Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego regionalne lotniska są kluczowe dla rozwoju miast takich jak Kraków, Gdańsk czy Wrocław?
- W jaki sposób lotniska wpływają na rozwój lokalnych ekosystemów gospodarczych i zwiększają atrakcyjność regionów dla inwestorów?
- Dlaczego nawet lotniska, które nie są rentowne, nadal wpływają na rozwój regionalny?
A największą przemianę przeszło chyba lotnisko w Rzeszowie, stając się z usługowego portu obsługującego Dolinę Lotniczą strategiczną bramą transportową do Ukrainy. Dzisiaj Rzeszów-Jasionka to najszybciej rozwijający się port lotniczy w Polsce, który witał i odprawiał koronowane głowy, prezydentów i premierów najważniejszych państw świata. Nawet położone w odległości 177 km od Rzeszowa niewielkie lotnisko w Lublinie, którego egzystencję wielokrotnie kwestionowano, nabiera w tym kontekście znaczenia.
Mało brakowało, a popełniono by ogromny błąd
Raport „Wpływ polskich portów lotniczych na regiony” przygotowany przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR na zlecenie Polskich Portów Lotniczych (PPL), które mają udziały w 13 z 15 lotnisk w kraju, dowodzi, jakim błędem byłoby zmniejszenie roli lotnisk regionalnych po uruchomieniu operacji z Centralnego Portu Komunikacyjnego.
– Postrzeganie lotnisk jako miejsc, gdzie jedynie odprawiają się pasażerowie i skąd odlatują samoloty, to błąd. Nasze lotniska tworzą rozległe ekosystemy gospodarcze, napędzając wiele sektorów. Tysiące osób pracuje w przedsiębiorstwach świadczących usługi okołolotniskowe, bo porty generują zatrudnienie poza własnymi strukturami. Lotniska stały się także węzłami wdrażania nowoczesnych technologii oraz przyciągają innowacyjne firmy w swoim otoczeniu – mówi Adam Sanocki, członek zarządu PPL ds. finansowo-handlowych.
Czytaj więcej
Nowa linia kolejowa do lotniska w Modlinie przyspieszy jego rozwój, który przez wiele lat był celowo tłumiony.
– Porty zwiększają atrakcyjność regionów dla inwestorów. Tam, gdzie siatka połączeń jest rozwinięta, rośnie liczba inwestycji zagranicznych i nowoczesnych centrów usług – komentuje wnioski z raportu Adrian Furgalski, prezes ZDG TOR.
Przykładem takich inwestycji jest zlokalizowane obok Lotniska Kraków-Balice i otwarte w końcu września 2025 przez irlandzką Grupę Ryanair, Centrum Szkoleniowe Załóg Lotniczych B737 „Gamechanger”. Ryanair zainwestował w nie 130 mln euro, zatrudnienie znajdzie tam 150 wysoko wykwalifikowanych specjalistów, co umożliwi codzienne szkolenie nawet 500 pilotów, członków personelu pokładowego oraz inżynierów. Centrum, w którym znajdują się już dwa zainstalowane symulatory lotów oraz specjalistyczny kadłub treningowy już działa. W grudniu 2025 r. dodane zostaną tam kolejne dwa symulatory, co zakończy I etap tego projektu.
– Centrum symulatorowo-treningowe to wyjątkowy obiekt i inwestycja o ogromnym znaczeniu zarówno dla krakowskiego lotniska, jak i dla całego regionu. Centrum nie tylko wzmocni potencjał portu lotniczego w Balicach i stworzy nowe miejsca pracy, ale także umożliwi transfer najnowocześniejszych technologii do stolicy Małopolski, co z kolei przyciągnie na szkolenia osoby z całej Europy Środkowo-Wschodniej. Inwestycja o takiej wartości stanowi jednocześnie potwierdzenie dobrej współpracy województwa małopolskiego z największym przewoźnikiem lotniczym w Europie – uważa marszałek Łukasz Smółka. I nie ukrywa, że inwestycja ta doskonale wpisuje się w działania, które podejmuje samorząd województwa małopolskiego. – Zabiegamy i ściągamy do regionu nowe inwestycje, stawiamy na badania, rozwój i nowe technologie. Chcemy oprzeć gospodarkę Małopolski na współpracy biznesu z nauką oraz innowacjach. Obecność lotniska nam w tym bardzo pomaga – nie ukrywał marszałek Smółka.
