Światłowodowe domino

Dostęp do internetu w regionie ma być coraz lepszy dzięki inwestycjom realizowanym przy wsparciu funduszy unijnych.
123RF

Spory o rozliczenie regionalnej sieci szerokopasmowej uderzyły w lokalne firmy wykonawcze.

Bogate w lasy i jeziora województwo warmińsko-mazurskie jest regionem najsłabiej wyposażonym w sieci szerokopasmowego dostępu do internetu. Podczas gdy w Polsce na kilometr kwadratowy przypada średnio 1,4 km łączy, na Warmii i Mazurach wskaźnik ten wynosi jest niższy o połowę – wynika z danych Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE).

W regionie jest także relatywnie wiele miejscowości (466), w których nie działa żaden operator telekomunikacyjny, a co za tym idzie, ich mieszkańcy nie mają dostępu do internetu. Blisko 20 proc. małych wsi i miasteczek, (12 proc. wszystkich miejscowości w województwie) jest pozbawionych nie tylko szerokopasmowego, ale w ogóle jakiegokolwiek łącza.

Ostatni spis infrastruktury i planów operatorów przeprowadzony przez UKE wykazał również, że w końcu 2015 roku blisko 90 proc. z wykluczonych cyfrowo miejscowości pozostaje także poza zasięgiem mobilnego dostępu do internetu LTE.

Tam, gdzie internet był, mieszkańcy mogli korzystać najczęściej z łącza uznawanego za niespełniające standardów przyszłości, czyli o prędkości do 30 Mb/s. Sytuacja ma szansę zmienić się dzięki inwestycjom realizowanym przy wsparciu funduszy unijnych.

Feralny RSS

W poprzednich latach powstała regionalna sieć szerokopasmowa, czyli swoista autostrada światłowodowa, do której trzeba teraz dobudować sieci prowadzące do poszczególnych budynków: siedzib firm, gospodarstw domowych, szkół i szpitali. Sytuacja tylko na pozór jest prosta. Władze województwa skarżą się bowiem na operatora regionalnej sieci szerokopasmowej (RSS) – firmę Otwarte Regionalne Sieci Szerokopasmowe, spółkę zależną Hawe. ORSS były także głównym wykonawcą regionalnej sieci.

– Według opinii województwa, operator mało efektywnie operuje siecią regionalną i nie wykorzystuje jej potencjału – mówi Jakub Wilk, zastępca dyrektora departamentu społeczeństwa informacyjnego w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Warmińsko-Mazurskiego. Jak dodaje, województwo nie otrzymuje od ORSS potrzebnych mu informacji (na przykład o liczbie klientów) i musi wyręczać firmę w jej obowiązkach.

– Trwa ogłoszony konkurs w ramach Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa i firmy chcące pozyskać finansowanie na budowę „ostatniej mili” w naszym regionie kontaktują się z nami w celu uzyskania informacji odnośnie sieci – relacjonuje Jakub Wilk.

Podaje również, że województwo wezwało ORSS do usunięcia „licznych i poważnych naruszeń wykonywania umowy w zakresie operowania infrastrukturą”. Czy to oznacza, że przymierza się do rozwiązania umowy z partnerem prywatnym – nie precyzuje.

Województwo ma z ORSS też inny kłopot. To spór o 54 mln zł, czyli ostatnią płatność za prace przy RSS. Obawiając się skutków sporów między wykonawcami i podwykonawcami ulokowało te pieniądze w depozycie sądowym.

Wynagrodzenia nie dostały w ten sposób nie tylko ORSS, ale też Alcatel-Lucent, TP Teltech (grupa Orange Polska) i liczne firmy budowlane.

Z powodu pata najsilniej cierpią mniejsze firmy, które pracowały jako podwykonawcy i podwykonawcy podwykonawców.

Wiosną województwo pod ich presją chciało zawrzeć z ORSS ugodę, aby uwolnić pieniądze z depozytu na rzecz firm, które fizycznie budowały regionalną sieć i ponosiły koszty robocizny, materiałów budowlanych i VAT-u. Do ugody nie doszło. ORSS uważały, że pieniądze zgodnie z umową powinny trafić na ich konto. Kwestionowały też wysokość sumy, uważając, że niesłusznie została pomniejszona o kilka milionów.

Notami w pozew

Gdy przygotowywaliśmy ten artykuł firmy Łączpol i Elbląskie Przedsiębiorstwo Robót Telekomunikacyjnych (EPRT) przymierzały się do złożenia pozwu sądowego przeciwko ORSS, spółce Hawe Budownictwo (z grupy giełdowego Hawe), z którą miały umowę oraz przeciwko samemu województwu. Miał wpłynąć do 16 grudnia. Firmy liczyły, że to przyspieszy decyzję sądu o wypłacie pieniędzy.

– Radzimy sobie tylko dzięki ciągłości zleceń i niemieckiemu oddziałowi. Firma ma w tym roku sporą stratę – mówił nam Józef Pomiećko, dyrektor EPRT.

W dużo gorszym położeniu była olsztyńska firma Ol-Service. Jej właściciel, Paweł Tkaczyk, mówił nam, że musiał zwolnić pracowników i tylko dzięki pismom marszałka województwa do naczelnika Urzędu Skarbowego uzyskał odroczenie płatności podatków do połowy marca.

Przedsiębiorcy z oburzeniem opowiadali nam, że Hawe Budownictwo na wieść o przygotowywanym pozwie przedstawiło kwoty obciążeniowe, czyli dokumenty wyliczające błędy wykonawstwa na kwotę równą tej, której budowlańcy domagają się z depozytu.

Trudno powiedzieć, kiedy historia RSS zaczęła się komplikować. Czy przez problemy finansowe Hawe, czy z powodu uwikłania jej b. głównego akcjonariusza, Marka Falenty, w tzw. aferę taśmową.

ORSS wiosną podały, że Orange i Alcatel, jako założyciele ORSS, miały partycypować w kosztach administrowania sieciami regionalnymi do 2025 r.

Mogą Ci się również spodobać

Początek roku szkolnego z problemami

Rekrutacje do ostatniej chwili, sale na mieście i lekcje do wieczora - trwa przygotowywanie ...

Sprawdź, jak zwyciężają demokracje

Igrzyska Wolności, w tym roku pod hasłem „Jak zwyciężają demokracje?”, to spotkanie ludzi ciekawych ...

Dla żaka: stół, łóżko i internet

Miasta otwierają się na nowoczesne domy studenckie. Na razie jednak większość uczących się jest ...

Gliwicka aplikacja na płynną jazdę

Gliwicki ITS, czyli inteligentny system sterowania ruchem, to jeden z najnowocześniejszych tego typu systemów ...

Ranking Samorządów 2019: Święto polskich samorządowców

Zapraszamy na galę Rankingu Samorządów 2019, podczas której uhonorujemy najlepszych prezydentów, burmistrzów i wójtów ...

Podzielić kawałek budżetu województwa

W Łódzkiem i w Małopolsce trwa kolejna edycja regionalnego budżetu obywatelskiego. Możliwe, że takie ...