Reklama

Samorządy nie spieszą się z kosztowną wymianą oznakowania. „Mieliśmy szczęście”

W styczniu tego roku zmieniły się niektóre zasady ortografii. To istotne dla samorządów, bo jedna z ważniejszych zmian dotyczy pisowni wielką literą nazw obiektów w przestrzeni publicznej.
W Krakowie w ciągu ostatnich lat tablice z nazwami były wymieniane już kilkakrotnie. Ostatni raz w 2

W Krakowie w ciągu ostatnich lat tablice z nazwami były wymieniane już kilkakrotnie. Ostatni raz w 2025 r.

Foto: Longfin Media

 

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jaki zakres zmian ortograficznych wprowadzono w nazewnictwie w przestrzeni publicznej.
  • Jakie konsekwencje dla oznakowania miejskiego niosą nowe zasady pisowni.
  • Co stanowi główną przyczynę różnic w tempie wdrażania zmian przez miasta.
  • Jakie są szacunkowe koszty adaptacji oznakowania do nowych standardów w wybranych miastach.

Chodzi m.in. o nazwy typu: aleja, brama, plac, bulwar czy rondo. W ubiegłym roku pisaliśmy aleja Róż, rondo Grzegórzeckie, ale od stycznia 2026 r. obowiązująca pisownia to Aleja Róż, Rondo Grzegórzeckie itd. Co to oznacza dla samorządów? Przede wszystkim konieczność wymiany przynajmniej części oznakowania.

Wymiana nie od razu

Kilka samorządów, jak np. Kraków czy Warszawa, część zmian już wprowadziło, inne mają zamiar zmienić oznakowanie, gdy tylko będzie to możliwe i nie będzie wymagało dodatkowego nakładu środków, ale niektóre, jak np. Bydgoszcz, Białystok czy Poznań nie mają zamiaru z wymianą się spieszyć.

Poznański Zarząd Dróg Miejskich wymienił niedawno na terenie prawie całego miasta stare, emaliowane tablice na nowe, zgodne z Systemem Informacji Miejskiej. – W związku z wprowadzeniem nowych zasad ortografii nie planujemy ponownej wymiany części oznakowania wyłącznie z tego powodu. Tablice będą zmieniane stopniowo wraz z ich zużyciem. Szacujemy, że dostosowanie tablic do nowych zasad ortograficznych oznaczałoby konieczność wymiany około 1000 sztuk. Koszt takiego przedsięwzięcia to 500 tys. zł – tłumaczy Bartosz Jankowski z Wydziału Komunikacji Społecznej poznańskiego magistratu.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Miasta otwierają się na rzeki. Inwestycje wyczekiwane przez mieszkańców

Miasto przeznaczy pieniądze na potrzebne inwestycje, ale tablice z nazwami wymienia stopniowo. Te montowane obecnie są już zgodne z nowymi zasadami pisowni. Np. w ostatnich miesiącach Poznań wymienił kilkadziesiąt tablic informacyjnych na węzłach przesiadkowych Poznańskiego Szybkiego Tramwaju. Tablice uwzględniają już nowe zasady ortografii.

Argument finansowy wpłynął także na decyzje samorządowców z Kielc, by na razie „starych” tablic z nazwami alei, rond i placów nie wymieniać. Miasto ma 8 alei, 11 placów i 34 ronda. Samorządowcy wyliczyli, że wymiana tabliczek z nazwami tych obiektów kosztowałaby Kielce ok. 150 tys. zł. Uznali, że takie pieniądze lepiej przeznaczyć na bieżące utrzymanie dróg, a tabliczki wymieni się „przy okazji”, np. gdy ulegną zniszczeniu.

Przykładny Kraków

W Krakowie w ciągu ostatnich lat tablice z nazwami były wymieniane już kilkakrotnie. Ostatni raz w 2025 r., kiedy oznakowanie miejskie było ujednolicane. Specjalny zespół opracował krój czcionki, kerning (dopasowanie odstępów między literami dla lepszej czytelności i wyglądu tekstu) oraz interpunkcję. Ta ostatnia zmiana okazała się szczęśliwa dla stolicy Małopolski również z innego względu – obecnie zrealizowane tablice z nazwami ulic, rond, placów i bulwarów zgodne z System Informacji Miejskiej dla Krakowa nie wymagają żadnych korekt ani uaktualniania.

– Wszystkie elementy nazwy były zapisywane wersalikami, więc są zgodne z nowymi zasadami ortografii. Zasada zapisu wspomnianego członu nazwy wielką literą jest także stosowana do nazw przystanków – mówi Maciej Piotrkowski z krakowskiego Zarządu Transportu Publicznego. – Mieliśmy szczęście, ale też przy tworzeniu zapisów tzw. uchwały adresowej (określającej zasady pisania nazw w adresach) mieliśmy kontakt z wykładowcami akademickimi. A oni wiedzieli o planowanych zmianach w ortografii, stąd w uchwale znalazł się zapis o konieczności stosowania dużych liter. I teraz nie musimy nic wymieniać – dodaje Piotrkowski.

