Półwysep Helski, należący do głównych atrakcji urlopowych osób wybierających się nad morze, coraz gorzej radzi sobie z napływem tłumów. Problemem jest komunikacja: dotarcie na Hel wymaga uzbrojenia się w potężną dawkę cierpliwości. Jadący samochodami skazani są na tkwienie w korkach, podróż pociągiem to stanie w tłoku, jedno i drugie czeka wybierających autobus. Przez fatalną komunikację cierpią także mieszkańcy półwyspu: nie tylko przez kłopoty z wyjazdem lub powrotem do domu, ale także z powodu spalin, które unoszą się nad szosą i zatruwają środowisko.

Dlatego potrzeba pilnych działań, które pozwolą odkorkować Hel. Ma je wypracować tzw. plan mobilności dla półwyspu, powstający w ramach międzynarodowego projektu RiConnect. Jego przygotowanie koordynuje Biuro Obszaru Metropolitalnego Gdańsk-Gdynia-Sopot (OMGGS). RiConnect, który jest współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, realizowany jest także przez Kraków, Paryż, Barcelonę, Saloniki, Amsterdam, Manchester i Porto. Celem projektu jest zaproponowanie rozwiązań, które usprawnią transport publiczny i będą wspierać mobilność mieszkańców metropolii.

Czytaj więcej

Pierwsze dworce systemowe pojawiły się ponad cztery lata temu, między innymi w Mławie
Dworce na Mazowszu będą wygodniejsze

- Chcemy znaleźć najlepsze alternatywy dla komunikacji samochodowej, wykorzystać już istniejące zasoby i tak je rozwinąć, aby dotarcie na Półwysep Helski i podróżowanie po nim było przyjazne dla mieszkańców, turystów i środowiska - powiedziała Karolina Orcholska, koordynatorka projektu z OMGGS.

Nad planem pracuje Lokalna Grupa Robocza, w skład której wchodzą przedstawiciele samorządów m.in. z powiatu puckiego, Pucka, Władysławowa, Helu, Jastarni oraz Pomorskiego Biura Planowania Regionalnego i spółki InnoBaltica. Jej uczestnicy chcą wypracować taką ofertę transportu lokalnego, która sprawi, że mieszkańcy zostawią auta w garażach.

W maju nad potencjalnymi możliwościami usprawnienia komunikacji przez Półwysep Helski dyskutowali samorządowcy. Omawiano m.in. dwie kwestie: modernizację linii kolejowej Reda-Hel oraz budowę drogi Via Maris. Ta druga połączyłaby Gdynię i Władysławowo, ale nie rozwiązuje problemu podróży przez sam półwysep. Jest też związana z uruchomieniem innych projektów drogowych w regionie, m.in. budowy tzw. Drogi Czerwonej. Natomiast modernizacja linii kolejowej w ramach projektu “Poprawa przepustowości na linii kolejowej 213 Reda - Hel” obejmującego rozbudowę o drugi tor oraz elektryfikację trasy miałaby dużo większe szanse powodzenia. Ale w trakcie konsultacji z mieszkańcami okazało się, że ma także wielu przeciwników.

Czytaj więcej

Liczba miejsc w tramwajach na Pomorzu zwiększyła się w ubiegłym roku do prawie 28 tysięcy
Miejska komunikacja traci pasażerów na Pomorzu

Na początku października w Jastarni zorganizowane zostały warsztaty, na które zaproszono mieszkańców półwyspu, samorządowców, ekspertów z zakresu mobilności, przedstawicieli organizacji turystycznych oraz biznesu. Według serwisu TransInfo, o ile część osób w rozbudowie infrastruktury kolejowej widzi najlepszy sposób na odkorkowanie półwyspu, część uważa, że poszerzenie trasy do dwóch torów i zwiększenie częstotliwości kursowania pociągów pozbawi małe miejscowości walorów kameralnych, spokojnych kurortów.

Powstała nawet petycja, w której mieszkańcy i miłośnicy Kuźnicy sprzeciwiają się inwestycji PKP Polskich Linii Kolejowych w dwa tory i stację przesyłową wysokiego napięcia w ich miejscowości. - Również wielu mieszkańców Chałup nie chce mijanki w ich miejscowości – podaje TransInfo.