Demografia puka do drzwi pomocy socjalnej. I się rozpycha

Znacząco wzrosły koszty, które ponoszą samorządy lokalne na pomoc społeczną. Najbardziej podniosły się wydatki przeznaczone na domy i ośrodki pomocy społecznej. To wynik wysokiej inflacji, ale też starzenia się społeczeństwa.

Publikacja: 05.11.2023 18:56

Demografia puka do drzwi pomocy socjalnej. I się rozpycha

Foto: Adobe Stock

W Morawicy, gminie w woj. świętokrzyskim, właśnie zaczyna działać centrum opiekuńczo-mieszkalne. – Dom jest przeznaczony dla osób niepełnosprawnych, są to głównie ludzie starsi – opowiada Marian Buras, burmistrz Morawicy. Już teraz zauważalne jest to, że coraz więcej mieszkańców jest w podeszłym wieku – A będzie ich coraz więcej ze względu na zmiany demograficzne, ale także kulturowe. Młodzi wyjeżdżają, starsi są pozostawieni sami sobie – burmistrz przyznaje, że do tej pory gmina współfinansowała pobyty osób potrzebujących w domach pomocy społecznej w sąsiednich gminach. – Przeznaczyliśmy na ten cel niespełna milion złotych. Dodatkowo mamy rozwiniętą sieć pomocy sąsiedzkiej. Kilkadziesiąt osób pracuje na podstawie umowy na część etatu, są oni opiekunami pomocy socjalnej.

Także Bogumiła Lewandowska-Siwek, wójt gminy Baranów w woj. wielkopolskim, przyznaje, że nawet na zamożnych terenach samotne starsze osoby potrzebują coraz więcej pomocy. Ponad 23,7 mld zł wydały samorządy lokalne na pomoc społeczną w zeszłym roku. W tej kwocie są świadczenia, które otrzymali mieszkańcy, ale także koszty utrzymania placówek oraz personelu. Tak wynika z danych GUS zawartych w publikacji „Pomoc społeczna i opieka nad dzieckiem i rodziną w 2022 r.”. Najwięcej pieniędzy wydały gminy – bo ponad 12,4 mld zł. One też sprawują najwięcej funkcji związanych z polityką socjalną wśród wszystkich szczebli samorządowych. Miasta na prawach powiatów wydały prawie 7 mld zł, a pozostałe powiaty – 4 mld zł. Dane pokazują gwałtowny wzrost wydatków ogólnych, o ponad 7,4 mld zł w porównaniu z 2021 r. Gmin zaś – o ponad 5,2 mld zł.

Pobyt kosztuje więcej

Andrzej Porawski ze Związku Miast Polskich przypomina, iż w zeszłym roku samorządy, szczególnie gminy, poniosły wydatki związane z pomocą dla uchodźców z Ukrainy. Jest to zapewne jedna z przyczyn wzrostu wydatków na pomoc socjalną. Jednak z danych GUS wynika także, że najmocniej wzrosły nakłady przeznaczone na domy i ośrodki pomocy społecznej.

Samorządowcy wskazują na kilka przyczyn. Pierwszą są rosnące koszty utrzymania pensjonariuszy i coraz wyższe dopłaty do ich pobytu, które ponoszą gminy. Z danych GUS wynika, że tylko co dziesiąta osoba przebywająca w domu lub w zakładzie pomocy społecznej w pełni pokrywa koszty swojego pobytu. Rodziny opłacają pobyt co 14. osoby. W przypadku pozostałych dopłaca samorząd lokalny.

– Gdy na gminy nałożono obowiązek współfinansowania kosztów pobytu mieszkańców takich domów, to zwiększono udział podatku PIT w ich dochodach. Jednak to zwiększenie wynikało z kwot, które gminy otrzymywały wówczas z PIT. W wyniku zmian podatkowych Polskiego Ładu wszystkie samorządy mają mniejsze dochody z PIT. Z jednej więc strony gminy mają mniejsze dochody, a z drugiej rosną koszty utrzymania mieszkańców takich domów – mówi Andrzej Porawski. Zwraca też uwagę, że inflacja kosztów utrzymania pensjonariuszy jest wyższa niż konsumencka podawana przez GUS. – Inny jest bowiem dla nich koszyk dóbr i usług: ceny żywności czy mediów rosną szybciej niż cała inflacja konsumencka – dodaje ekspert. Podobnie argumentuje Bogumiła Lewandowska-Siwek. – Wzrosły koszty utrzymania mieszkańców, paliwo, wyżywienie, ale także koszty utrzymania placówek, w tym wynagrodzenia – wymienia.

Zbędna biurokracja

Marian Buras dodaje, że rosną koszty utrzymania samych placówek, w tym koszty wynagrodzeń. Administracyjne podnoszenie wysokości wynagrodzenia minimalnego skutkuje także spłaszczeniem siatki płac. Samorządy podnoszą więc płace osobom, które dostają wynagrodzenie minimalne, ale także tym, które po administracyjnych podwyżkach zarabiają niewiele więcej, choć mają wysokie kompetencje. – Jeśli ktoś ma długi staż pracy i nawet zarabia płacę minimalną, to ma jeszcze kilkanaście czy 20 proc. dodatku. A to oznacza, że jego płaca w przyszłym roku wyniesie ponad 5 tys. zł – mówi Buras.

