Dwa kółka rozkręcą Podkarpacie

Trasa rowerowa będzie prowadzić przez dwanaście powiatów podkarpackich m.in. koło Łańcuta i Leżajska
123RF

Samorządy, przez tereny których pobiegnie Green Velo, liczą na wzrost aktywności gospodarczej i turystycznej.

Od przyszłego roku fani wypraw na dwóch kółkach będą mogli zwiedzać Polskę wschodnią, nie zsiadając z roweru. Do przebycia będzie aż 2 tys. kilometrów. Polska Green Velo będzie jedną z najdłuższych tras rowerowych w Europie – łączy aż pięć województw Polski wschodniej. Będzie nią można przejechać znad Zalewu Wiślanego, przez Warmię i Mazury i Podlasie, aż na Lubelszczyznę, Kielecczyznę, kończąc na Podkarpaciu. – To jedyny taki szlak w Europie, z wieloma ciekawymi punktami na mapie, które warto zobaczyć, także u nas. Liczymy na rozwój turystyki w regionie oraz naszej gminie, a co za tym idzie, rozwoju przedsiębiorczości – mówi „Rzeczpospolitej” Ireneusz Stefański, burmistrz Leżajska.

Duże oczekiwania

Całe Podkarpacie wiąże ogromne nadzieje z Green Velo. Długość trasy przebiegającej przez województwo podkarpackie wynosi aż 458 km i przebiega przez 12 powiatów: lubaczowski, jarosławski, przemyski, miasto Przemyśl, brzozowski, rzeszowski, miasto Rzeszów, łańcucki, leżajski, niżański, stalowowolski i tarnobrzeski. Właśnie kończy się budowa tzw. łącznika niżańskiego, który będzie zapętlał szlak na granicy województwa podkarpackiego i lubelskiego – połączy szlak w powiecie niżańskim i biłgorajskim. Na trasie wybudowano aż 50 miejsc obsługi rowerzystów (tzw. MOR-ów) – to wydzielone, zadaszone miejsce do odpoczynku z ławkami i stołem.

Green Velo na Podkarpaciu rozpoczyna się od granicy z województwem lubelskim w miejscowości Podlesina (gmina Narol), biegnie przez Horyniec-Zdrój, Przemyśl, Dynów, Rzeszów, Łańcut, Leżajsk, Ulanów do granicy z województwem świętokrzyskim w miejscowości Trześń (gmina Gorzyce).

Od głównej trasy odchodzą „odnogi” – to łączniki i pętle, które będą prowadzić rowerzystów do miejsc atrakcyjnych turystycznie i węzłów komunikacyjnych. Zaplanowane zostały tam, gdzie nie było możliwości poprowadzenia trasy głównej, np. na Podkarpaciu do dworca kolejowego w Rzeszowie.

Wiele gmin z Podkarpacia jest zawiedzionych, że nie znalazło się na trasie Green Velo. – Wnioskowałem, by trasa biegła także przez Krosno i stąd do dwóch uzdrowisk – Rymanowa i Iwonicza-Zdrój, bo to bardzo podniosłoby atrakcyjność szlaku, ale otrzymałem odpowiedź, że są tu zbyt duże wzniesienia terenu – mówi z nieukrywanym żalem Tomasz Soliński, wiceprezydent Krosna. Jak podkreśla, władze gminy nie chcą odpuścić. – Liczymy na to, że trasa szlaku będzie się rozwijać, że będą do niego dołączone inne atrakcyjne miejsca, w tym Krosno i uzdrowiska.

Szansa dla biznesu

Jak przyznaje Aleksandra Gorzelak-Nieduży z biura prasowego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podkarpackiego, utworzenie atrakcyjnego szlaku rowerowego przez teren Polski wschodniej niewątpliwie spowoduje wzrost aktywności gospodarczej w regionie, choć o pierwszych efektach będzie można powiedzieć dopiero za rok. – Szlak został poprowadzony interesującymi obszarami pod kątem krajoznawczym, dlatego należy się spodziewać dużego ruchu turystycznego, który wygeneruje pozytywne efekty gospodarcze – wskazuje Aleksandra Gorzelak-Nieduży.

Do strategii promocji szlaku wpisano miejsca przyjazne rowerzystom (tzw. MPR). – To miejsca noclegowe, punkty gastronomiczne, warsztaty rowerowe, atrakcje turystyczne czy biura informacji turystycznej pod szyldem marki Green Velo – wszystko w pełni dostosowane do przyjęcia turystów rowerowych – dodaje Aleksandra Gorzelak-Nieduży, podkreślając duże zainteresowanie ze strony przedsiębiorców, którzy swe usługi czy produkty chcieli zaproponować turystom rowerowym.

