Rafał Bruski: Polski Ład gorszy dla finansów samorządów niż pandemia

Przechodzimy z naprawdę dobrego systemu finansowania i planowania przyszłości miasta na bardzo chaotyczny, w którym będziemy czekali na to, czy ktoś nam da środki lub nie – mówi Rafał Bruski, prezydent Bydgoszczy w podcaście „Mówią Prezydenci”.

Publikacja: 30.07.2021 11:37

Rafał Bruski, prezydent Bydgoszczy

Rafał Bruski, prezydent Bydgoszczy

Foto: fot. mat.pras.

Co trzy fale pandemii zmieniły w życiu Bydgoszczy i jeśli chodzi o potrzeby jej mieszkańców?

Rafał Bruski, prezydent Bydgoszczy: Fale pandemii wywołały skutki w życiu każdego z nas. Przechodziliśmy od depresji w czasie lockdownu, szczególnie, gdy wiązało się to z pogorszeniem sytuacji finansowej, po okres euforii, gdy wszystko zaczęło mijać. Tę euforię widać szczególnie na ulicach – ogródki na bydgoskim rynku zajęte są do późnych godzin nocnych. Na szczęście bydgoska gospodarka przetrwała kryzys, co widać po wpływach z podatku dochodowego od osób prawnych i po liczbie osób bezrobotnych. Myślę, że jesteśmy na dobrej drodze do normalności, choć malejąca liczba szczepień, a raczej brak chętnych do szczepień, powodują, ze radość nie jest pełna.

Z czego wynika niechęć do szczepień? Jak ją pokonać? Czy samorządowcy mają w tej kwestii coś do zrobienia?

Uważam, że jako samorządowcy zrobiliśmy wszystko, co było w naszej mocy, by zachęcić do szczepień i ułatwić do nich dostęp. Organizowaliśmy dodatkowe punkty szczepień, a ich godziny funkcjonowania były dopasowane do oczekiwań mieszkańców. Działały również w soboty i niedziele. Ci, którzy chcą się zaszczepić, nie mają z tym problemu. Wyzwaniem jest kwestia zmiany nastawienia osób, które szczepień się obawiają. Nie wiem, czy chodzi o strach, ale niewątpliwie bardzo złą robotę zrobili ci, którzy otwarcie protestowali przeciwko szczepionkom, poczynając od parlamentarzystów, a kończąc na zwykłych mieszkańcach. Szczepienia to jedyna droga do pełnego zabezpieczenia się przed wirusem lub osiągnięcia sytuacji, kiedy będziemy łagodniej przechodzić tą chorobę.

CZYTAJ TAKŻE: Hanna Zdanowska: Polski Ład nie jest dla nas transparentny

Jakie są dziś priorytety Bydgoszczy, jeśli chodzi o inwestycje? Czy pandemia coś zmieniła?

Oczywiście, że zmieniła, bo wskutek pandemii ucierpiała cała gospodarka. Ale gorsze, niż pandemia są dla finansów samorządów zmiany dokonywane przez rząd najpierw w roku 2019, a teraz kolejne – w Polskim Ładzie. Mówię o obniżaniu wpływów samorządów do kasy miejskiej. Bo tak, jak środki posiadane przez rząd pochodzą z kieszeni Polaków, tak prezydent, burmistrz czy wójt również dysponują pieniędzmi pochodzącymi od mieszkańców i do tych mieszkańców zawsze wracają. Jestem czuły na punkcie składania obietnic wyborczych. W każdym programie wyborczym na kolejną kadencję deklaruję wykonanie określonych zadań, wiedząc, ile będę miał pieniędzy. Tak się nieszczęśliwie złożyło, że choć w 2018 r. plan skrojony na kolejnych pięć lat był w pełni realizowalny, to po pierwszych zmianach wprowadzonych przez PiS w 2019 r. już było wiadomo, że części obietnic nie uda się zrealizować. Zmiana finansowania samorządu poprzez zabranie części dochodów z podatku PIT i kolejna, zapowiedziana w Polskim Ładzie, spowodują uszczuplenie wydatków.

Z czego musiał pan zrezygnować w środku kadencji?

Nie zrezygnowałem z tych, które miały finansowanie unijne, to oczywiste. Ale niektóre inwestycje drogowe, czy oczekiwane przez mieszkańców inwestycje w baseny musiały iść w zapomnienie. Chcąc wysłuchać, co jest ważne dla mieszkańców, przygotowaliśmy konsultacje społeczne, w których przedstawiliśmy 15 inwestycji i poprosiliśmy, by bydgoszczanie wskazali priorytety. W zakończonym dwa miesiące temu głosowaniu wzięło udział ok. 17 tys. osób. Chcemy się kierować ich głosem.

Czy Bydgoszcz składa projekty w ramach Rządowego Funduszu Inwestycji Strategicznych?

