Polityczna wojna psuje wspólnotę

Fotorzepa/Borys Skrzyński

Samorządy to fundament demokracji i rozwoju, centralistyczne podejście rządu i nadmierne ich upartyjnienie może zaszkodzić budowie tak ważnego społeczeństwa obywatelskiego.

– To tu wykluwa się społeczeństwo obywatelskie, prawdziwy, niekrzykliwy patriotyzm. Samorządność terytorialna to największe osiągnięcie Polski po transformacji – podkreślał Bogusław Chrabota, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej”, podczas poniedziałkowej gali Rankingu Samorządów 2018 r.

Na dalszy rozwój idei samorządności negatywny wpływ może mieć jednak konflikt polityczny. Jego przejawy możemy obecnie obserwować ze szczególnym natężeniem, ze względu na serię wyborów, począwszy od samorządowych poprzez parlamentarne, aż po prezydenckie.

– W połączeniu ze skrajną polaryzacją sceny politycznej i wrogim nastawieniem ugrupowań wobec siebie, taki konflikt może być niebezpieczny dla demokracji – mówił prof. Kazimierz Kik.

– Fundamentem naszego rozwoju powinno być społeczeństwo obywatelskie, a nie konfliktowanie społeczeństwa w stosunku do koncepcji formułowanych przez rząd. Upartyjnienie samorządu powoduje, że nie wiemy, kogo wybieramy, przedstawiciela jakiego punktu widzenia: partyjnego czy dobra wspólnego – dodał.

Także według prof. Jerzego Buzka, b. premiera, przewodniczącego Kapituły Rankingu Samorządów, ostry konflikt polityczny ma negatywny wpływ na ideę budowy społeczeństwa obywatelskiego. Chodzi przede wszystkim o tendencje centralistyczne, wyrażane przez różne rządy. W kontekście zaś toczącej się kampanii wyborczej zwrócił uwagę na sugestie ugrupowania rządzącego, że te gminy czy miasta, które będą współpracować z rządem, dostaną więcej pieniędzy.

Fotorzepa/Borys Skrzyński

– Oczywiście samorząd jest jednostką administracji publicznej i musi współpracować z rządem, wszystkie działania muszą się wpisywać we wspólne cele rozwojowe, ale przez ostatnich 30 lat żaden rząd nie używał takich argumentów, nie sprawił, by walka polityczna w tak dużym stopniu przeniosła się na poziom samorządu.

– W 1989 r. na pierwszym posiedzeniu Senatu zastanawialiśmy się, od czego zacząć budowę Rzeczypospolitej, co jest najważniejsze – przypominał Jerzy Stępień, były senator i przewodniczący Trybunału Konstytucyjnego.

– Propozycje były różne: edukacja, zdrowie, ale zaczęliśmy od samorządu terytorialnego, bo to podstawa demokratycznego państwa – podkreślał Stępień. I zaproponował rewolucyjną propozycję, by do samorządów poniżej szczebla wojewódzkiego nie mogli kandydować przedstawiciele partii politycznych.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Ministerstwo finansów rzuca koło ratunkowe ofiarom PBS

Resort finansów przyspieszy wypłatę subwencji dla gmin, które straciły pieniądze w efekcie przymusowej restrukturyzacji ...

Burmistrz Muszyny: ten rok jest dla nas stracony

Inwestycje przyciągały turystów, teraz wszystko runęło niczym domek z kart – mówi Jan Golba, ...

Edukacja doby epidemii: placówki nieczynne, ale płacić trzeba

Samorządy nie pobierają opłat za zamknięte przedszkola – ale już za żłobki czy prywatne ...

Kanalizacja powyżej średniej krajowej

Aż 52 samorządy i spółki samorządowe Pomorza Zachodniego uzyskały w tym roku unijne dofinansowanie ...

Kiedy wirus sparaliżuje miasta

Lokalne władze odczują dotkliwie skutki pandemii także w swoich budżetach. Dlatego apelują o szybką ...

Polska niechlubnym liderem UE

Mieszkańcy Nowego Targu wypalają średnio 22 papierosy dziennie. Nawet jeśli nie palą. To wynik ...