Sztuka piękna i delikatna

Tak przed wojną wyglądała Modelarnia, rok 1937
zdjecie z archiwum

Fabryka w Ćmielowie jest najstarszą działającą do dziś polską wytwórnią porcelany. Zarazem najsłynniejszą.

Jej początki sięgają 1790 roku, gdy miejscowy garncarz Wojtas założył w Ćmielowie manufakturę produkującą gliniane garnki i fajans. Do sławy owych cacek miał się przyczynić wielki marszałek koronny Jacek Małachowski, który w 1811 roku podarował wyroby wytwórni kilkunastu osobistościom Księstwa Warszawskiego, m.in. księciu Józefowi Poniatowskiemu. Tak nastała moda na ćmielowskie wyroby – początkowo klasycystyczne w formie i nawiązujące do słynnych angielskich produktów Wedgwooda. W latach 40. XIX wieku ówczesna manufaktura rozpoczęła produkcję porcelany. Tej działalności nie zniweczyły ani częste zmiany właścicieli, ani zawirowania historyczne.

– Sukces ćmielowska porcelana miała zawsze, bo zawsze był na nią popyt – opowiada Marek Cecuła, dyrektor artystyczny Ćmielów Design Studio. – To kwestia jej jakości i tradycji. Choć nie była jedyną produkowaną w Polsce, to jeszcze w latach przedwojennych wyróżniała się spośród innych estetyką, jakością, ale też i pięknymi wzorami projektowanymi przez artystów rzeźbiarzy, modelarzy. Miała właściwie wytyczony kierunek rozwojowy. Dziś w Europie choć są sławniejsze fabryki porcelany, takie jak choćby Rosentahl czy angielskie manufaktury, to my także możemy być dumni z naszych wyrobów. Produkujemy w międzynarodowym standardzie – nasza porcelana nie różni się od strony technicznej od najlepszych, czyli ma porównywalną jakość i twardość. Jesteśmy bardzo dobrze postrzegani, sprzedajemy wiele naszych produktów do krajów zachodnich. I może nawet dziś ćmielowska porcelana jest popularniejsza jeszcze niż kiedyś, bo projektując ją, myślimy nie tylko o przeszłości, ale i teraźniejszości.

Na królewskie stoły

Niezmienną popularnością cieszy się zastawa Rococo w fasonie nawiązującym do stylu Ludwika Filipa. Wzór opracował na przełomie lat 40. i 50. XIX wieku Marinus Liedel, ówczesny główny projektant ćmielowskiej wytwórni. Z kolei na przełomie lat 20. i 30. ubiegłego wieku powstał m.in. legendarny serwis Empire, nawiązujący do epoki klasycyzmu i zaprojektowany z myślą o Zamku Królewskim w Warszawie jako siedzibie prezydenta RP. Dziś ten specjalny serwis może nabyć każdy. W pierwszej połowie XIX porcelana z Ćmielowa była wyłącznie biała i niedekorowana. Z czasem przybywało atrakcyjnych dekoracji i technik zdobienia. Jednak w wielu przypadkach praca człowieka jest nie do zastąpienia.

– Dysponujemy wieloma technologiami, maszynami i nowoczesnymi urządzeniami, które zastępują dziś w produkcji człowieka, ale jest też wiele czynności, w których jest on bezcenny – potwierdza Marek Cecuła. – Przy porcelanie trzeba wykonać mnóstwo żmudnej ręcznej roboty wymagającej delikatności – takiej jak czyszczenie, gąbkowanie, wycieranie – żeby porcelana była równiutka i elegancka. No i dekorowanie też jest dziełem zwinnych rąk – to się nigdy nie zmieniło. Ręczne malowanie złotego brzeżka talerzyka wymaga niezwykłych umiejętności.

Cieszące się wielką popularnością słynne ćmielowskie porcelanowe figurki – niektóre z nich można dziś też kupować w sklepach muzealnych – zaczęły być projektowane i wytwarzane w latach 70. XIX wieku. Malutkie rzeźby pełniły role kałamarzy, wazoników, przycisków do papieru. W latach 50. i 60. XX wieku w Ćmielowie odrodziła się ta tradycja. Dziś figurki produkowane są według projektów z lat 60. przez fabrykę AS w Ćmielowie.

– Moda na figurki zaczęła się bardzo dawno, kiedy zaczęły być pożądaną ozdobą dla arystokratów – wyjaśnia Marek Cecuła. – Dziś są także i tacy, którzy je kolekcjonują. Figurki z lat 60. i 70. były efektem pracy artystów skierowanych do fabryk, by tworzyli sztukę przemysłową – taki był początek wzornictwa. Tworzyli niesamowite na tamte lata formy, mocno związane z ówczesną sztuką. Nie tylko zresztą projektowali figurki, ale także serwisy – imponująco współczesne na tamte lata. Porcelana służyć może nie tylko do zwykłego, czy odświętnego użytku, ale także stanowić obiekt artystyczny.

