Pożądany pracownik z Ukrainy

Przybyli w tym roku Ukraińcy najczęściej pracują w regionie na budowach, przy produkcji, jako spawacze, kierowcy oraz kucharze.
123RF

Blisko 18,6 tys. sąsiadów zza wschodniej granicy znalazło pracę na Opolszczyźnie.

Tak wynika z danych Wojewódzkiego Urzędu Pracy (WUP) w Opolu do których dotarła „Rzeczpospolita”. – Ukraińcy stanowią aż 98 proc. wszystkich cudzoziemców, którzy pracują u nas legalnie – mówi Jacek Suski, dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Opolu.

Szukają kandydatów za granicą

Ponad połowa z ukraińskich pracowników – bo 8,6 tys. osób – ma wizę lub zezwolenie na zamieszkanie w Polsce.

Sąsiedzi za wschodniej miedzy na Opolszczyźnie jako miejsce pracy wybierają najczęściej stolicę województwa. Zatrudnienie dostała tam ponad połowa Ukraińców (9 112).

Atrakcyjne są też dla nich Kędzierzyn Koźle czy Namysłów. Najrzadziej wschodni sąsiedzi wybierali jako miejsce pracy Głubczyce. Tam zatrudnienie znalazło zaledwie 68 osób.

Najwięcej Ukraińców, bo 2188, przyjechało na Opolszczyznę we wrześniu. Najmniej w styczniu – wtedy było to niespełna 1,5 tys.

Ukraińcy najczęściej znajdują zatrudnienie w branży budowlanej, handlu i gastronomii. Najwięcej osób – bo niemal 10 tys. – pracuje przy prostych pracach, blisko 4 tys. znalazło pracę jako rzemieślnicy czy robotnicy sezonowi.

Najmniej, bo niespełna 70 osób, to przedstawiciele władz publicznych, urzędnicy i kierownicy.

– Często to pracodawcy sami sprowadzają Ukraińców do Polski. Najpierw szukają ich na Ukrainie, a potem pozyskani pracownicy do nas przyjeżdżają – dodaje dyr. Suski.

Chcą tu mieszkać i pracować, ale nie wszyscy

To, że na Opolszczyźnie przybywa Ukraińców wiedzą także służby wojewody, które wydają pozwolenia na zatrudnienie cudzoziemców przez polskie firmy – bo to one muszą wystąpić o taki dokument, a nie sami cudzoziemcy.

W ubiegłym roku od stycznia do końca listopada Urząd Wojewódzki w Opolu przyjął 977 wniosków o wydanie zezwolenia na pracę. Wydał ich w tym okresie 899, a w całym roku 1 218.

– Wówczas pracodawcy występowali głównie o zezwolenia na stanowiska pracowników budowlanych, pracowników produkcji, kierowców, spawaczy oraz w rolnictwie – wylicza Martyna Kolemba, rzeczniczka wojewody opolskiego.

W tym roku, do 29 listopada, pracodawcy wystąpili z 2 750 wnioskami o zatrudnienie Ukraińców, to oznacza blisko dwukrotny wzrost w porównaniu do tego samego czasu w ubiegłym roku. Urzędnicy wydawali 2 287 zezwoleń na pracę dla naszych wschodnich sąsiadów.

– W tym roku pracodawcy występowali o zezwolenia głównie na stanowiska pracowników budowlanych, pracowników produkcji, spawaczy, pracowników porządkowych, kierowców oraz kucharzy – wylicza Martyna Kolemba.

Zdaniem dyrektora WUP, rzeczywista liczba Ukraińców pracujących i mieszkających na Opolszczyźnie może być o połowę wyższa niż wskazują to oficjalne dane, bo część osób może pracować na czarno.

Zdarzają się też inne sytuacje. Jak zauważa dyr. Suski, bywa, że imigranci ze Wschodu niekoniecznie chcą pracować u nas. Ostatnio służby celne stwierdziły przypadki, że Ukraińcy chcieli rozpocząć pracę w Czechach albo w ogóle nie podjęli pracy i zostali zatrzymani.

Dobrze przyjmowani

Z danych Urzędu Wojewódzkiego w Opolu wynika, że w tym roku 2 549 Ukraińców złożyło wniosek o pobyt czasowy, a w 2015 roku przez jedenaście miesięcy wpłynęło ich od nich 1 750. Większość dostała zgodę na pobyt czasowy. W ubiegłym roku wydano tylko 14 odmów, a w tym – 44.

– Wnioskodawcy nie spełniali warunków ustawowych – tłumaczy Martyna Kolemba.

Dlaczego Ukraińcy chcą pracować w Polsce? Czy powodem jest konflikt zbrojny na wschodzie ich kraju, czy też są inne przyczyny?

Jak tłumaczy Mikołaj Szyszkin, menedżer ukraińskiego projektu w firmie OTTO Work Force, taka sytuacja wynika z różnicy w zarobkach. Jank mówi, pod tym względem sytuacja nieco przypomina tę między Wielką Brytanią, a Polską.

– Podobna różnica jest w zarobkach między Polską a Ukrainą, gdzie od wielu lat trwa kryzys, a nasz kraj jest faktycznie jedynym z Unii Europejskiej, który ma przepisy ułatwiające zatrudnienia obywateli Ukrainy oraz dość elastyczne i szybkie procedury – tłumaczy Mikołaj Szyszkin.

Zwraca uwagę, że od początku konfliktu z Rosją kilka milionów Ukraińców przestało jeździć za pracą do Rosji.

Zdaniem eksperta z OTTO Work Force, w Polsce co raz bardziej brakuje rąk do pracy i to wcale nie wynika z tego, że są zbyt niskie zarobki, ale często nie ma komu już pracować. A Ukraińcy dobrze się asymilują w naszym kraju.

– Różnica kulturowa i mentalna faktycznie nie jest odczuwana. Nasi pracodawcy bardzo dobrze przyjmują Ukraińców. Dla nich język polski jest w 80 proc. zrozumiały, często mają u nas możliwość rozwoju zawodowego – dodaje Mikołaj Szyszkin.

Ekspert przewiduje, że poziom napływu Ukraińców nadal będzie wysoki.

– Jeśli nic się nie zmieni w przyszłym roku, to ta tendencja będzie zachowana. A może nawet skala przyjazdów pracowników będzie rosnąć – przewiduje.

Zwraca też uwagę, że obecnie chyba nie ma w Polsce większej firmy, która by nie zatrudniała albo co najmniej nie myślała o zatrudnieniu u siebie Ukraińców.

Mogą Ci się również spodobać

Polska może być lepsza

Wywiad z Pawłem Adamowiczem zamieściliśmy w „Życiu Regionów” 21 maja 2018 roku. Mocno podkreślał ...

Jeśli rodzić, to najlepiej w Gliwicach

Zakończyła się ponad czteromiesięczna modernizacja bloku porodowego w Szpitalu Wielospecjalistycznym w Gliwicach. Efekt jest ...

Grudziądz odważnie ratuje swój szpital

Plan uleczenia grudziądzkiego szpitala wchodzi w życie. To „sytuacja niespotykana na skalę Polski”. Na ...

Do pracy w wirtualnym świecie

Stoisz na rynku w Krakowie, kierujesz swój telefon na dowolne miejsce, po czym na ...

Jubileusz nowego pogranicza

Mówią, że granice to są blizny historii, jeśli tak, to ta granica pokazuje jak ...

Boom na żeglarstwo

Nowa marina na 226 jachtów z wielkim kompleksem mieszkalno-konferencyjnym w Szczecinie-Dąbiu, powrót sławnego ośrodka ...