Nie tylko pielgrzymi

Rowerzysta jadący trasą przez Leżajsk będzie mógł zwiedzić m.in. bazylikę ojców bernardynów, którą rocznie odwiedza kilkadziesiąt tysięcy osób, głównie pielgrzymów. W Leżajsku znajduje się grób wybitnego rabina – cadyka Elimelecha Weisbluma. W marcu chasydzi przyjeżdżają w rocznicę jego śmierci z różnych stron świata, m.in. z Europy, Izraela, USA i Kanady. To kilka tysięcy osób. – Dziś turystyka opiera się u nas głównie na pielgrzymach, liczymy, że szlak rowerowy ściągnie do nas zwykłych turystów – mówi Ireneusz Stefański, burmistrz Leżajska. Liczy, że przy dobrej promocji (pierwsze reklamy telewizyjne emitowano już latem tego roku) rowerowy szlak wschodni będzie tym, czym dla Amerykanów np. Trasa Atlantycka prowadząca wzdłuż Wschodniego Wybrzeża. – Rozwój turystyki dzięki Green Velo uwzględniliśmy w perspektywach na przyszły rok, liczymy że będzie on duży.

Urząd marszałkowski uważa, że trudno dziś obiektywnie ocenić wpływ szlaku na przedsiębiorczość. – Oczekiwania rowerzystów oraz lokalnych przedsiębiorców są duże – przyznaje rzeczniczka.

Zakłada się, że zwiększony ruch rowerowy spowoduje wzrost mikro- i małych przedsiębiorstw, zwłaszcza w sektorze turystyki. – Ponadto właściciele gospodarstw agroturystycznych czy pensjonatów kierunkują swoją ofertę do turystów rowerowych, czyli proponują wypożyczalnie rowerów czy punkty naprawy – dodaje Aleksandra Gorzelak-Nieduży.

Projekt na finiszu

Dwa tygodnie temu Najwyższa Izba Kontroli alarmowała, że budowa szlaku się opóźnia i projektowi grozi strata unijnych funduszy. Główną przyczyną opóźnień były przedłużające się o dwa lata prace w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego nad studium wykonalności, które określały lokalizację i koszty budowy tras rowerowych w poszczególnych województwach. NIK wytknął opóźnienia zwłaszcza na Podkarpaciu. Ale to już przeszłość.

Jak informuje nas Departament Dróg i Publicznego Transportu Zbiorowego urzędu marszałkowskiego, inwestycja zmierza ku końcowi i do końca roku zostanie oddana do użytku. „Realizacja projektu »Trasy rowerowe w Polsce wschodniej – województwo podkarpackie« przebiega zgodnie z założonym harmonogramem. Według informacji na koniec listopada rozliczenie projektu nie jest zagrożone w 2015 roku. Poziom zakończenia robót budowlanych wynosi 96 proc., a pozostałe 4 proc. jest w decydującej fazie realizacji”.

Cały projekt Green Velo jest finansowany z funduszy programu operacyjnego „Rozwój Polski wschodniej” na lata 2007–2013. Wartość inwestycji to przeszło 297 mln zł, z czego ponad 236 mln zł pochodzi ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki, i.kacprzak@rp.pl

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Stary rynek po nowemu

Samorządy coraz chętniej rewitalizują rynki, wychodząc z założenia, że szanujące się miasto potrzebuje reprezentacyjnego ...

Samorządy kontra Nord Stream 2. W obronie portów, rybaków i ekologii

Czekamy na odpowiedź Komisji Europejskiej, Rady UE i Parlamentu Europejskiego – mówi Olgierd Geblewicz, ...

Dzięki konkursowi dofinansowanie uzyskało m.in. 13 parafii na kwotę blisko 28 mln zł. Najwięksi beneficjenci dostali po 2,9 mln zł, to cztery parafie – w Koszalinie, Choszcznie, Szczecinie i Białogardzie

Na ratunek starym świątyniom

Trwa wielki remont zabytków 
na Pomorzu Zachodnim. W tym roku 
samorząd województwa postanowił 
dofinansować ...

Roboty zwielokrotniają wydajność e-commerce

W przygranicznym Kołbaskowie Amazon – amerykański potentat handlu w sieci – uruchomił wielkie centrum ...

Innowacje szansą dla polskiej gospodarki

Lepsza współpraca biznesu z nauką i mądre wydawanie pieniędzy na innowacyjność – jeśli nie ...

Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami

Współpraca gmin, rozwój infrastruktury rowerowej oraz wykorzystanie kolei do obsługi komunikacyjnej aglomeracji to klucz ...