Tradycja lubi się wyróżnić

Beata Drewnowska
Fotorzepa / Pisarek Dominik

Ostatnie lata, jak przystało na XXI wiek, to czas coraz powszechniejszych zakupów przez internet, podążania za kulinarnymi modami z całego świata (czy ktoś nad Wisłą nie słyszał jeszcze o spaghetti czy sushi?) a także – w związku z coraz szybszym tempem życia – sięgania po to, co gotowe i łatwe w przygotowaniu.

Dowodem na to jest chociażby rosnąca popularność usług kateringowych. Zamawianie tzw. diet pudełkowych, jest dziś w dużych miastach na porządku dziennym. Zamówić można bez problemu wszystkie posiłki, np. w wersji wegetariańskie czy bez napiętnowanego glutenu.

Z drugiej w naszym kraju przybywa świadomych i wymagających osób (z pewnością zmianę ich podejścia podsyca zasobność portfela), które zwracają uwagę na to, co trafia na ich talerze czy do pudełek z firm przygotowujących posiłki na zamówienie. Bywa, że wolimy kupić mniej szynki czy sera, mając jednak gwarancję ich wysokiej jakości. W ślad za tym rośnie zainteresowanie produktami regionalnymi, swojskimi i według tradycyjnych receptur. Masowo , i to nie tylko przed świętami Bożego Narodzenia, odwiedzamy kiermasze i jarmarki. A okazji ku temu nie brakuje, bo ich liczba w ostatnich latach znacznie urosła. Już nie tylko województwa, ale poszczególne gminy i sołectwa chcą mieć kulinarne imprezy, która będą atrakcją nie tylko dla mieszkańców, ale przyciągną także turystów.

Moda na produkty regionalne, kiedyś wyśmiewane za przaśność i prostotę, trafiła w naszym kraju na podatny grunt. Powód? Po latach zachłystywania się tym, co światowe, a w czasach PRL-u także niedostępne zwykłemu Kowalskiemu, nasyciliśmy się, a czasami nawet zmęczyliśmy, masowością.

Rosnącą popularność tego co niszowe sprawia, że lokalni producenci nie szczędzą wysiłków, by się wyróżniać. Sposobem na to są certyfikaty i znaki gwarantujące wysoką jakość. Coraz dłuższa jest też Lista Produktów Tradycyjnych Ministerstwa Rolnictwa, gdzie można wpisać lokalne przysmaki. W sumie liczy już ponad 1,6 tys. pozycji.

Swój wkład w jej systematyczne wydłużanie się ma województwo lubuskie. Wprawdzie wciąż nie należy do krajowej czołówki, ale doczekało się już niemal 60 wpisów. Tym, co wyróżnia region, jest duża różnorodność kulinarna, wynikająca z powojennej historii. Swoje miejsce na liście znalazła zarówno lubuska musztarda z dyni, jak i pierniki. Region może pochwalić się także swoimi oryginalnymi jabłkami, serami i miodem. O winach, które stały się symbolem region, nie wspominając.

Warto pamiętać, że za sukcesem, a często w ogóle reaktywacją tradycyjnych receptur, stoją ludzie z wielką pasją. Poświęcają swój czas i  pieniądze, by przejrzeć księgi czy spotkać się z osobami, które przygotowania lokalnych rarytasów nauczyły się od swoich mam i babć.

Mogą Ci się również spodobać

Naznaczeni przez historię

Jubileusz wyborów z 4 czerwca 1989 roku ma być pokazaniem obywatelskiej, samorządowej Polski, bo ...

1,6 mln zdjęć z fotoradarów. Rekordzista przekroczył limit o 149 km/h

Urządzenia zarejestrowały w 2019 roku 1,6 mln naruszeń przepisów, głównie tych dotyczących przekroczeń prędkości. ...

Krakowianie opracowali projekt respiratora ostatniej szansy

Zespół inżynierów z Krakowa opracował i udostępnił za darmo projekt respiratora, który można wydrukować ...

Duże różnice na regionalnej mapie płac

Najwyższą średnią płacą w Polsce pochwalić się może miasto Jastrzębie-Zdrój. W 2018 r. było ...

Dolny Śląsk odpowiada na wyzwania

Rok 2020 przyniósł niespodziewaną sytuację praktycznie we wszystkich dziedzinach życia społeczno-gospodarczego. Także samorządy musiały ...

Dym z nielegalnych wysypisk rozwieje tylko prokurator

W marcu zmniejszy się liczba legalnych składowisk, nielegalnym grozi tylko grzywna. Ekolodzy chcą zmiany ...