Zmiana strategii komunikacyjnej Warszawy zaczyna się na półmetku kadencji prezydenta Rafała Trzaskowskiego.

Stolica wygody, zieleni i czasu wolnego, a to wszystko pod jednym głównym hasłem „Warszawa – najszczęśliwsze miasto do życia”. W drugiej części kadencji prezydent Rafał Trzaskowski chce mówić o mieście w nowy sposób. Symbolem tego ma być 100 projektów w trzech wspomnianych wcześniej sferach.

Wygoda i zieleń

– Dostrzegliśmy, że o Warszawie i tym, co dzieje się w mieście, trzeba informować bardziej bezpośrednio i w nowy sposób. Zarówno media, jak i opinię publiczną – słyszymy z okolic warszawskiego ratusza. To pomysł, który pojawia się na półmetku kadencji Trzaskowskiego i ma definiować drugą jego część.

CZYTAJ TAKŻE: Warszawa i Wrocław faworytami inwestorów

Symbolem kampanii – która ma być systematycznie rozbudowywana i poszerzana o kolejne elementy – ma być nowa opowieść graficzna o mieście, która w zamyśle twórców ma też mocniej przywiązywać odbiorcę do samego ratusza i jego działalności. Od kilku dni na ulicach miasta pojawiły się utrzymane w charakterystycznym stylu plakaty z hasłami „Stolica wygody, stolica zieleni, stolica wolnego czasu”.

Zasadniczą treścią kampanii jest 100 projektów, których wykonanie lub rozpoczęcie ma w przyszłości być też elementem podsumowania I kadencji prezydenta Trzaskowskiego. Dla prezydenta głównym projektem, wokół którego organizuje te 100, jest Nowe Centrum Warszawy, czyli przebudowa kilku kluczowych ulic w mieście. Niektóre, a przede wszystkim projekt przebudowy Al. Jerozolimskich, budzą zresztą duże kontrowersje. Ale Trzaskowski podkreśla, że z tych planów nie zamierza się wycofywać.

– Nie ma arterii trzy- czy czteropasmowej w centrum miasta i nie powinno być. My nie budujemy miasta sowieckiego, gdzie się pędzi samochodem przez centrum, tylko nowoczesne. Chcemy powoli wyprowadzać ruch z centrum miasta, tak jak ma to miejsce we wszystkich miastach zachodnich – podkreślał kilka tygodni temu w rozmowie na antenie Radia ZET.

Nowe Centrum Warszawy to m.in. przebudowa ulicy Marszałkowskiej, Kruczej, placu Pięciu Rogów, ronda Dmowskiego, Chmielnej, Złotej, Zgody oraz powstanie Nowego Placu Centralnego (część obecnego placu Defilad od ul Marszałkowskiej).

Duże zmiany w stolicy

Co jeszcze znajdziemy w ramach tych 100 projektów? Znajduje się w nich plan wymiany kopciuchów (w sekcji dotyczącej zieleni), rozbudowa zielonych torowisk, uzupełnienie istniejących ścieżek rowerowych w ramach pomysłu „rowerowa piątka Trzaskowskiego” czy np. wymiana do końca 2022 r. opraw oświetleniowych na LED na wszystkich głównych ulicach Warszawy.

Flagowym projektem – z którego Trzaskowski będzie rozliczany w kolejnej kampanii wyborczej (jeśli wystartuje) – będzie jednak Nowe Centrum Warszawy. Co ciekawe, w niedawnym badaniu IBRiS dla „Rzeczpospolitej” (przeprowadzonym wśród ogółu wyborców) 49 proc. ankietowanych uznaje, że tego typu przebudowa ulic to dobry pomysł, a 17 proc. twierdzi, że w centrach miast w ogóle nie powinno być samochodów.

Odrealnione wizje

Co o tych wszystkich pomysłach mówi opozycja w Warszawie, czyli Prawo i Sprawiedliwość?

– Nie traktujemy zbyt poważnie tego typu programów, ponieważ odbieramy je jako próbę znajdowania zastępczych pól do debaty w Warszawie. Zabawnie brzmi, że wyzwaniem dla stolicy ma być uczynienie jej miastem szczęśliwym, gdy każdy oczekuje od włodarzy miasta przede wszystkim zabezpieczenia podstawowych potrzeb mieszkańców, dobrego transportu, sprawnej komunikacji, rozwiniętej infrastruktury społecznej i tak dalej. To jest prawdziwa droga do szczęścia. Rafał Trzaskowski nie przedstawia jednak rozwiązań tego typu, tylko kreśli jakieś odrealnione wizje. To sprawy zastępcze – mówi nam dr Błażej Poboży, wiceszef MSWiA i radny miasta z PiS.

– Trzaskowski traktuje, niestety, Warszawę jako przystanek w swojej politycznej karierze, który miał mu zapewnić spokojne przeczekanie trudnego dla PO czasu w opozycji. Myślał, że odpocznie, a tu same problemy dnia codziennego. Awarie, podwyżki, pandemia etc. On tego miasta nie lubi i nie czuje. To poniżej jego aspiracji. Sam ma ogromne osobiste ambicje polityczne dotyczące Platformy, którym może przeszkodzić wracający Tusk. Dlatego się tak zaktywizował, bo wie, że to może być dla niego ostatni pociąg z Warszawy – dodaje Poboży.

W ostatnich tygodniach poza komunikowaniem zmian w Warszawie (ostatnio ujawniono wizję przebudowy ulicy Kruczej, która ma przypominać barcelońską La Ramblę) prezydent Trzaskowski ogłosił powstanie samorządowego stowarzyszenia Wspólna Polska (które ma być częścią jego ruchu społecznego o tej samej nazwie) oraz zadeklarował – w obliczu powrotu do polskiej polityki Donalda Tuska – że jest gotów „wziąć odpowiedzialność” za Platformę Obywatelską, co zostało odebrane jako deklaracja możliwego startu w wyborach na szefa Platformy.