Tak, choć konstrukcja tego rozdania jest dziwna. Można w nim złożyć trzy projekty: bez limitu kwotowego, do 30 mln i do 5 mln zł. Jednym z warunków uzyskania finansowania, czy też promesy z BGK, jest szybka realizacja zadań. Jednak przygotowanie projektów, związane z dokumentacją projektową czy pozwoleniami na budowę, które mogą ulec przedawnieniu, sprawia, że udział w konkursie jest nieopłacalny. Przygotowanie projektu pochłania często 5-10 proc. wartości całej inwestycji, a nie ma gwarancji, czy uda się pozyskać na nią fundusze. Przechodzimy z dobrego systemu planowania przyszłości miasta na bardzo chaotyczny. Podstawowym zarzutem wszystkich samorządowców jest brak reguł gry, to, że pieniądze są dzielone uznaniowo.

CZYTAJ TAKŻE: Piotr Krzystek: Inwestujemy w zdrowie psychiczne dzieci

Na łamach „Życia Regionów” rozmawialiśmy na temat zwrócenia się Bydgoszczy ku rzece. Co się zmieniło po kilkunastu miesiącach pandemii? Na ile były to miejsca przydatne w kontekście rekreacyjnym?

Rzeka Brda o 1. – 2. stopniu czystości jest wielkim skarbem naszego miasta. Imprezy kulturalne i sportowe organizowane są wokół Brdy, podobnie jak inwestycje lokowane wzdłuż rzeki i Kanału Bydgoskiego cieszą się niesamowitą popularnością wśród mieszkańców. To tam chętnie spędzają tu czas. W plebiscycie dotyczącym przyszłych inwestycji na pierwszym miejscu zwyciężył projekt dalszej rewitalizacji nabrzeży, a więc tworzenia przestrzeni do spacerów, ruchu rowerowego, zabaw o miłego spędzania czasu. Dla nas rzeka jest wielkim potencjałem. Mamy pomysł na basen naturalny zasilany wodą z Brdy.

Jaki trend budżetowy i inwestycyjny przewiduje pan na koniec kadencji?

Przede wszystkim niepewność co do tego, co będzie za kilka miesięcy. Nie znaczy to jednak, że jestem załamany. Należy wykorzystywać wszystkie szanse i liczyć, ze gdzieś przyjdzie opamiętanie rządzących, że zabieranie pieniędzy samorządom to zła droga. Od kilku lat widać, że to rząd chce być dobrym wujkiem, który dzieli środki finansowe po to, by móc rozwozić czeki po Polsce. Zawsze byliśmy zwolennikiem transparentnych systemów podziału środków i tego, jako samorządowcy z całej Polski oczekujemy od naszego rządu. Tego oczekuje także Unia Europejska.

Jak pan widzi zaangażowanie samorządowców, jeśli chodzi o zaangażowanie lokalne?

Jest większe niż dotychczas. Korporacje samorządowe sygnalizują, że przez te trudne czasy się jednoczą. Myślę, że to cenna wartość ostatnich miesięcy.

Czy można wykorzystać polityczny potencjał samorządowców w przestrzeni ogólnokrajowej?

Ok. 10 proc. samorządowców jest bardzo aktywna, 70 proc. nie chce podpaść rządowi, a 5 proc. nie ukrywa, ze z rządem jest im dobrze, bo dostają dużo pieniędzy. 80 proc. samorządowców z polityka nie chcą mieć nic wspólnego, choć polityka sama po nich sięga.

POSŁUCHAJ PODCASTU:

„Mówią Prezydenci” to nowy cykl podcastów „Rzeczpospolitej”. Do rozmów zaprosiliśmy prezydentki i prezydentów największych polskich miast, członków Unii Metropolii Polskich. Program prowadzi Michał Kolanko. Słuchaj we wtorki o 12:00 na podcasty.rp.pl oraz w serwisach streamingowych na kanale „Rzeczpospolita: Audycje”.

""

regiony.rp.pl

Co trzy fale pandemii zmieniły w życiu Bydgoszczy i jeśli chodzi o potrzeby jej mieszkańców?

Rafał Bruski, prezydent Bydgoszczy: Fale pandemii wywołały skutki w życiu każdego z nas. Przechodziliśmy od depresji w czasie lockdownu, szczególnie, gdy wiązało się to z pogorszeniem sytuacji finansowej, po okres euforii, gdy wszystko zaczęło mijać. Tę euforię widać szczególnie na ulicach – ogródki na bydgoskim rynku zajęte są do późnych godzin nocnych. Na szczęście bydgoska gospodarka przetrwała kryzys, co widać po wpływach z podatku dochodowego od osób prawnych i po liczbie osób bezrobotnych. Myślę, że jesteśmy na dobrej drodze do normalności, choć malejąca liczba szczepień, a raczej brak chętnych do szczepień, powodują, ze radość nie jest pełna.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Ciechanów idealny na city break
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy