Dotacje: turbodoładowanie dla samorządowego rozwoju

Adobe Stock

Ranking Samorządów 2018: Gdyby nie zewnętrzne źródła finansowania, miasta i gminy byłyby kilka lat do tyłu – uważają liderzy ich pozyskiwania.

Kraków jest jednym z pionierów korzystania ze środków wspólnotowych. – Jeszcze przed przystąpieniem Polski do UE pozyskaliśmy środki z funduszy przedakcesyjnych – mówi Kamil Popiela z Urzędu Miasta Kraków.

– Dzięki inwestycjom współfinansowanym ze środków zewnętrznych nasze miasto się zmienia, a komfort życia mieszkańców jest coraz większy. Bez tego wsparcia rozwój miasta byłby mniej prężny, a efekty działań mniej spektakularne – dodaje.

Kraków należy do liderów pod względem nominalnej wartości pozyskiwanych dotacji rozwojowych – wynika z rankingu samorządów 2018 r. W ubiegłym roku było to 824 mln zł, co daje drugie miejsce w kraju zaraz za Warszawą.

Miliardy na inwestycje

Lista zadań zrealizowanych przy wsparciu unijnym jest bardzo długa. Ale miasto szczególnie dumne jest m.in. z pierwszego w Polsce nowoczesnego Zakładu Termicznego Przekształcania Odpadów Komunalnych, przebudowy układu drogowego, rozbudowy sieci linii tramwajowych, nowego niskopodłogowego i ekologicznego taboru komunikacji miejskiej, Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK i Centrum Kongresowego ICE Kraków.

W perspektywie finansowej 2014–2020 Kraków ma zagwarantowane środki europejskie w kwocie ponad 1,9 mld zł na projekty o wartości ponad 3,5 mld zł.

W Zielonej Górze – jest liderem pod względem pozyskiwanych dotacji per capita – wartość funduszy UE w obecnej perspektywie to ponad 700 mln zł, dzięki którym powstaną projekty o wartości ponad 1 mld zł. Także dla zielonogórskiego samorządu zewnętrzne źródła finansowania są istotne, ale ciekawe, że chodzi nie tylko o fundusze UE.

Ekologiczny transport

– Dzięki dotacjom miasto rozwija się w szybkim tempie, szczególnie od 2015 r., kiedy nastąpiło jedyne w Polsce zgodne połączenie miasta z przyległą gminą o tej samej nazwie – mówi Janusz Kubicki, prezydent Zielonej Góry.

Przyłączono wówczas 17 sołectw, na terenie których realizowanych jest wiele projektów m.in. związanych z gospodarką wodno-ściekową i transportem, w sumie za 354 mln zł. – Dzięki ministerialnemu bonusowi za połączenie, który wyniósł łącznie 100 mln zł, mieszkańcy sołectw sami zdecydowali o przeznaczeniu tych środków na inwestycje – podkreśla Kubicki.

Prezydent dodaje, że Zielona Góra mogłaby długo wyliczać projekty realizowane z zewnętrznym wsparciem. Jednym z bardziej istotnych jest szereg działań na rzecz niskoemisyjnego transportu publicznego (zakup 47 autobusów elektrycznych).

Również Olsztyn postawił na poprawę jakości komunikacji miejskiej. Przy współudziale różnych dotacji rozbudowywana jest trakcja tramwajowa, kupowane są nowe tramwaje i autobusy, które będą też obsługiwać połączenia z gminami ościennymi.

Zastrzyk finansowy

– Praktycznie każda inwestycja w mieście realizowana jest z dofinansowaniem zewnętrznym. Daje to możliwość zwielokrotnienia efektów, przy angażowaniu mniejszych środków własnych. Jest to szansa, którą musimy wykorzystać, by dokonać skoku rozwojowego – zaznacza Patryk Pulikowski z Urzędu Miasta Olsztyna.

Miasto liczy, że do końca okresu programowania uda się pozyskać ok. 600 mln zł funduszy UE.

W mniejszych miastach i gminach nominalna wartość dotacji rozwojowych jest znacznie mniejsza, ale równie dla nich ważna, jeśli nie ważniejsza. – Zewnętrzne fundusze są głównym motorem napędowym inwestycji w naszej gminie – podkreśla Tadeusz Kobiel, wójt gminy Sierakowice (woj. pomorskie). – Mamy świadomość, że te środki są dostępne w okresie, który powoli dobiega końca – dodaje.

Wójt Kobiel podkreśla, że gmina sięga po zewnętrzne źródła finansowania już od lat. Przy współfinansowaniu z UE udało się m.in. zmodernizować sieć wodno-kanalizacyjną (powstało 220 km kanalizacji), a w najbliższej przyszłości może powstać nowoczesny węzeł integracyjny.

Także w gminie Chełmiec (woj. małopolskie) dzięki unijnym funduszom udało się m.in. rozbudować infrastrukturę komunalną. – Już od 2007 r. roku jesteśmy mocno skoncentrowani na pozyskiwaniu zewnętrznych źródeł finansowania – mówi Bernard Stawiarski, wójt gminy. – Dla realizacji tego celu zostało powołane Gminne Centrum Funduszy Unijnych, w którym zatrudniliśmy kilku specjalistów. Dotychczas pozyskaliśmy ponad 150 mln zł, a w perspektywie finansowej 2014–2020 może to być 100 mln zł, jeśli zatwierdzona zostanie połowa naszych wniosków. Byłby to ogromny zastrzyk finansowy i koło zamachowe w rozwoju naszej gminy – zaznacza wójt Stawiarski.

Miasto Gniezno do 2020 r. planuje przy zewnętrznym wsparciu zrealizować projekty o wartości ponad 100 mln zł, a podwarszawska gmina Pomiechówek chce pozyskać w tym okresie 87 mln zł funduszy UE. Władze Pomiechówka podkreślają, że gdyby nie dotacje, część inwestycji jeszcze długo pozostałaby w sferze marzeń. A tak, obok projektów tzw. pierwszej potrzeby (drogi, szkoły czy strefa inwestycyjna) gmina może sobie pozwolić na mniej pilne, ale również ważne inwestycje w zakresie kultury i turystyki.

Mogą Ci się również spodobać

Bazar i galeria handlowa mogą się lubić

Targowiska muszą ewoluować, ich oferta musi się rozszerzać – mówi Aleksandra Wasilkowska, architektka pracująca ...

Planują trzecią linię metra

Ruszył przetarg na opracowanie studium technicznego dla III linii metra. Warszawski ratusz przygotowuje się ...

Regiony pełne pomysłów na wakacje

Imprezy kajakowe, nowe trasy dla rowerzystów i trafiające w hobby najróżniejsze festiwale - turysta ...

Nie tylko my mamy kłopoty z hulajnogami

Elektryczne urządzenia do transportu zyskują popularność. To wyzwanie, z którym trzeba się zmierzyć.

Świdnik z innowacyjną aplikacją

Program GovTech Polska, który ma usprawnić współpracę na linii administracja–startupy i skrócić ścieżkę zamówień ...

Pielęgniarki zadbają o uczniów

Jeśli w szkole dentysta nie będzie miał gabinetu, gmina ma zapewnić np. dentobus.