Z tego artykułu się dowiesz:
- Dlaczego samorządy zachęcają mieszkańców do lokalnego rozliczania podatków?
- Jakie korzyści finansowe oferują samorządy podatnikom, którzy rozliczają podatki lokalnie?
- W jaki sposób lokalne dochody z PIT i CIT wpływają na budżety miejskie?
- Jakie formy zachęt stosują miasta, by przyciągnąć podatników do lokalnego rozliczania PIT?
- Jak zmienia się liczba podatników w największych polskich miastach w efekcie miejskich kampanii podatkowych?
– Warto rozliczać się w miejscu, w którym żyjemy i pracujemy. To gest w stronę naszej małej ojczyzny. Wskazanie Gdyni w deklaracji PIT sprawia, że część podatku wraca do miasta w postaci inwestycji w usługi publiczne i infrastrukturę – zachęca Aleksandra Kosiorek, prezydent Gdyni.
Miliardy złotych dla budżetów, zniżki dla podatników
Samorządy w całej Polsce coraz mocniej przekonują mieszkańców, by rozliczali podatek dochodowy właśnie tam, gdzie na co dzień mieszkają i korzystają z miejskich usług. Argument jest prosty: część podatku PIT trafia bezpośrednio do budżetu samorządu, a z tych pieniędzy finansowane są inwestycje, komunikacja miejska, szkoły, kultura czy programy społeczne.
– W Gdyni tylko z tego tytułu w ubiegłym roku do miejskiej kasy wpłynęło ponad 1,3 mld zł – mówi Honorata Krupka, skarbnik miasta. – Statystycznie od każdego podatnika wpływa w ten sposób kilka tysięcy złotych. Te pieniądze pozwalają utrzymywać i rozwijać usługi publiczne, z których mieszkańcy korzystają każdego dnia – dodaje.
Czytaj więcej
Korzystanie z historycznych danych, nieprzejrzysty system determinant, zły system wyrównawczy, niedofinansowanie oświaty. Między innymi takie probl...
Największym źródłem dochodów miast pozostają wpływy z podatków PIT i CIT. Tylko we Wrocławiu w 2026 r. osiągną łącznie 4,94 mld zł. To o ponad 400 mln zł więcej niż w 2025 r. Coraz więcej miast pokazuje też mieszkańcom konkretne korzyści z rozliczania podatków lokalnie – w postaci zniżek i ulg. We Wrocławiu działa program „Nasz Wrocław”, z którego korzysta już ponad 350 tys. osób.
– Korzystanie z miejskich zniżek i ulg może przynieść nawet ponad trzy tysiące złotych oszczędności rocznie – mówi skarbnik miasta Marcin Urban. Chodzi o m.in. darmowe wejścia do największych wrocławskich atrakcji, tańsze bilety komunikacji miejskiej, dodatkowe punkty w rekrutacji do szkół i przedszkoli czy zniżki u partnerów prywatnych.
Także w innych miastach podatnicy mogą odczuć finansowe korzyści. W Kielcach osoby rozliczające PIT w mieście korzystają ze zniżek w ramach „Klubu Kieleckiego Podatnika”.
A mieszkańcy Olsztyna płacący podatki w mieście mniej zapłacą za parkowanie i komunikację miejską. Różnice w opłatach są wyraźne. Za godzinę parkowania w jednej z podstref mieszkańcy zapłacą 4,50 zł, podczas gdy pozostali kierowcy – 6,90 zł. Tańsze będą również bilety komunikacji miejskiej – miesięczny bilet dla mieszkańców kosztuje 90 zł, a dla osób spoza miasta 130 zł.
Na zachętę loterie podatkowe i nagrody pieniężne
Wiele samorządów prowadzi kampanie zachęcające do rozliczania podatków lokalnie. Jedną z najbardziej popularnych form są miejskie loterie. Tak jest choćby w Gdyni. Tam do wygrania będą dwa samochody osobowe. Jedno z hybrydowych aut trafi do wylosowanej osoby, która rozliczyła się w mieście po raz pierwszy, a drugie – do zarejestrowanego mieszkańca, który już wcześniej odprowadzał podatek w Gdyni.
