Z pomocą Polakom na Wschodzie

Post Image
Wigilia Stowarzyszenia „Rubież”. Jego założycielem jest płk Józef Kulikowski (w środku).
Post Image
Wigilia Stowarzyszenia „Rubież”. Jego założycielem jest płk Józef Kulikowski (w środku).
Post Image
Wigilia Stowarzyszenia „Rubież”. Jego założycielem jest płk Józef Kulikowski (w środku).
Post Image
Wigilia Stowarzyszenia „Rubież”. Jego założycielem jest płk Józef Kulikowski (w środku).
Post Image
Wigilia Stowarzyszenia „Rubież”. Jego założycielem jest płk Józef Kulikowski (w środku).

Ośrodek Kultury Polskiej zacznie działać w przyszłym roku w Nowogródku na Białorusi – dzięki Stowarzyszeniu Pomocy Rubież.

Od ćwierć wieku pomaga ono Polakom na Kresach, a teraz także podlaskiej służbie zdrowia. – Gdy zaczynaliśmy działalność, sytuacja naszych rodaków na Białorusi, Ukrainie czy Litwie była dramatyczna, a gdy się nieco poprawiła, postanowiliśmy pomagać też naszej służbie zdrowia. Każdy widzi, jak ona funkcjonuje – opowiada Bronisława Tomaszewska, sekretarz Stowarzyszenia.

Inicjatorem jego powstania był emerytowany płk. Józef Kulikowski. – Wszystko zaczęło się od Kalet, niewielkiej wsi leżącej w Puszczy Augustowskiej na pograniczu Polski i Litwy, obecnie w granicach Białorusi.Tam się urodziłem, tam były początki mojej nauki szkolnej, tam przeżywałem okupację niemiecką i rosyjską. Po wojnie okazało się, że Kalety nie będą już polskie. W kwietniu 1946 roku. opuszczałem swoje rodzinne strony, nie wiedząc, czy kiedykolwiek zobaczę jeszcze ścieżki, po których chodziłem w dzieciństwie – wspomina płk. Kulikowski, prezes Stowarzyszenia Pomocy „Rubież”. Dodaje, że kiedy przeszedł na zasłużony odpoczynek, zastanawiał się, jak pomóc rodakom na Kresach. Wraz z grupą znajomych zaczął współpracować ze Związkami Polaków. A jedną z ich pierwszych inicjatyw było powołanie w 1992 roku Społecznego Komitetu Odbudowy Kaplicy i Budowy Pomnika w Kaletach, który miał upamiętnić polskich żołnierzy pomordowanych w 1939 roku.

– Budowa kaplicy trwała dwa lata. Pieniądze na ten cel zbieraliśmy w całej Polsce. Praca społeczników została uwieńczona wielką uroczystością religijno – patriotyczną, którą celebrowali biskup Leszek Głódź i biskup grodzieński Aleksander Kaszkiewicz – pisze w swoich wspomnieniach prezes Kulikowski. Dodaje, że na uroczystości przybyło wielu gości z Polski,  Litwy i innych krajów.

Po tych doświadczeniach grupa postanowiła już oficjalnie założyć Stowarzyszenie Pomocy „Rubież” z siedzibą w Białymstoku. W jego statucie znalazł się zapis o pomocy polskiej mniejszości na Białorusi, Ukrainie i Litwie, o szerzeniu polskiej kultury, oświaty, tradycji i tożsamości narodowej. Do powstających Domów Polskich i szkół w Grodnie, Wołkowysku, Lidzie, Wilnie i wielu innych miastach „Rubież” wysyłała transporty podręczników do języka polskiego, literaturę do bibliotek  oraz sprzęt dydaktyczny, sprzęt sportowy do sal gimnastycznych, a nawet wyposażenie gabinetu pielęgniarskiego. – Z czasem rozszerzyliśmy działalność o pomoc materialną dla mieszkańców z terenów wschodniej Polski, a szczególnie województwa podlaskiego – wspomina prezes Stowarzyszenia.

W tym roku zorganizowano m.in. kolonie dla dzieci z Lidy w Białymstoku, a drugie dla maluchów z najbiedniejszych polskich rodzin z terenu Podlasia. – Nie było by to możliwe dzięki zaangażowaniu wielu osób i sponsorów – opowiada Bronisława Tomaszewska. Stowarzyszenie wysłało też we wrześniu wyprawki dla polskich dzieci z Nowogródka, a w grudniu przekazało seminarium w tym mieście oraz tamtejszemu Caritasowi prezenty do rozdania wśród najbiedniejszych Polaków.

Teraz „Rubież” skupia się na odbudowie dawnego klasztoru w Nowogródku, gdzie ma powstać Ośrodek Kultury Polskiej. Tą incjatywą Stowarzyszenie zajmuje się już od dziewięciu lat. – Teraz trwa wyposażenie obiekty, który chcemy uruchomić wprzyszłym roku – zapowiada Bronisława Tomaszewska.

Ważnym aspektem działalności „Rubieży” jest też pomoc dla służby zdrowia. Stowarzyszenie dzięki pomocy organizacji charytatywnych z Niemiec ściąga do Polski wyposażenie czy sprzęt medyczny. – Większość trafia do szpitali w województwie, ale bywa, że łóżka, czy wózki przekazujemy osobom prywatnym – mówi pani sekretarz. Dodaje, że „Rubież” jest takim lokalnym Owsiakiem. – A potem miło nam patrzeć jak nasz sprzęt służy podlaskim pacjentom. Na każym z nich jest nasza naklejka, więc go widać w szpitalach – dodaje pani sekretarz.

Mogą Ci się również spodobać

Ograniczenie emisji spalin jest możliwe

Kierowcy, którzy ominą korki, stosując się do zaleceń nadzorującej ruch sztucznej inteligencji, dostają punkty, ...

Religia nie musi być pierwsza ani ostatnia

Jedna z uchwał rady gminy dotycząca organizacji planu zajęć szkolnych wywołała rekcję przedstawicieli Kościoła. ...

Na poszukiwanie Złota Bałtyku

Nowa pięcioodcinkowa seria telewizji HISTORY pokaże, jak wygląda życie osób ogarniętych „gorączką bursztynu”. Premiera ...

Ostatnia chwila na skuszenie podatników

Tańsze bilety na komunikację, więcej punktów podczas rekrutacji dzieci do żłobków, przedszkoli czy szkół ...

Z inwestycjami ma być łatwiej

Przy ubieganiu się o wydłużenie terminu ważności decyzji środowiskowej nie trzeba będzie wykazywać, że ...

E–urząd ma być przyjazny niepełnosprawnym

Strony internetowe urzędów oraz aplikacje mobilne są coraz częściej przygotowywane z myślą o niewidomych ...