Przyszła samorządowa kadencja przyniesie sporo wyzwań. Nowo wybranych samorządowców z pewnością czeka reforma finansów publicznych i przywrócenie samodzielności finansowej samorządom – uważa Krzysztof Żuk, prezydent Lublina, współprzewodniczący Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, członek rady i zarządu Unii Metropolii Polskich. – Razem z Ministerstwem Finansów pracujemy już nad nowymi rozwiązaniami w ramach KWRiST. Skupiamy się na kluczowej kwestii finansów samorządowych, tj. nowej ustawie o dochodach JST. Przed nami również konieczność odnowienia prawa samorządowego, które przez ostatnie lata było mocno scentralizowane – dodaje samorządowiec.
Problemy społeczne, a nie infrastrukturalne
Także Zbigniew Ostrowski, wicemarszałek kujawsko-pomorski, uważa, że dla samorządów wojewódzkich ważne jest, by zostały przywrócone przejrzyste zasady finansowania. Zwraca uwagę na to, iż obecna perspektywa unijna jest ostatnią, w której możemy skorzystać tak obszernie z Funduszu Spójności. – Pieniądze z tego funduszu wspomogły zmiany w województwie, stało się nowocześniejsze, z innowacyjną gospodarką, rozwinęła się infrastruktura, między innymi drogowa czy transportowa. Samorządy w następnej kadencji będą się musiały nauczyć skoncentrowania się na projektach, które kolokwialnie określa się jako „miękkie” – uważa samorządowiec.
Czytaj więcej
W kilkudziesięciu polskich małych gminach i miastach można korzystać z darmowej komunikacji publicznej. Czy podobnie będzie też w większych aglomer...
Jego zdaniem wyzwania dla województwa można zawrzeć w trzech hasłach: zatrzymać młodych ludzi w regionie, zadbać o seniorów i umożliwić rozwój ludziom w wieku produkcyjnym. – Młodzież zostanie, jeśli stworzymy wysoki poziom edukacji i atrakcyjny rynek pracy. W pomocy osobom starszym mamy jako region duże osiągnięcia, ale wyzwaniem wciąż są usługi opiekuńcze i medyczne na wysokim poziomie. Potrzeby ludzi pracujących są zaś zaspokajane między innymi przez rozwój innowacyjnej gospodarki – wymienia Zbigniew Ostrowski.
Demokracja lokalna do poprawy
Cezary Trutkowski, prezes Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej, przypomina, że w wymiarze politycznym do rozstrzygnięcia jest kwestia dwukadencyjności wójtów, burmistrzów czy prezydentów: – Zdaniem naszej fundacji zmiany zostały wprowadzone w niekonstytucyjny sposób – podkreśla. I dodaje, że samorządy są za bardzo powiązane z partiami politycznymi. – Trzeba zmienić sposób myślenia o samorządności. Samorząd potrzebuje oderwania od polityki i zwiększenia obywatelskiego charakteru działania. Jeśli uświadomimy sobie, że w 20 proc. jednostek samorządowych wybory samorządowe się nie odbędą, będzie to plebiscyt popularności jednego kandydata, to to jest niestety porażka demokracji lokalnej. Przykład, iż ona w wielu miejscach lokalnie umiera. Dlatego fundacja postuluje, by członkowie rad gminnych nie musieli przedstawiać oświadczeń majątkowych, bo jest to jedna z przyczyn, dla których ludzie nie chcą się angażować w działalność społecznikowsko-samorządową.
Cezary Trutkowski, zaznaczając pozytywne znaczenie samorządów dla rozwoju Polski, zwraca uwagę na to, iż do tej pory były często „agencją lokalną rozwoju infrastrukturalnego”. – Ten model rozwoju przyniósł wiele korzyści w ciągu trzech minionych dekad. Jednak się wyczerpuje, a coraz poważniejsze znaczenie mają wyzwania: demograficzne, cywilizacyjne, społeczne. One będą wyznaczały działania samorządów – mówi.
Kontekst międzynarodowy
– Najważniejszym zagrożeniem jest to, co dzieje się na wschodzie, w Ukrainie. Jeśli front zostanie przerwany, oznaczać to może kolejną falę migracji, a entuzjazm przyjmowania uciekinierów jest mniejszy niż dwa lata temu – mówi socjolog, prof. Krzysztof Podemski z UAM, zwracając uwagę na kontekst międzynarodowy. Przypomina określenie premiera Donalda Tuska, że jesteśmy w czasach przedwojennych. – Mieszkańcy i państwo będą oczekiwali, że wiele problemów rozwiąże samorząd. Nie mamy schronów, obrony cywilnej – dodaje naukowiec.
