Węgiel z Jana Karskiego na eksport

Rzeczpospolita, Kuba Stężycki

Istnieje ogromne zapotrzebowanie na surowiec w całej Europie, a zwłaszcza u naszych sąsiadów: w Niemczech czy w Czechach – mówi Mirosław Taras, członek kadry menedżerskiej Prairie Mining.

Rz: Projekt zagospodarowania złoża Lublin otrzymał pozytywną opinię urzędu górniczego. Kiedy spółka będzie gotowa do złożenia wniosku o wydanie koncesji wydobywczej?

Mirosław Taras: To, kiedy będziemy gotowi do złożenia wniosku, zależy w dużej mierze od czasu trwania procesów administracyjnych. Mamy już pozytywną opinię dla projektu zagospodarowania złoża. Aktualnie gmina Siedliszcze prowadzi proces zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, szczególnie w zakresie wskazania terenów pod budowę zakładu górniczego. Zatwierdzenie planu umożliwi nam złożenie raportu środowiskowego dotyczącego wpływu przedsięwzięcia na środowisko do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Lublinie. Po otrzymaniu pozytywnej opinii RDOŚ będziemy gotowi do złożenia wniosku.

Pierwotne plany mówiły o rozpoczęciu budowy kopalni w 2018 r. Czy ten termin jest nadal realny?

Data rozpoczęcia budowy zależy od tego, kiedy uzyskamy koncesję wydobywczą. Zakładamy, że jeśli koncesję uda się uzyskać w 2018 r., to budowa może ruszyć wkrótce po tym. Budowa zajmie około czterech lat i po upływie tego czasu należy się spodziewać pierwszej produkcji.

Prairie Mining weszło we współpracę z China Coal, który ma pomóc w sfinansowaniu, ale też w budowie kopalni. Czy to oznacza, że w procesie inwestycyjnym nie będą uczestniczyć lokalne firmy usługowe i polscy producenci maszyn górniczych?

Odkąd w listopadzie 2016 r. zawarliśmy umowę o współpracy z China Coal, nasza kooperacja układa się bardzo dobrze. Umowa wyraźnie zaznacza, że do pracy nad projektem zostaną zaangażowane lokalne polskie firmy. W dużej mierze uzgodniliśmy już z China Coal, które usługi i sprzęt będą świadczone przez polskie firmy. Odbyliśmy też liczne spotkania z polskimi firmami, z którymi rozważamy współpracę przy budowie kopalni Jan Karski. Niektóre z tych firm przedstawiliśmy już China Coal. Warto zaznaczyć, że polscy przedsiębiorcy już dzisiaj są zaangażowani w naszą inwestycję.

Jakie to firmy?

Na przykład firma wiertnicza Dalbis, specjaliści z zakresu sporządzania dokumentacji górniczej, Eko Geo Wiert, a także firma doradcza z zakresu planowania przestrzennego Sunbar. Niedawno Prairie podpisała też umowę z SAG Elbud Gdańsk na wykonanie projektu i uzyskanie wszystkich pozwoleń na budowę dwutorowej linii energetycznej dla kopalni Jan Karski.

Czy dostrzega pan wsparcie ze strony lokalnych samorządów i lokalnych społeczności?

Zdecydowanie tak. Od początku realizacji inwestycji spotkaliśmy się z bardzo serdecznym przyjęciem ze strony mieszkańców oraz poparciem ze strony władz województwa lubelskiego. Region lubelski zna i rozumie przemysł górniczy i wie, że nowa kopalnia to szansa na dalszy rozwój całego regionu, dodatkowe wpływy do budżetu oraz nowe miejsca pracy. Burmistrz Siedliszcza Hieronim Zonik oraz burmistrz Rejowca Fabrycznego Stanisław Bodys byli współorganizatorami naszej ostatniej konferencji w Lublinie w maju tego roku, na której informowaliśmy lokalne media i przedstawicieli samorządów o postępie inwestycji. Na konferencji wicemarszałek województwa Krzysztof Grabczuk w swoim wystąpieniu zaznaczył, że władze lokalne województwa lubelskiego wspierały i będą wspierać inwestycję Prairie Mining, a przedstawiciele samorządów z Górniczego Obszaru Funkcjonalnego podpisali petycję skierowaną do premier Baty Szydło z prośbą o szybkie wydanie koncesji wydobywczej. Dla nas współpraca z lokalnymi społecznościami i aktywizacja regionu są bardzo ważne i od początku były integralną częścią naszej polityki inwestycyjnej.

Polskie koncerny energetyczne, które są największymi konsumentami węgla, zainwestowały ostatnio w kopalnie i mają dostęp do własnych źródeł surowca. Nie obawia się pan, że trudno będzie znaleźć klientów na węgiel z Jana Karskiego?