Czytaj więcej

Podziel się podatkiem z miastem. Każdy na tym zyskuje
Reklama
Reklama

Tylko część tablic z nazwami ma zamiar wymienić stolica. Obecnie na wszystkich tablicach Miejskiego Systemu Informacji (MSI) zarządzanych przez Zarząd Dróg Miejskich, większość typów obiektów miejskich, takich jak Plac, Skwer, Aleje, Aleja itp. jest zapisana zgodnie z najnowszą pisownią, tj. wielką literą. – Wyjątek stanowi zapis typu obiektu „ulica”, który w Warszawie występuje zarówno pisany wielką, jak i małą literą. Ta rozbieżność w zapisie wyrazu „ulica” wynika z tego, że na etapie projektowania MSI zostały przyjęte zasady zapisu opracowane przez prof. Kwirynę Handke, a po wprowadzeniu „Katalogu nazw obiektów miejskich” zaczęto stosować zasady pisowni w nim ujęte – komunikuje Monika Beuth, rzeczniczka warszawskiego magistratu.

Obecnie wszystkie nowe tablice z nazwami ulic są produkowane zgodnie z nową pisownią, czyli „ulica” pisane małą literą. Tablice wykonane przed wprowadzeniem „katalogu”, z wyrazem „ulica” pisanym wielką literą są systematycznie wymieniane w miarę ich zużycia (korozja, zniszczenie itd.).

W czasie inwestycji albo po zużyciu

Bydgoszcz i Lublin także nie planują masowej wymiany tabliczek z nazwami ze względu na wprowadzone zmiany w zasadach ortografii. – Tabliczki będą wymieniane tylko w przypadku ich złego stanu technicznego lub przy okazji prowadzonych inwestycji – mówi Marta Stachowiak, rzeczniczka prasowa prezydenta Bydgoszczy.

Lublin uznał, że całościowa wymiana oznakowania spowodowałaby zbyt duże koszty i organizacyjne zamieszanie. – Zgodnie z ustaleniami z Zarządem Dróg i Transportu Miejskiego, odpowiedzialnym za oznakowanie w pasach drogowych, oraz z Wydziałem Zieleni i Gospodarki Komunalnej (place, skwery i tereny zielone), zmiany w pisowni na tablicach będą wprowadzane stopniowo – w ramach bieżącego utrzymania. Tablice z nazwą będą wymieniane przy okazji ich naturalnego zużycia, zniszczenia lub w sytuacji konieczności wykonania nowego oznakowania – wyjaśnia Monika Głazik z biura prasowego lubelskiego magistratu.

Do nowych zasad ortograficznych zostały natomiast już dostosowane słowniki wykorzystywane w systemach informatycznych prowadzonych przez lubelski Wydział Geodezji, w szczególności w ewidencji gruntów i budynków oraz ewidencji miejscowości, ulic i adresów. Dzięki temu nowe nazewnictwo funkcjonuje już w oficjalnych rejestrach i dokumentach administracyjnych.

Czytaj więcej

Jedno centrum kompetencji. „Porządek tam, gdzie wcześniej był chaos”
Reklama
Reklama

Z wymianą tablic nie spieszą się też urzędnicy z Łodzi. – Zmiany zasad ortografii, które weszły w życie na początku 2026 r. nie nałożyły na samorządy obowiązku wymiany oznakowania w przestrzeni publicznej. W związku z tym miasto nie prowadziło i nie planuje masowej wymiany tablic z nazwami parków, osiedli, mostów czy innych obiektów – twierdzą. Urzędnicy zdecydowali, że nazwy własne w Łodzi funkcjonują w brzmieniu przyjętym uchwałami rady miejskiej i to one mają charakter wiążący. Natomiast nowe tablice – zamawiane przy okazji inwestycji, remontów czy naturalnej wymiany zniszczonych elementów – będą już wykonywane zgodnie z aktualnymi zasadami języka polskiego.

 

 

 

 

Reklama
Reklama
Społeczności lokalne
Jak samorządy budują społeczną odporność? „Wyciągnęliśmy wnioski”
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Społeczności lokalne
Gorące prezydenckie krzesła. „Lawiny lokalnych referendów nie będzie”
Społeczności lokalne
Krótsza kadencja samorządowców. Dlaczego rezygnują z funkcji?
Społeczności lokalne
Rosną potrzeby oświatowe, ale i wydatki na edukację. Największa część budżetów
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama