Cień gorącego lata

rp.pl

Wakacje minęły jak z bicza strzelił, jeszcze tydzień i w szkołach rozlegnie się pierwszy dzwonek. A w raz z nim kolejny rok wyzwań, bo trwa proces wygaszania gimnazjów, zagospodarowywania zwolnionych budynków, reorganizacji szkół i zastanawiania się, czy na wszystko wystarczy pieniędzy.

A tych jest za mało. Jak mówi Marek Wójcik, ekspert Związku Miast Polskich, zwiększenie nakładów na edukację w budżecie państwa, a co za tym idzie podniesienie subwencji oświatowych, jest niezbędne, by wyrównać szanse polskich dzieci i młodzieży.

Jak podaje EUROSTAT, na edukację przeciętnego Polaka wydaje się rocznie 582 euro, podczas gdy średnia europejska przekracza 1,4 tys. euro, a w krajach skandynawskich czy Szwajcarii nawet 3 tys. euro. („Samorządy co roku dokładają do edukacji. Ostatnio 10 miliardów” >R7). Kolejny gorący czas zapowiada się za rok, kiedy gimnazja znikną zupełnie, a w szkołach średnich pojawią się dwa roczniki żądnych wiedzy uczniów.

Na szczęście jest jeszcze trochę czasu na przygotowanie się do tej operacji. W wielu miastach i gminach tym zadaniem zajmą się już nowe władze, wybrane jesienią. Pytanie, czy nie zagmatwa to i tak skomplikowanego procesu? Oby nie, bo chaos w edukacji może być nieopisany.

Tymczasem jednak – póki można – warto złapać ostatnie chwile lata, choćby w miejskich ogrodach, których różnorodność przyprawia o zawrót głowy. Mamy ogrody rezydencjonalne, jak w Wilanowie, Łazienkach (np. ten przy Oranżerii, która sam sobie jest także ciekawym obiektem architektonicznym) czy Zamku Królewskim w Warszawie. Mamy wspaniałe ogrody botaniczne, w których można znaleźć także interesujące obiekty architektoniczne, np. ten w Krakowie z muzealnym budynkiem przyrodniczym, w Poznaniu z pięknie wkomponowanym pawilonem współczesnym Jerzego Gurawskiego) czy w Lublinie z dworkiem Kościuszków. Są też miejsca egzotyczne, jak palmiarnia w Poznaniu, ogród japoński we Wrocławiu czy zielony labirynt przy siedzibie NOSPR w Katowicach, ogrody na dachu BUW w Warszawie czy trakt spacerowy zaprojektowany na ścianach i dachu Międzynarodowego Centrum Kongresowego w Katowicach przez JEMS Architektów. Przyznaję, że o istnieniu niektórych z nich nie wiedziałem, może więc czas, by je zobaczyć, póki pogoda dopisuje („Ogrody wielkich miast: od Kościuszki do dżungli” – >R20).

Póki jeszcze można, łapmy oddech. Bo jesień na pewno nam łatwo nie odpuści. ©?

Mogą Ci się również spodobać

Smart city na celowniku hakerów

Sieć urządzeń tworzących cyfrowy ekosystem inteligentnych miast może stać się celem cyberataków częściej niż ...

„Kawa na każdym rogu” ze złotą statuetką

28 października br. w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej ogłoszono laureatów Effie Awards 2019, ...

Zawsze trzeba reagować na zmiany

Lokalny rozwój powinien być zrównoważony, uwzględniający trzy czynniki: społeczny, gospodarczy i środowiskowy – mówi ...

Miejski rynek nie jest z gumy

Restaurator niezadowolony z przyznanej mu powierzchni pod ogródek gastronomiczny nie może kwestionować zarządzenia w ...

Wymiana znaków za 27 milionów złotych

Nazwy miast położonych w sąsiednich państwach będą podawane na znakach drogowych w języku polskim ...

Rafał Trzaskowski: Nie realizujemy programów politycznych

Warszawa i każde miejsce w Polsce zmieniły się do poznania, wszędzie widać niesamowite zmiany. ...