Urząd i Smart-Net czekają na sąd

W województwie świętokrzyskim w 228 miejscowościach (około 9 proc. wszystkich) nie ma sieci żaden z operatorów – wynika z danych Urzędu Komunikacji Elektronicznej.
shutterstock

Nie zanosi się, aby konflikt partnerów przy regionalnej sieci zakończył się ugodą. To nie pierwszy taki spór o internetową autostradę w kraju.

Smart-Net – spółka zależna Łączpolu, pełniąca funkcję operatora regionalnej sieci szerokopasmowej (RSS) województwa świętokrzyskiego – przekonuje, że może nie przetrwać patu w relacjach z Urzędem Marszałkowskim Województwa Świętokrzyskiego (UMWŚ). Firma skierowała sprawę rozliczeń z urzędem do sądu.

Nie ukrywa jednak, że wolałaby inne zakończenie konfliktu. Problem w tym, że urząd nie ma zbyt dużego pola manewru i nie widzi miejsca do ugody.

Gminy ściągają podatki

– Wpłaciliśmy wszystkim gminom podatek za pierwsze trzy miesiące tego roku, a następnie złożyliśmy wniosek o zwrot poniesionych nakładów do urzędu marszałkowskiego. Urząd bardzo długo zwlekał z wypłatą środków, po czym oznajmił, że jednak nie zwróci nam pieniędzy. To spowodowało, że nasze zadłużenie u gmin narosło, a sytuacja stała się kryzysowa – mówi Robert Dąbrowski, prezes Smart-Netu. – Urzędów gmin nie interesuje nasz konflikt z urzędem marszałkowskim, wykorzystując swoją przewagę nad przedsiębiorcą w drodze decyzji administracyjnej dochodzą swoich należności w urzędzie skarbowym – dodaje. Według niego fiskus w imieniu gmin zajmuje pieniądze, które Smart-Net chciał przeznaczyć na energię elektryczną, serwis urządzeń regionalnej sieci itd.

Urząd marszałkowski szans na ugodę raczej nie widzi. – Tę kwestię musi rozstrzygnąć sąd – mówi Andrzej Sztokfisz, wicedyrektor w Departamencie Społeczeństwa Informacyjnego UMWŚ.

Nie należy jednak myśleć, że mamy do czynienia w tej sprawie z walką nieświadomego małego przedsiębiorcy z bezdusznym urzędem.

Po pierwsze, jak mówi Sztokfisz, województwo, jako partner projektu rozumiejący jego istotność dla mieszkańców, we współpracy z gminami i powiatami obniżył operatorowi opłaty pobierane za zajęcie pasa drogowego (umieszczenie infrastruktury wzdłuż dróg) czy niektóre podatki.

Po drugie, warto pamiętać, że Robert Dąbrowski jeszcze rok temu był szefem Glenbrook Investments, spółki, którą założył potężny gracz – dostawca infrastruktury telekomunikacyjnej – Alcatel Lucent. Po tym, jak zakończyła się budowa regionalnych sieci, a Glenbrook wygrał przetargi (walcząc m.in. wysokością czynszu) na operowanie niektórymi sieciami, Alcatel sprzedał udziały Łączpolowi, a ten przeniósł zorganizowaną część przedsiębiorstwa Glenbrooka do Smart-Netu. W tym roku sąd ogłosił upadłość Glenbrooka.

Po trzecie, eksperci od początku uważali, że regionalne sieci szerokopasmowe będą przez pierwsze lata działania trudnym biznesem. Operatorzy RSS-ów bez dodatkowego budżetu na przetrwanie tracą płynność.

Wprawdzie RSS-y powstawały tam, gdzie na mapie internetu nie było infrastruktury, ale są tylko „internetowymi autostradami”, i to bez „dróg dojazdowych”. Aby spełniły swoje zadanie, trzeba do nich przyłączyć wąsy prowadzące do domów i firm.

To miało być zadanie lokalnych i dużych operatorów detalicznych. Ci zaś czekali z inwestycjami na tych obszarach do czasu kolejnych konkursów na dotacje unijne.

Jak przyznaje Robert Dąbrowski, Smart-Net liczył, że rozwinie biznes dzięki umowom z operatorami, korzystając ze środków Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa. Uważa, że POPC ruszył z opóźnieniem, i podkreśla, że Smart-Net nie ma jeszcze umów z beneficjentami. Dąbrowski nie zdradza dotychczasowych przychodów Smart-Netu, ale na podstawie sprawozdań przekazywanych UMWŚ można oceniać je w skali tego roku na 0,5 mln zł. Koszty spółki, według prezesa, są kilkadziesiąt razy wyższe.

Scenariusz B?

Co się stanie, jeśli Smart-Net nie będzie w stanie wywiązywać się z zadań operatora? – Musimy zapewnić trwałość projektu, zatem sieć na pewno będzie funkcjonować – zapewnia Andrzej Sztokfisz. Jaki pomysł ma województwo – nie zdradza. – Obowiązuje nas 10-letnia umowa, którą chcemy dalej realizować. Dopiero jak zajdzie potrzeba, to wtedy rozważane będą inne scenariusze – mówi Sztokfisz.

Dąbrowski przypuszcza, że urząd chciałby przejąć operowanie siecią, podobnie jak to miało miejsce w trzech innych przypadkach w Polsce wschodniej: woj. lubelskim, warmińsko-mazurskim i podlaskim.

Lubelskie rozwiązało umowę z Glenbrookiem. Powód – brak opłat za czynsz.

Warmińsko-mazurskie wypowiedziało umowę Otwartym Regionalnym Sieciom Szerokopasmowym (z grupy Hawe). ORSS wypowiedzenia nie uznały. Obecnie wyznaczony przez sąd w Olsztynie zarządca przymusowy i komornik odbierają sieć. Samodzielnie RSS prowadzi woj. podlaskie.

Mogą Ci się również spodobać

Regionalna kasa na działalność stoczniową

24 firmy z Pomorza Zachodniego sięgnęły po środki unijne wspierające działalność w przemyśle stoczniowym. ...

Gliwicka aplikacja na płynną jazdę

Gliwicki ITS, czyli inteligentny system sterowania ruchem, to jeden z najnowocześniejszych tego typu systemów ...

Kto załata dziury dziury w kasach samorządów

Lokalne władze będą domagać się rekompensat, jeśli tzw. nowa piątka PiS uszczupli ich dochody ...

Miasta mają problem z modernizacją targowisk

Bazar musi być tani, ale też powinien pokazywać kupującym, że taki jest. Wszelkie modernizacje ...

Z inwestycjami ma być łatwiej

Przy ubieganiu się o wydłużenie terminu ważności decyzji środowiskowej nie trzeba będzie wykazywać, że ...

Nie zabierać miastom miejskiej polityki

Tworzenie metropolii ma być jedynie możliwością realizacji strategii ponadlokalnej – wynika z nowych zasad ...