Podobną kampanię prowadzi Warszawa. Stolica organizuje loterię „Płać PIT w Warszawie”, w której do wygrania jest samochód elektryczny, a także rowery elektryczne czy karty miejskie. – Wpływy z PIT pozwalają na realizację kolejnych inwestycji oraz rozwój usług dla mieszkańców – podkreśla Marzena Gawkowska, rzeczniczka prasowa stołecznego ratusza.
Po raz pierwszy na loterię podatkową zdecydował się w tym roku Olsztyn. – Chcemy nagradzać tych, którzy rozliczają PIT tutaj, bo to z tych pieniędzy utrzymujemy szkoły, komunikację, drogi i miejskie instytucje – zapowiada Robert Szewczyk, prezydent Olsztyna.
Czytaj więcej
Początek roku przyniósł w wielu miastach zmiany nie tylko w podatku od nieruchomości, ale też w opłatach za usługi komunalne czy transport publiczn...
Kraków od 2011 r. zachęca mieszkańców, by rozliczali PIT w jednym z krakowskich urzędów skarbowych i wskazywali w nim krakowski adres zamieszkania. Biorąc pod uwagę planowane wpływy z PIT w budżecie na 2026 r., jeden podatnik wnosi średnio do miejskiej kasy ponad 7 tys. zł. Do rozliczania podatków w mieście zachęcają także zniżki w ramach Karty Krakowskiej, m.in. na komunikację miejską, parkowanie czy bilety do instytucji kultury.
– Dochody z PIT to jedno z kluczowych źródeł finansowania miejskich usług i inwestycji – podkreśla Agnieszka Błachowska z Urzędu Miejskiego w Białymstoku. Wpływy z tego tytułu za 2025 r. wyniosły ponad 1,32 mld zł, a plan na 2026 r. przekracza 1,44 mld zł.
Rośnie liczba podatników
Czy miejskie kampanie są skuteczne? Okazuje się, że tak. Jak wynika z danych resortu finansów przygotowanych dla „Życia Regionów”, w dziesięciu największych miastach Polski pod względem liczby mieszkańców podatników stale przybywa.
I to czasem całkiem sporo, jak np. w Warszawie. W stolicy w ub. roku swój PIT za 2024 r. złożyło 1 523 357 osób, a w 2021 r. było ich 1 398 580. Dla porównania w Krakowie w ub. roku rozliczało się 658 442 osób, a w 2021 PIT złożyło tam 596 269.
We Wrocławiu było to odpowiednio 548 916 w 2025 i 500 691 podatników w 2021 r. A w Łodzi – w zeszłym roku złożono 515 411 PIT-ów, a w 2021 – 509 390. Najmniej podatników z dziesięciu największych polskich miast ma Białystok. Tam w 2025 r. swój PIT za 2024 r. złożyły 206 793 osoby, a w 2021 (za 2020 r.) – 199 429.
Czytaj więcej
Samorządy chętnie sięgają po środki z Krajowego Planu Odbudowy, zarówno w formie bezzwrotnych dotacji, jak i preferencyjnych pożyczek. Ale nie wszy...
Ale od tej reguły – czyli wzrostu liczby podatników w największych polskich miastach – jest jeden wyjątek. To Bydgoszcz. Tam w 2021 r. PIT rozliczało 248 463 osób, a w 2025 – już tylko 247 122. Różnica co prawda niewielka, ale jednak jest.
A wszystkie samorządy przekonują, że choć decyzja o wpisaniu konkretnego miasta w deklaracji PIT zajmuje zaledwie chwilę, jej skutki są odczuwalne przez cały rok, przekładając się zarówno na nowe inwestycje i lepsze usługi publiczne, jak i na dodatkowe udogodnienia oraz zniżki dla samych mieszkańców.