A czym byłoby dzisiaj Podhale bez turystyki? – Niczym by nie było. Nie ma już szans na jakąkolwiek działalność górniczą, bo byłaby nieuzasadniona ze względów ekonomicznych. Ułożenie geograficzne i logistyczne uniemożliwiły, jeszcze za Gierka, ulokowanie tutaj przemysłu ciężkiego – mówi Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej.
To dzięki lotnisku w Krakowie baza turystyczna Podhala poszerzyła się o Izraelczyków i Arabów, przyszły nowe inwestycje. Dzisiaj połączenia do Krakowa obsługuje aż 4 arabskich przewoźników. – Ich pieniądze zostają u nas i najczęściej są reinwestowane, powiększając naszą bazę – dodaje Karol Wagner.
Wielkie inwestycje, których by nie było
Gdyby nie doskonałe lotnisko we Wrocławiu, nie byłoby chociażby zakładu remontowania silników lotniczych w Środzie Śląskiej – XEOX, który ruszył w 2019 r. To wspólna inwestycja niemieckiej Lufthansy i amerykańskiego GE. Zakład wybudowany kosztem 250 mln dol. ma za sobą trudne czasy. W czerwcu 2021 r. z powodu kryzysu w branży lotniczej wstrzymał działalność, ale ruszył ponownie rok temu. W 2025 r. inwestorzy dołożą do niego kolejne 40 mln dol.
Czytaj więcej
Propozycja Komisji Europejskiej zmierza do centralizacji, likwiduje programy regionalne, tworzy jedynie programy krajowe z różnego rodzaju kieszon...
Jak poinformował Robert Burton, dyr. zarządzający XEOS w tym roku w zakładzie serwisowanych ma być 36 silników. W przyszłości plany przewidują serwisowanie jednego silnika dziennie. I nie jest to inwestycja uciążliwa dla regionu, ponieważ silniki zmieszczą się na normalnych TIR-ach.
– Obecność XEOS w aglomeracji wrocławskiej to dla nas wielka duma. Inwestycja rozpoczęta w 2019 r. podkreśla rosnące znaczenie branży lotniczej w naszym regionie. Cieszymy się niezmiernie, że zakład powraca silniejszy i z ambitnymi planami rozwojowymi – mówi Magdalena Okulowska, prezes Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej.
Nierentowne lotniska zarabiają dla innych
Ale nie tylko duże dochodowe lotniska mają korzystny wpływ na gospodarkę. Osiem z 15 czynnych portów lotniczych jest nadal nierentownych, wielokrotnie postulowano więc ich zamknięcie bądź zawężenie działalności. Raport PPL pokazuje jednak, że byłby to błąd.
– Naszym priorytetem jest osiągnięcie progu rentowności oraz docelowo generowanie zysku i dążymy do tego poprzez rozwój katalogu usług okołolotniskowych. Mówiąc jednak o kosztach funkcjonowania portu lotniczego w regionie, należy również wspomnieć o wpływie bezpośrednim, pośrednim czy katalitycznym lotniska i wskazać na korzyści, jakie przynosi – podkreśla Wiktor Wójcik, prezes Lotniska Olsztyn-Mazury. I wylicza: rozwój społeczno-gospodarczy regionu, nowe miejsca pracy, zwiększenie dostępności komunikacyjnej, generowanie ruchu turystycznego, wspieranie lokalnych producentów i dostawców usług.
– Szacujemy, że przez pierwsze siedem lat funkcjonowania Port Lotniczy Olsztyn-Mazury wygenerował ponad 133 mln zł przychodu dla województwa warmińsko-mazurskiego i jest to wynik oparty głównie na ruchu turystycznym stymulowanym dostępnością lotniczą Warmii i Mazur – dodaje.
Czytaj więcej
Na Śląsku nie opadają gorączkowe nastroje związane z planowanym przebiegiem linii Kolei Dużych Prędkości (KDP) z Katowic do czeskiej Ostrawy.
Podejmując decyzję o budowie lotniska, samorząd zdawał sobie sprawę z konieczności wspierania finansowego lotniska. Uznał jednak, że jest to inwestycja w przyszłość regionu, mająca wpływ na rozwój społeczno-gospodarczy, dostępność komunikacyjną i tworzenie miejsc pracy.
To dowód, że nawet lotniska, które generują straty, mają pozytywny wpływ na gospodarkę regionów. Dotyczy to chociażby jednej z najmniej trafionych inwestycji w branży lotniczej – portu w Radomiu. Pośrednio daje on zatrudnienie 780 osobom i generuje 79 proc. przychodów z usług pozalotniczych.