Opolska księżniczka i bułgarskie korzenie Łokietka

Jacek Cieślak
Fotorzepa / Waniek Ryszard

Osiemsetlecie Opola to świetna okazja do rocznicowych spektakli, wystaw, koncertów – ale jeszcze lepsza do poznania, nomem omen, osiemsetletniej historii miasta.

Okazją do tego jest książka „Energiczne, władcze, pobożne. Księżniczek i księżnych opolskich portret (prawie) własny” prof. Anny Pobóg-Lenartowicz, związanej z Uniwersytetem Opolskim.

Dałbym sobie uciąć rękę, którą piszę ten tekst, że nie wszyscy Opolanie słyszeli o księżniczce Wioli, dzięki której miasto zaczęło wspaniale się rozwijać. A jeśli nie słyszeli o niej – tym bardziej nie wiedzą że pierwsza słynna Opolanka najprawdopodobniej z pochodzenia była Bułgarką. I to pochodzenia niezwykłego. Jej ojcem mógł być bowiem car Bułgarii Kałojan. Pochodził z rodziny bojarskiej z Wielkiego Tyrnowa, symbolu bułgarskiej niezależności. Przeciwstawiał się zwierzchnictwu Konstantynopola, wchodził w sojusze z Rzymem, a nawet skutecznie opierał się planom krzyżowców, gdy starali się zwasalizować Bułgarów. Pokonał łacinników w Tracji, zajął Macedonię i Tesaloniki.

Również te fakty świadczą za tym, że słynąca ze zdecydowania i sprawowania władzy księżniczka Wiola mogła być carskiego pochodzenia. A jeśli nawet ona nie osiągnęła najwyższych zaszczytów – to o krok bliżej posunęła się jej córka Eufrozyna. To matka Łokietka, który założył koronę na skronie jak pierwszy od dawna król Polski. Gdyby był prawnukiem cara bułgarskiego o tak wielkim dorobku jak Kałojan – geny jeszcze więcej by tłumaczyły.

To oczywiście tylko dalekie tło historyczne książki napisanej przez prof. Annę Pobóg-Lenartowicz. Z lektury można zaczerpnąć wiele fascynujących informacji nie tylko o Wioli i Eufrozynie. Autorka stara się ustalić m.in., która z księżniczek mogła być bohaterką z legendy o opolskiej wieży.

To nie pierwsza wyprawa prof. Pobóg-Lenartowicz w czasy średniowiecza. Pisała o kanonikach regularnych na Śląsku i ich działalności gospodarczej, a także o św. Wojciechu. Ale to jednak wspomniana na początku książka powinna stać się lekturą obowiązkową dla Opolan.

A jeśli ktoś ma pytania – pani profesor z pewnością wyczerpująco udzieli na nie odpowiedzi. Sposobność nadarzy się 6 grudnia, gdy spotka o się z czytelnikami o 17 w Muzeum Śląska Opolskiego. Nie można przegapić takiego spotkania!

Mogą Ci się również spodobać

Samorządy stawiają na S10

Wspólne działania na rzecz przyśpieszenia budowy drogi ekspresowej S10 łączącej Świnoujście z Warszawą planują ...

Europa opiera się na solidarności

Wielkopolska jest trochę ofiarą własnego sukcesu – mówi Marek Woźniak, marszałek województwa wielkopolskiego.

Błąd nie będzie tak krzywdzący

Z powodu niezależnego od gminy jej finanse nie ucierpią, jeśli źle wyliczono subwencję.

Tramwaj zawieszonej linii 43 na pętli w Lutomiersku

Łódź: powolna śmierć podmiejskich tramwajów

Łódzkie tramwaje zawsze wyróżniały połączenia podmiejskie. Tym środkiem lokomocji można było dojechać praktycznie do ...

Obwodnica niezgody

Odcinek dawnej drogi wojewódzkiej, biegnący przez centrum miasta, stał się drogą powiatową, a w ...

Sieć 5G wymusi zmiany prawa dla samorządów

Zakazy w miejscowych planach nie będą już mogły blokować budowy stacji bazowej telefonii komórkowej. ...