Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaki zakres zmian ortograficznych wprowadzono w nazewnictwie w przestrzeni publicznej.
- Jakie konsekwencje dla oznakowania miejskiego niosą nowe zasady pisowni.
- Co stanowi główną przyczynę różnic w tempie wdrażania zmian przez miasta.
- Jakie są szacunkowe koszty adaptacji oznakowania do nowych standardów w wybranych miastach.
Chodzi m.in. o nazwy typu: aleja, brama, plac, bulwar czy rondo. W ubiegłym roku pisaliśmy aleja Róż, rondo Grzegórzeckie, ale od stycznia 2026 r. obowiązująca pisownia to Aleja Róż, Rondo Grzegórzeckie itd. Co to oznacza dla samorządów? Przede wszystkim konieczność wymiany przynajmniej części oznakowania.
Wymiana nie od razu
Kilka samorządów, jak np. Kraków czy Warszawa, część zmian już wprowadziło, inne mają zamiar zmienić oznakowanie, gdy tylko będzie to możliwe i nie będzie wymagało dodatkowego nakładu środków, ale niektóre, jak np. Bydgoszcz, Białystok czy Poznań nie mają zamiaru z wymianą się spieszyć.
Poznański Zarząd Dróg Miejskich wymienił niedawno na terenie prawie całego miasta stare, emaliowane tablice na nowe, zgodne z Systemem Informacji Miejskiej. – W związku z wprowadzeniem nowych zasad ortografii nie planujemy ponownej wymiany części oznakowania wyłącznie z tego powodu. Tablice będą zmieniane stopniowo wraz z ich zużyciem. Szacujemy, że dostosowanie tablic do nowych zasad ortograficznych oznaczałoby konieczność wymiany około 1000 sztuk. Koszt takiego przedsięwzięcia to 500 tys. zł – tłumaczy Bartosz Jankowski z Wydziału Komunikacji Społecznej poznańskiego magistratu.