Zapotrzebowanie na węgiel ze strony polskich firm energetycznych będzie miało niewielki wpływ na budowę kopalni Jan Karski, ponieważ nie są to nasi klienci docelowi. Węgiel z naszego zakładu będzie wysokiej jakości, dlatego jest to doskonały produkt na rynki eksportowe. Zauważmy, że istnieje ogromne zapotrzebowanie na węgiel w całej Europie, a zwłaszcza u naszych sąsiadów: w Niemczech czy Czechach, gdzie rosnące zapotrzebowanie jest rezultatem niedawnej upadłości OKD (jedynego producenta węgla kamiennego w Czechach – przyp. red.) oraz zaprzestaniem wydobycia węgla kamiennego w Niemczech. Ponadto takie kraje, jak: Wielka Brytania, Węgry, Rumunia oraz Włochy także zużywają węgiel i w całości go importują. Są to potencjalne rynki zbytu dla naszych produktów. Ostatnie wyniki badań w obszarze złoża K-6, K-7 wskazują, że kopalnia Jan Karski będzie produkować także węgiel koksujący typu 34 i to bardzo dobrej jakości. Tego typu węgiel jest używany w procesie produkcji stali i dlatego jest poszukiwany na rynkach europejskich, na których my możemy ten produkt ulokować.

Jest pan optymistą czy pesymistą, jeśli chodzi o prognozy zapotrzebowania na węgiel w Polsce i w Europie?

Głównym produktem naszych kopalń Jan Karski i Dębieńsko będzie węgiel koksujący typu 34 i 35. Obecnie surowiec ten znajduje się na liście surowców krytycznych dla gospodarki europejskiej, opracowanej przez Komisję Europejską. Europa importuje 85 proc. swojego zapotrzebowania na węgiel koksujący. Węgiel z kopalni Jan Karski i Dębieńsko może zredukować import tego surowca, ponieważ będziemy mogli go zaoferować po znacznie niższych cenach. Mamy więc wiele powodów do optymizmu. Nie potrafię sobie wyobrazić takiego scenariusza rozwoju Europy, w którym nie ma popytu na stal. Niemcy będą nadal produkować samochody, a Polska nadal będzie budować statki, są to główne filary jakiejkolwiek nowoczesnej gospodarki przemysłowej.

Wcześniej szefował pan Bogdance i Kompanii Węglowej, więc dokładnie poznał polski przemysł węglowy. Jakie przewagi będzie miała nowa kopalnia nad krajową konkurencją?

Przede wszystkim obie kopalnie: Jan Karski i Dębieńsko zostaną zaprojektowane według współczesnych standardów i w oparciu o najlepsze doświadczenia międzynarodowe. To będzie zasadniczy element przewagi nad krajowymi kopalniami, z których najmłodsza powstała ponad 30 lat temu, a projektowana była w czasach głębokiego komunizmu. W kopalniach Jan Karski i Dębieńsko zostaną zaadoptowane nowoczesne technologie eksploatacji i organizacji pracy z krajów, w których górnictwo węgla kamiennego jest na najwyższym poziomie i przynosi dochody nawet przy niskich cenach węgla, a których w Polsce aktualnie się nie stosuje.

CV

Mirosław Taras jest członkiem kadry menedżerskiej australijskiej firmy Prairie Mining, która rozwija w Polsce dwa projekty wydobywcze. Z branżą węglową związany od kilkudziesięciu lat. Był prezesem Lubelskiego Węgla Bogdanka. Później stał na czele śląskiego giganta, Kompanii Węglowej. Ukończył Akademię Górniczo-Hutniczą w Krakowie.

Mogą Ci się również spodobać

Różne specyfiki, ale jeden cel

Mniejsze miasta wzorem metropolii stają się inteligentne. Mają utrudnione zadanie, ale wiele z nich ...

Święta czytającej mniejszości

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ograniczyło lub odmówiło wsparcia dla części festiwali literackich. Jednak ...

Tam, gdzie Zielona Gęś i Arkadia

Zbliżająca się wiosna wzmocni w nas chęć obcowania z kulturą w plenerze. Zapraszają Leśniczówka ...

Zagrają Los Lobos, Ziggy Marley i Suede

W tym tygodniu zapraszają Festiwal Legend Rocka, Pol’and’Rock Jurka Owsiaka i OFF Artura Rojka. ...

Donald Tusk może jeszcze sporo zdziałać

Partyjna polityka wywiera coraz większy wpływ na działania samorządów – mówi były premier Jerzy ...

Kulturalny Dzień Dziecka

Samorządowe instytucje kultury jak co roku przygotowały bogatą ofertę wydarzeń z okazji Dnia Dziecka. ...