We wtorek zdecydował pan o unieważnieniu przetargu na dostawę energii elektrycznej, bo uznał, że oferta spółki Enea była nie do przyjęcia. Dlaczego?

Dlatego, że cena za megawatogodzinę, którą zaproponowała spółka Enea, była bardzo wysoka. To była oferta o prawie 800 proc. wyższa od stawki, według której w tej chwili rozlicza się radomski samorząd.

Przyjęcie takiej oferty wiązałoby się z drastycznym wzrostem kosztów funkcjonowania naszych jednostek. I pozostawiałoby wątpliwość, czy w dalszym ciągu funkcjonowałyby żłobki czy przedszkola, a nawet jak wyliczyliśmy, istniało zagrożenie dla działalności Radomskiego Szpitala Specjalistycznego.

Kiedy zostanie ogłoszony nowy przetarg na zakup energii elektrycznej? Ma pan jakąkolwiek gwarancję, że kolejne proponowane przez koncerny ceny prądu nie będą nawet wyższe niż te 800 proc.?

Przede wszystkim czekamy na specustawę, którą zapowiedział polski rząd. Wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin w poprzedni piątek wczesnym wieczorem wysłał pismo do KPRM-u z założeniami do ustawy, która ma być procedowana lada dzień. A z niej jasno wynika, że maksymalna kwota za megawatogodzinę dla samorządu i instytucji wrażliwych nie powinna przekraczać 618 zł.

Teraz czekamy na projekt tej ustawy i na jej procedowanie. Myślę, że to wszystko powinno skłonić koncerny państwowe, a firmy energetyczne to państwowe koncerny, do tego, by stosować wobec instytucji wrażliwych i jednostek samorządu terytorialnego realne wartości opłat za energię elektryczną.

My jako jednostki samorządu terytorialnego nie możemy sobie pozwolić na spełnianie takiego dyktatu spółek energetycznych jak Enea, które teraz chcą sobie napchać kieszenie kosztem mieszkańców Radomia czy innych polskich miast.

Czytaj więcej

Prezydent Rudy Śląskiej: Najpilniejsze zadanie? Oszczędności w zużyciu energii

Tak czy siak, niezależnie od wyniku przetargu na energię elektryczną Radom, podobnie jak inne samorządy, będzie musiał szukać lub już szuka oszczędności, bo dochody z racji zmian podatkowych spadają, a wydatki rosną. O jakich cięciach budżetowych już wiadomo w Radomiu?

Jeszcze nie zdecydowaliśmy. Na razie w Radomiu działa sztab kryzysowy, który ma za zadanie wypracować optymalny sposób wykorzystania energii elektrycznej. W te prace będą włączeni dyrektorzy szkół i wszystkich jednostek, które potrzebują dużo energii elektrycznej.

Ale na pewno takie podstawowe działania, które już w tej chwili rozważamy, to ograniczenie iluminacji świątecznej. Poza tym dyrekcja Miejskiego Zarządu Dróg i Komunikacji już otrzymała ode mnie polecenie – ma przygotować plan wyłączania oświetlenia ulicznego, jak by to mogło wyglądać i z jakimi oszczędnościami moglibyśmy się liczyć.

To już wiadomo, czy co druga, co trzecia czy co czwarta lampa uliczna w Radomiu będzie wyłączana?

Nie podejmuję się odpowiedzi na to pytanie. Są różne możliwości techniczne. W tej sytuacji powinniśmy raczej myśleć o sektorowym wyłączaniu oświetlenia ulicznego i to w określonym czasie, np. od godz. 24 do czwartej czy piątej rano. Ale ja jako prezydent miasta muszę mieć pewność, że w związku z tym nie pogorszy się bezpieczeństwo radomian, bo to o to w tym wszystkim chodzi. Samorząd jest od tego, by realizować podstawowe potrzeby wspólnot lokalnych, a nie po to, by w tej chwili ograniczać ich bezpieczeństwo.