Zwraca uwagę choćby na to, że jesteśmy przyzwyczajeni do korzystania z internetu, a w czasie wojny hybrydowej mogą istnieć przerwy w jego działaniu, podobnie jak z dostępem do prądu. – Nie myśleliśmy do tej pory jak zadbać o zapasy wody, pożywienia – wymienia socjolog. – Przy tych potencjalnych problemach inne, choć poważne, wydają się błahe. A są to: krótki czas na wydanie pieniędzy z KPO czy permanentny kryzys związany z dostępem do usług zdrowotnych.
Czytaj więcej
Samorządy są głównym beneficjentem wsparcia z funduszy Unii Europejskiej. Z jakimi wyzwaniami będą musiały sobie radzić w nadchodzących latach?
Michał Olszewski, zastępca prezydenta Warszawy, po części zgadza się z opinią prof. Podemskiego. – Wojna w Ukrainie uzmysłowiła nam, że największym wyzwaniem jest transformacja energetyczna. Mówimy o niej od kilku kadencji, teraz wiemy, że musimy ją przeprowadzić jak najszybciej – mówi.
Większość samorządów nie ma jednak planów, jak to zrobić, a część nie ma na to pieniędzy. – Duże samorządy, takie jak Warszawa, mają swoje zasoby, które mogą alokować na potrzeby energetyczne. My na przykład wymieniamy 90 tys. opraw oświetleniowych, bo to jest nasza sieć, w ten sposób będziemy używali mniej energii, a większość samorządów nie ma takiej sieci – przypomina. Przyszłe władze miasta czekają też poważne rozmowy ze spółkami Skarbu Państwa na temat modernizacji elektrociepłowni warszawskiej. – Dla samorządów w przyszłej kadencji poważnym wyzwaniem będzie adaptacja usług społecznych czy infrastrukturalnych do zmian demograficznych – uważa Michał Olszewski. – To działania, których także nie można odkładać na później – tłumaczy.
Samorządowe dochody i wydatki
Wciąż różne regionalne tempo rozwoju
Dochody ogółem budżetów gmin i miast na prawach powiatu w przeliczeniu na jednego mieszkańca wzrosły dwukrotnie w latach 2011–2022. Z ponad 3,4 tys. zł do 7,4 tys. zł – wynika z danych GUS. Ponadprzeciętne w 2022 r. były w pięciu regionach: warszawskim stołecznym, dolnośląskim, zachodniopomorskim, pomorskim i łódzkim. Najniższym poziomem dochodów ogółem (per capita) charakteryzowała się Opolszczyzna (o jedną dziesiątą mniej niż średnia). Ale też niskie były w Polsce Wschodniej, tj. w podkarpackim, świętokrzyskim, lubelskim i warmińsko-mazurskim. Także wydatki budżetów gmin i miast na prawach powiatu per capita w ciągu 12 lat wzrosły o ponad dwa razy, do prawie 7,7 tys. zł. Ci, którzy mieli najwięcej – najwięcej wydawali. Najmniej: w opolskim i podkarpackim.
Istnieje spore regionalne zróżnicowanie kwot wydatków majątkowych. Dwa lata temu najwięcej per capita wydano w woj. zachodniopomorskim (1,5 tys. zł), najmniej w opolskim (1,1 tys. zł). Liderami były także Dolny Śląsk i woj. łódzkie. A przed opolskim są podkarpackie i warmińsko-mazurskie.
W ciągu 12 lat wydatki inwestycyjne wzrosły o ponad połowę (do 1,2 tys. zł), ale ich udział w wydatkach ogółem zmniejszył się i wyniósł niespełna 16 proc. Najbardziej, ponaddwukrotnie, wzrosła wartość wydatków inwestycyjnych per capita w regionach łódzkim i lubuskim. Udział dochodów na finansowanie i współfinansowanie programów i projektów unijnych w dochodach ogółem w 2022 r. wyniósł 3,8 proc. – o kilka procent mniej niż 12 lat wcześniej.