Pociągi znów wjadą na stary dworzec

Tak Poznań Główny wyglądał trzynaście lat temu. Prace nad modernizacją dworca mogą się rozpocząć w przyszłym roku.
tamtam, Maciej Kuszela Maciej Kuszela

Pasażerowie będą mogli korzystać ze starego kolejowego dworca głównego w Poznaniu.

Na razie nie wiadomo dokładnie, od kiedy będzie to możliwe. Wiadomo za to, że jego remontem zajmą się Polskie Koleje Państwowe, a nie budowniczy nowego dworca wraz z galerią handlową, czyli spółka Trigranit. Jej umowa z PKP wygasła w czerwcu i nie została przedłużona.

Mimo, że nowy dworzec główny w roku 2012 otwierano z pompą, z udziałem prezydenta Bronisława Komorowskiego, wielu poznaniaków jeszcze długie tygodnie po jego otwarciu korzystało ze starego budynku. Do chwili, gdy przestali mieć taką możliwość. Stary budynek zamknięto na głucho w 2013 roku. Pozostał tylko nowy, który szybko ujawnił swe wszystkie wady.

Nowy dworzec, będący w praktyce niewielką częścią wielkiej galerii handlowej, ze względu na swój kształt, zyskał miano chlebaka. Ale nie tylko kształt zdecydował o krytycznym nastawieniu do niego poznaniaków i podróżnych.

Lista wad jest długa – od usytuowania pozwalającego na bezpośrednie połączenie tylko z trzema spośród siedmiu peronów, przez brak skomunikowania z transportem miejskim, schody ruchome jadące tylko w jedną stronę, brak poczekalni, zmarginalizowanie funkcji dworca autobusowego, po niewielką liczbę kas. Standard nowego dworca stał się jedną z przyczyn klęski wyborczej poprzedniej ekipy rządzącej Poznaniem.

Poznaniacy, którzy od trzech lat są zmuszeni do korzystania z nowego dworca, z nostalgią i niepokojem spoglądają na nieczynny budynek, w którym mieścił się stary dworzec. Mimo wieku i mankamentów technicznych jednego nie można było mu odmówić – funkcjonalności. Usytuowany centralnie, między peronami, był bardziej przyjazny niż jest chlebak.

Przed rokiem miasto wspólnie z PKP przedstawiło pomysł na zagospodarowanie terenu po dawnym dworcu i poddało go konsultacjom społecznym. Projekt miał przywrócić funkcję obsługi pasażerów w starym budynku.

Kilka tygodni temu okazało się, że kolejarze nie tylko nie chcą już pracować z Trigranitem, lecz również chcą za dworzec w Poznaniu zabrać się sami. Obiekt ze stolicy Wielkopolski znalazł się na liście 464 dworców z całej Polski, które objąć ma szeroki plan modernizacyjny.

Poznański dworzec ma w zarządzie PKP orędownika. Ekspert transportowy z Poznania, obecny wiceprezes spółki – Michał Beim – wielokrotnie krytykował stan obecny na węźle kolejowym w stolicy Wielkopolski. W jednej z rozmów przyznał nawet, że jeśli dworca nie poprawi, będzie się bał wrócić do Poznania.

Beim był zaangażowany w prace zespołu powołanego przez poznańskiego posła PiS Tadeusza Dziubę i radnego z tej partii Adama Pawlika, który zajął się możliwością zadaszenia peronów i przedłużenia tunelu podziemnego.

– Konieczne do rozwiązania problemy poznańskiego węzła są dużo większe. Chodzi w szczególności o przywrócenie właściwych funkcji budynkowi na międzytorzu, usprawnienie komunikacji w obszarze dworca i sprzęgnięcie komunikacji kolejowej z komunalną – wyjaśnia Tadeusz Dziuba.

Pod koniec listopada, wojewoda wielkopolski, Zbigniew Hoffmann, ostatecznie odmówił ustalenia lokalizacji rozbudowy poznańskiego dworca według koncepcji Trigranitu. Według wojewody głównym zadaniem budynku ma być obsługa pasażerów, a nie inne funkcje komercyjne.

– Mam nadzieję, że modernizacja się nie opóźni. Zależy nam przede wszystkim na poprawie sytuacji podróżnych w Poznaniu. Jesteśmy za wszystkim, co będzie lepsze od stanu obecnego. Dotrzymaliśmy wszystkich uzgodnień z zawartych z poprzednim zarządem PKP. Teraz piłka jest po stronie kolei i rządzących – podkreślał w październiku prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak.

O konkretnych terminach modernizacji dworca jeszcze nic nie wiadomo. Prezydent Jaśkowiak liczy na to, że prace rozpoczną się w przyszłym roku. Wiadomo, że realizację programu dla 464 dworców PKP zaplanowały do roku 2023. Pierwsze mają zostać oddane do użytku już w 2018 roku. Środki mają zostać pozyskane z programów unijnych, a jeśli będą z tym kłopoty – z budżetu państwa.

Mogą Ci się również spodobać

Tylko jeden dodatek dla burmistrza

Przyznanie pieniędzy z tytułu okresowego powierzenia zadań było sprzeczne z przepisami.

Agencje ratingowe doceniają polskie samorządy

W ostatnich miesiącach trwa dobra passa miast i regionów, jeśli chodzi o oceny agencji ...

Za „piątkę” PiS zapłacą samorządy

Reforma podatkowa i podwyżki dla nauczycieli zapowiedziane przez rząd obciążą budżety miast i gmin.

Nowatorskie rozwiązania to określenie niekonkretne

Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego musi zawierać ustalenia precyzyjne i jednoznaczne. Uchwalony w 2007 r. ...

Kuszenie orientalnego szofera

Miejskie autobusy i tramwaje coraz częściej prowadzą Ukraińcy. Samorządowi przewoźnicy chcą zatrudniać coraz więcej ...

O konsekwencjach wycieku imienia i nazwiska trzeba poinformować

Zawiadomienie o naruszeniu ochrony danych osobowych musi odnosić się do konkretnej sytuacji i być ...