojny francusko-pruskiej, a druga w 1945 roku podczas zdobywania Kołobrzegu. Przypomnijmy. Po krwawych walkach w 1945 roku w Kołobrzegu do dzisiaj zaginionych jest kilkuset żołnierzy Wojska Polskiego i Armii Czerwonej oraz około tysiąca żołnierzy niemieckich.

Poszukiwaczom zależało szczególnie na znalezieniu artefaktów związanych z polskim pułkiem księcia Antoniego Sułkowskiego, który walczył w 1807 roku pod Kołobrzegiem. Historycy znaleźli bardzo wiele pozostałości potwierdzających relacje o walkach, które tutaj się toczyły, m.in. duże ilości kul muszkietowych oraz kilka kul armatnich różnej wielkości z okresu napoleońskiego.

Podczas badań znaleźli również szczątki żołnierza niemieckiego poległego w marcu 1945 roku. Szczątki zostały pochowane na cmentarzu wojennym w Starym Czarnowie. Ekshumację przeprowadził zespół dr. Andrzeja Ossowskiego z Katedry Medycyny Sądowej PUM w Szczecinie. Ten sam zespół prowadzi prace poszukiwawcze ofiar zbrodni komunistycznych m.in. w Warszawie oraz w Białymstoku.

– Kołobrzeg, jako jedno wielkie pole bitwy, zasługuje na takie badanie i uporządkowanie pewnych spraw po tylu latach – tłumaczy Aleksander Ostasz.

O tym, że okolice Kołobrzegu mogą skrywać wiele tajemnic historycznych, świadczy fakt przekazania do muzeum anteny z okresu II wojny światowej, którą przedsiębiorca z Niechorza znalazł podczas spaceru na plaży w Pogorzelicy na wysokości dawnego niemieckiego poligonu. Był on wykorzystywany przez niemieckich przeciwlotników do wykonywania strzelań z armat przeciwlotniczych Flak.

Przekazana do kołobrzeskiego muzeum antena została wyprodukowana w 1941 roku z miedzi i mierzy 199 cm długości. Historycy próbują ustalić, czy była ona wykorzystywana w pojazdach pancernych czy przez okręty Kriegsmarine.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Kulinaria, piwo i trójniak

Sześć produktów kulinarnych z Pomorza Zachodniego, m.in. Salceson Przelewicki 
i Polędwica Swojska Świdwińska, zdobyło ...

Inwestycyjny boom najsilniejszy na Mazowszu i Pomorzu

Inwestycyjna gorączka obejmuje wszystkie regiony Polski i sektory budownictwa. Pytanie, ile planów zostanie zrealizowanych. ...

Ograniczenie emisji spalin jest możliwe

Kierowcy, którzy ominą korki, stosując się do zaleceń nadzorującej ruch sztucznej inteligencji, dostają punkty, ...

Kopernik dał przykład. Wkrótce powstaną kolejne centra nauki

Jeszcze w tym roku ruszy budowa Nautilus Gdańsk – największego w Polsce centrum edukacyjno-rozrywkowego. ...

Dwa tygodnie z górki: regiony szykują się na inwazję narciarzy

Ferie zimowe coraz bliżej. Krajowe stacje narciarskie zapraszają i kuszą nowościami. Najwcześniej – od ...

Będzie tłok na szkolnych korytarzach

Według Najwyższej Izby Kontroli zabraknie miejsc w szkołach średnich dla części absolwentów podstawówek i ...