Czytaj więcej

Wrocław pokazuje jak dzieli pieniądze podatników

Ale burmistrz Morawicy zwraca uwagę także na to, iż wydatki na pomoc społeczną w zeszłym roku mogły podnieść rożnego rodzaju jednorazowe programy pomocowe. Te nie dość, że były kosztowne, to często skomplikowane logistycznie i legislacyjnie. Burmistrz przypomina sobie komplikacje przy sprawdzaniu, kto mógł otrzymać dodatek węglowy. – Ważne przecież było, czy w domu, w którym mieszka kilka pokoleń rodziny, prowadzą wspólne gospodarstwo, czy mają jeden, czy dwa kominy – mówi. – To zwiększyło niepotrzebną biurokrację – uważa.

Więcej osób otrzymuje zasiłki niż pomoc materialną

Przeciętnie w kraju 240 osób na 10 000 otrzymało w zeszłym roku pomoc społeczną. To o 16 tys. mniej niż w 2021 r. Większość dostała zasiłki, ale też część – pomoc materialną (ubrania, posiłki, schronienie). I choć – jak wynika z danych GUS – systematycznie zmniejsza się liczba osób otrzymujących pomoc socjalną, to jednak w zeszłym roku we wszystkich województwach wzrosła liczba tych, którzy dostali pomoc materialną.

Czytaj więcej

Milion pracowników z zagranicy. Wielokulturowość w miastach, firmach, szkołach

Największa proporcja pomiędzy mieszkańcami a tymi, którzy dostali pomoc socjalną, jest na Warmii i Mazurach. Na 10 tys. mieszkańców rożnego rodzaju zasiłki otrzymało 377 osób, a pomoc materialną – 190 osób. Na drugim miejscu jest województwo kujawsko-pomorskie (339 i 159 osób). Ponad 300 osób dostało pomoc jeszcze w woj. podlaskim i świętokrzyskim. Najmniej zaś osób (w proporcji do mieszkańców) pomoc otrzymało na Mazowszu (209), Dolnym Śląsku (185) i Śląsku (176). Mazowieckie jest regionem, w którym najmniej wypłacono świadczeń (172 na 10 tys. mieszkańców), ale nie zamyka listy województw z osobami, którym dano pomoc materialną. Jest na piątym od końca miejscu z prawie 106 potrzebującymi na 10 tys. mieszkańców. Za nim są: Małopolska, śląskie, łódzkie i dolnośląskie z 88 osobami (na 10 tys.).

Mazowsze jest jednak najliczniejszym regionem. W zeszłym roku na pieniężne świadczenia pomocy społecznej wydano tu najwięcej, bo ponad 266,6 mln zł. Ponad 180 mln zł wydano jeszcze w Małopolsce, na Śląsku i w Wielkopolsce. Województwo warmińsko-mazurskie znalazło się na dziewiątym miejscu pod względem wysokości wydatków – z ponad 128 mln zł. Najmniej zaś przeznaczono w trzech małych regionach: świętokrzyskim (87,3 mln zł), lubuskim (82,3 mln zł) oraz opolskim (51,5 mln zł).

W Morawicy, gminie w woj. świętokrzyskim, właśnie zaczyna działać centrum opiekuńczo-mieszkalne. – Dom jest przeznaczony dla osób niepełnosprawnych, są to głównie ludzie starsi – opowiada Marian Buras, burmistrz Morawicy. Już teraz zauważalne jest to, że coraz więcej mieszkańców jest w podeszłym wieku – A będzie ich coraz więcej ze względu na zmiany demograficzne, ale także kulturowe. Młodzi wyjeżdżają, starsi są pozostawieni sami sobie – burmistrz przyznaje, że do tej pory gmina współfinansowała pobyty osób potrzebujących w domach pomocy społecznej w sąsiednich gminach. – Przeznaczyliśmy na ten cel niespełna milion złotych. Dodatkowo mamy rozwiniętą sieć pomocy sąsiedzkiej. Kilkadziesiąt osób pracuje na podstawie umowy na część etatu, są oni opiekunami pomocy socjalnej.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Społeczności lokalne
Pierwsi wyborcy głosują już w wyborach samorządowych 2024. Korespondencyjnie
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Społeczności lokalne
Nie ma cię w rejestrze? Nie będziesz mógł głosować w wyborach samorządowych
Społeczności lokalne
Familijny samorząd. Gdzie w wyborach samorządowych 2024 startują całe rodziny?
Społeczności lokalne
Walczą sami ze sobą. Jak wygląda kampania w gminach z jednym kandydatem
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Społeczności lokalne
Poczuć siłę dobra. Gdzie odbędą się świąteczne śniadania dla potrzebujących?