Eksportowe cacka

W okresie międzywojennym w fabryce porcelany w Ćmielowie powstały arcydzieła stylu art déco – kubistyczne serwisy ćmielowskie Kula i Płaski. Przed wybuchem II wojny światowej fabryka w Ćmielowie świetnie się rozwijała i eksportowała wyroby do USA, Holandii, Turcji, Egiptu, Palestyny. Kolejny ważny okres w dziejach tej fabryki porcelany przypadł na lata 50. i 60. Historyczna wytwórnia stała się jednym z ośrodków awangardowego designu. Zaprojektowane zostały wówczas serwisy do kawy i herbaty: Goplana, Krokus, June, London. Polskie Fabryki Porcelany Ćmielów i Chodzież to największa fabryka porcelany cienkościennej w Europie. Klasyczny i tradycyjny Ćmielów, słynie z historycznych zestawów porcelany, które trafiają do monarchów i głów państw na całym świecie. Każda z trzech istniejących marek: Ćmielów, Chodzież i Ćmielów Design Studio – prezentuje inne oblicze porcelany.

Od 2013 roku pod przewodnictwem Marka Cecuły, dyrektora artystycznego ćmielowskiej manufaktury, a zarazem wybitnego ceramika, działa Ćmielów Design Studio. To nowa marka fabryki wzbogacająca ją o współczesne podejście do projektowania. Pracownia daje możliwość eksperymentowania, szlifowania warsztatu artystycznego i tworzenia autorskich kolekcji. Fabryki można zwiedzać.

– Jesteśmy ludźmi, którzy wzbogacają tradycję o współczesny design – wyjaśnia Marek Cecuła. – Ta tradycja także nas inspiruje. Grupa twórcza kilku projektantów w Ćmielowie przygotowuje wiele atrakcyjnych nowych produktów. Unikalne jest też, że prowadzimy warsztaty, edukujemy, bo niewiele fabryk może się szczycić taką działalnością. Prowadzimy też rezydencje artystyczne, przyjeżdżają do nas artyści, architekci, designerzy i mogą z nami tu być dwa–trzy miesiące i współpracować.

Korale maczane w kobalcie

Osobnym działem jest porcelana prezentowa. Reprezentują go m.in. porcelanowe korale maczane w kobalcie. Do zestawu dołączone są dwa sznurki, na które możne je nawlekać w dowolny sposób. Są też ręcznie dekorowane złotem filiżanki, bombki w formie diamentu.

– Znacznie częściej niż formy, zmienia się dekoracje, bo zmiana form jest bardziej kosztowna, trudna i wymagająca – wyjaśnia Marek Cecuła. – Ta sama filiżanka w zależności od dekoracji może wyglądać całkiem inaczej. Porcelana jest bardzo kapryśna – krzywi się w piecu. Nic dziwnego, że kosztuje, bo wiele jest w czasie produkcji odrzucane albo ląduje jako II czy III gatunek – to trudny materiał. Ale że seryjność produkcji jest monotonna, więc my, jako projektanci dbamy, by ją urozmaicić. Mamy na przykład talerz „touch of blue”, który ręcznie jest maczany w kobalcie. Ludzie chcą obiektów niestandardowych, wytwarzanych rzemieślniczo. Próbujemy więc w przemyśle stworzyć produkt, który miałby dotyk ręki, trochę chybotliwości, trochę ułomności, który jest piękny.

Ćmielowska fabryka postawiła na rozwój i to się sprawdza – ma swoje salony w Krakowie, Lublinie, Warszawie i Łodzi.

– Największym sukcesem jest, że tu jesteśmy – cieszy się Marek Cecuła. – To było moje marzenie, żeby brać udział w kreowaniu elementów fabrycznej  produkcji. Do tego, jestem tu otoczony niesamowitą historią i historycznym materiałem, który mogę odnowić przez współczesne myślenie. Miałem przecież przez 40 lat różne studia, w których kreacyjna praca sprawiała mi satysfakcję. Ale to miejsce znaczy dla mnie coś więcej. Kiedy przed laty wyjechałem z rodzinnych Kielc za granicę, miałem przy sobie cienki album z Ćmielowa, bo to zawsze było dla mnie ważne miejsce. Był ze mną przez cały czas. A teraz krąg się domknął – jestem w Ćmielowie. I czuję, że to jest moje miejsce.

Mogą Ci się również spodobać

Bez tunelu utkniemy w miejscu

Świnoujście nie jest bogaczem. Jednak wszelkie prognozy wskazują, że nasza sytuacja finansowa będzie się ...

Unijne dotacje dla branży stoczniowej

Po raz pierwszy w historii udało się zdobyć wsparcie w ramach regionalnego programu operacyjnego ...

Zacznijmy od małych

Wierzę, że uda się nam ponownie stworzyć warunki do ewolucyjnego powstania kilku dużych, prywatnych ...

Parku nie można zamykać dla jamników i bokserów

Wprowadzenie zakazu wprowadzania zwierząt na określony teren jest bezpodstawne. Można zobowiązywać właścicieli psów, aby ...

Miejsce powstałe z autentycznej pasji

Piękny, zdrowy uśmiech pozwala na swobodne wyrażanie emocji, nieskrępowaną radość, na poczucie pewności siebie ...

Opłaty za odpady w górę

Rząd chce, by gminy dopłacały swoim mieszkańcom do wywozu śmieci. Te protestują. Nasze budżety ...