A jakie podwyżki czekają mieszkańców w przyszłym roku, poza podatkiem od nieruchomości, który wzrośnie wszędzie?

Na razie nie ma jeszcze u nas projektu, który aktualizowałby stawki podatku od nieruchomości. Natomiast w związku z ceną energii mieszkańcy muszą liczyć się z tym, że będzie wyższa taryfa na dostawę wody i odbiór ścieków. I to może być spory wzrost.

Czytaj więcej

Kosiński: Bunt samorządów wybuchnie z powodu cen energii?

Jeśli pozwoli na to regulator – Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie…

No tak. Ale ja nie zakładam nieracjonalności i tego, że koncerny państwowe podnoszą ceny energii, a my w zamian mamy likwidować Wodociągi Miejskie w Radomiu. Tak by to wyglądało, że Enea sobie życzy 2,6 tys. zł za megawatogodzinę, a Wody Polskie mówią, że w tej sytuacji zlikwidujcie sobie wodociągi i niech mieszkańcy Radomia czerpią wodę ze studni albo okolicznych rzeczek. Rozumiem wszystkie wypowiedzi polityczne, ale jakaś odrobina racjonalizmu potrzebna jest w tych działaniach.

To mogą być jedyne podwyżki?

Cały czas otwarta pozostaje kwestia podwyżki cen energii cieplnej, bo jeśli ceny energii elektrycznej tak drastycznie rosną, to należy się również liczyć z wysokimi cenami za energię cieplną.

Radomski Program Drogowy będzie kontynuowany? Ile dróg w tym roku zrobiono dzięki niemu, a ile jest planowanych na przyszły rok?

Jeśli chodzi o części składowe budżetu, to wszystko będzie zależne od tego, ile zapłacimy za energię, ile zapłacimy za odbiór odpadów itd. Projekt budżetu na 2023 rok muszę złożyć do 15 listopada.

O tym, jakie inwestycje będziemy realizować w przyszłym roku, łatwiej nam będzie rozmawiać na początku listopada.

Gdyby przyszło nam zapłacić za prąd cenę, jaką chce nas złupić Enea, to jeśli chodzi o inwestycje, byłyby tylko jakieś mikroskopijne działania samorządu, bo musielibyśmy się skoncentrować tylko na płaceniu rachunków.

Kolejne drogi rowerowe w Radomiu będą budowane tylko w ramach budżetu obywatelskiego, czy też są to planowane inwestycje w ramach miejskiego budżetu?

Jeśli chodzi o budżet obywatelski to ja zawsze podkreślam rolę mieszkańców, którzy świetnie potrafią wykorzystać to narzędzie na rzecz swojej małej ojczyzny, potrafią budżet obywatelski wykorzystywać, żeby realizować swoje pomysły i dbać o rozwój miasta.

To są duże pieniądze, to dodatkowe 10 mln zł na inwestycje. I cieszę się, że powstają kolejne drogi rowerowe w Radomiu. I powtórzę, że jeśli wystarczy pieniędzy na inwestycje, to drogi rowerowe wśród nich się też znajdą.

Kopenhaga, Paryż, Rzym – to pierwsze trzy europejskie miasta, które od przyszłego roku będą dostępne z lotniska Warszawa-Radom. To lotnisko może ożywić miasto pana zdaniem, bo jednak cytując klasyka, „stąd bliżej do Afryki”, czy jednak nie będzie miało znaczenia, a tylko będzie generować straty?

Lotnisko ma szansę stać się takim biegunem wzrostu gospodarczego w Radomiu. Mocno w to wierzę. Z tą ideą jestem związany, odkąd byłem radnym, czyli od 2006 roku. Cieszę się, że ten port regionalny z prawdziwego zdarzenia w Radomiu powstał i będzie nim zarządzało PP Porty Lotnicze, bo to szansa na atrakcyjne kierunki i profesjonalny sposób zarządzania portem lotniczym.

Jeśli tylko po covidzie i wszystkich obostrzeniach ruch lotniczy wróci do normalnego poziomu, to na pewno lotnisko będzie biegunem wzrostu gospodarczego. Będą nowe, lepiej płatne miejsca pracy i szansa na kolejne elementy infrastruktury, takie jak drogi, hotele czy linie kolejowe.

Czytaj więcej

Prezydent Opola: Samorządowcy chcą mieć realny wpływ na zmiany w Polsce

A co z wiaduktem nad torami w ciągu ulicy Żeromskiego? To ważna droga w kierunku tego lotniska. Zdaje się, że to opóźniona inwestycja.

Nic nie jest opóźnione. W tej chwili otworzyliśmy oferty w przetargu i trwa sprawdzanie tych ofert pod względem formalnym. To potrwa około miesiąca. Za miesiąc wybierzemy więc wykonawcę i podpiszemy umowę.

Ale wiadukt nie będzie gotowy wraz z faktycznym startem radomskiego lotniska wiosną 2023 roku?

Nie będzie. Natomiast w moim przekonaniu on nie musi być gotowy pierwszego dnia, gdy zacznie funkcjonować lotnisko. Nie takie są założenia. Prognozowany ruch lotniczy na radomskim lotnisku zaczyna się od kilkuset pasażerów, więc ci, którzy dotrą do Radomia koleją, zostaną przez nas bezpiecznie komunikacją miejską dowiezieni na miejsce.

Aquapark, zoo, rynek, a nawet porządna uczelnia przydałyby się w Radomiu, by to miasto się rozwijało właściwie – tak wypowiadali się mieszkańcy w ankiecie na jednym z portali społecznościowych, pytani o to, czego brakuje w ich mieście. Pan też tak uważa?

Oczywiście, że brakuje jeszcze jednej państwowej uczelni. Brakuje też aquaparku.

I jeszcze zoo czy rynku?

Jeśli chodzi o zoo, to taki element w mieście, który stanowi wartość dodaną dla każdego ośrodka. A jeśli chodzi o Miasto Kazimierzowskie, bo w Radomiu nie mówimy o samym Rynku, lecz o całym Mieście Kazimierzowskim, to sukcesywnie od 2015 roku ten obszar rewitalizujemy.

Jednak też trzeba brać pod uwagę, że czas pandemii mocno zastopował aktywność społeczną w obrębie tej dzielnicy. Czekamy więc na lepsze czasy, ale 2024–2025 rok to będzie czas, kiedy Miasto Kazimierzowskie w Radomiu będzie żyło i będzie sercem miasta.

Części mieszkańców brakuje też prawdziwego stadionu przy ul. Struga. Modernizacja obiektu Radomiaka wlecze się od sześciu lat. Wierzy pan, że inwestycja skończy się w tym roku?

Nie. Inwestycja pewnie zakończy się w 2023 roku, ale tak jak już wielokrotnie zapowiadałem, ten stadion przy ul. Struga 63 powstanie.

Pana zdaniem wybory samorządowe powinny odbyć się wiosną 2024, tak jak w czwartek zdecydował Sejm, czy jednak zgodnie z terminem, czyli za rok?

Ja jestem demokratą, samorządowcem i państwowcem. I uważam, że umówiliśmy się poprzez wybory z mieszkańcami na nową pięcioletnią kadencję w 2018 roku. I nic nie stoi na przeszkodzie, by wybory samorządowe odbyły się we wrześniu 2023 roku, a wybory parlamentarne na początku listopada 2023 roku.

Do mnie nie przemawiają argumenty prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, że będzie kłopot w rozliczeniu tych wyborów. Chyba jesteśmy już dojrzałą demokracją, ponad 30-letnią, więc chyba struktury naszego państwa są na tyle kompetentne, że nie ma żadnego problemu, aby przeliczyć głosy i rozliczyć te wybory.

A pan powalczy o trzecią kadencję, czy dwie już wystarczą?

Zgodnie z polskim prawem mam możliwość jeszcze jedną kadencję być prezydentem Radomia. I w tej chwili mogę to już powiedzieć: będę się ubiegał o kolejną kadencję.