Z tego artykułu dowiesz się:
- Czym są parki kieszonkowe i w jaki sposób odpowiadają na największe wyzwania współczesnych metropolii.
- Jak niewielkie tereny zielone wpływają na adaptację miast do zmian klimatu i wspierają retencję wody.
- Jakie strategie przyjmują polskie miasta we wdrażaniu tego trendu i czym różnią się ich podejścia.
- Jak kształtują się koszty takich inwestycji i dlaczego płynące z nich korzyści są wielowymiarowe.
Kieszonkowe parki to ogólnodostępne przestrzenie zieleni tworzone zwykle w gęsto zabudowanych częściach miast, na terenach wcześniej zaniedbanych, zabetonowanych lub po prostu niewykorzystanych.
– Stawiamy na zieleń i ekologię. W ostatnich latach udostępniliśmy mieszkańcom nowe przestrzenie parkowe w rejonie ul. Wantuły oraz ulic Wiertniczej i Leopolda. Do tego rewitalizację przeszły Park Wełnowiecki i Park w Dolinie Rzeki Ślepiotki – wylicza Marcin Krupa, prezydent Katowic.
I dodaje, że miasto z jednej strony dba o istniejące przestrzenie zielone, a z drugiej tworzy nowe, by zwiększać komfort życia mieszkańców. Od wiosny tego roku zakłada mikrolasy, a obecnie katowicki Zakład Zieleni Miejskiej prowadzi postępowania przetargowe dotyczące utworzenia 10 parków kieszonkowych. Inwestycje te mają wspierać miejską bioróżnorodność poprzez nowe nasadzenia drzew i krzewów.
Od Krakowa po Poznań. Parki kieszonkowe w całej Polsce
Parki kieszonkowe powstają dziś w wielu polskich miastach – zarówno dużych, jak i średnich czy całkiem małych. Kraków należy do pionierów tego rozwiązania. Tam pierwszy taki park powstał pod koniec 2016 r., a dziś funkcjonuje już około 45 podobnych przestrzeni.
Także w Poznaniu od wielu lat realizowane są działania odpowiadające idei parków kieszonkowych, choć nie wszystkie tego typu przestrzenie funkcjonują formalnie pod taką nazwą. – Parki kieszonkowe można określić jako bardziej rozbudowaną formę niewielkich skwerów miejskich, będących jednocześnie swoistymi „parkami w miniaturze”. Oferują one nie tylko roślinność, ławki i alejki, ale również rozwiązania wspierające bioróżnorodność, poprawę mikroklimatu oraz retencję wód opadowych – tłumaczy Grzegorz Kamiński, dyrektor Biura Koordynacji Projektów i Rewitalizacji Miasta Urzędu Miasta Poznania.
Czytaj więcej
To już nie jest tylko rytuał estetyczny. Sezon koszeń w polskich miastach stał się elementem walki z suszą, adaptacji do zmian klimatu i ochrony bi...
Z kolei Warszawa rozwija ten model pod nazwą skwerów i zieleńców, których jest już ponad 350. Kolejne realizacje powstają m.in. dzięki budżetowi obywatelskiemu i miejskim programom zazieleniania.
A w Dębicy nowy park kieszonkowy powstaje właśnie w centralnej części miasta, w rejonie skrzyżowania ul. Rzeszowskiej i ul. Tadeusza Kościuszki. – Przestrzeń ta ma pełnić funkcję miejsca wypoczynku, integracji mieszkańców oraz punktu atrakcyjnego także dla odwiedzających Dębicę. Jednym z głównych elementów zagospodarowania będzie fontanna posadzkowa, wokół której zaplanowano układ alejek oraz tereny zielone – informuje Urząd Miejski w Dębicy. Park ma zostać oddany do użytku jeszcze w tym roku.
Małe parki odpowiedzią na wielkie problemy miast
Znaczenie takich parków wykracza jednak daleko poza kwestie estetyczne. Są one odpowiedzią na bardzo praktyczne potrzeby mieszkańców: brak zieleni w zasięgu spaceru, potrzebę odpoczynku, ochronę przed upałem oraz konieczność poprawy jakości życia w coraz gęstszej zabudowie.
– Rozwój parków kieszonkowych jest odpowiedzią na współczesne wyzwania urbanistyczne i klimatyczne. W gęsto zabudowanym mieście niewielkie tereny zielone można skutecznie wkomponować w istniejącą tkankę miejską, dzięki czemu mieszkańcy zyskują łatwiejszy dostęp do zieleni – wskazuje Piotr Subik z Urzędu Miasta Krakowa.
Czytaj więcej
Nie pojedyncze kamienice, lecz całe kwartały trafiają dziś do rewitalizacji. Samorządy przeznaczają na ten cel setki milionów, a nawet miliardy zło...
Jak podkreślają samorządy, rozwój tych przestrzeni wynika przede wszystkim z ograniczeń, jakie narzuca współczesna urbanizacja. W centrach miast trudno znaleźć miejsce na duże parki, ale niewielkie działki, pasy zieleni między ulicami czy nieużytki można przekształcić relatywnie szybko i stosunkowo niewielkim kosztem.
To szczególnie ważne tam, gdzie rośnie liczba mieszkańców, a jednocześnie nasilają się problemy związane z przegrzewaniem się miast, suszą, zabetonowaniem terenu i pogarszającą się jakością powietrza. Park kieszonkowy pozwala wprowadzić naturę tam, gdzie wcześniej dominowały asfalt, beton lub przypadkowa, nieurządzona przestrzeń.
– Realizacje są systematycznie rozszerzane o rozwiązania oparte na przyrodzie oraz elementy zielono-błękitnej infrastruktury. Miasto współpracuje w tym zakresie z Aquanet i Aquanet Retencja – mówi Grzegorz Kamiński. Podkreśla, że w realizowanych projektach stosowane są m.in. ogrody deszczowe, odwodnienia liniowe i niecki bioretencyjne, które przechwytują wodę opadową z okolicznych terenów i wykorzystują ją do zasilania zieleni.
Nie koszty się liczą, a korzyści z tych parków
Czy są to drogie inwestycje? – To zależy od wielu czynników, m.in. od wielkości terenu czy planowanej infrastruktury. Część środków pochodzi z Zielonego Funduszu, który wspierają prywatni przedsiębiorcy – mówi Marzena Gawkowska, rzecznik stołecznego ratusza.
Grzegorz Kamiński dodaje, że koszty tego typu realizacji są zróżnicowane i zależą od zakresu prac, wielkości terenu oraz zastosowanych rozwiązań. – Najprostsze projekty kosztują kilkadziesiąt tysięcy złotych, natomiast bardziej zaawansowane inwestycje, obejmujące elementy małej retencji, kompleksowe zagospodarowanie terenu i wieloletnią pielęgnację zieleni, osiągają wartość kilkuset tysięcy złotych – wylicza.
Najważniejsze są jednak nie koszty, lecz korzyści płynące z tworzenia takich zielonych przestrzeni. Są one wielowymiarowe. Po pierwsze, poprawiają mikroklimat i pomagają ograniczać efekt miejskich wysp ciepła. Po drugie, wspierają retencję wody, zwłaszcza gdy stosowane są nawierzchnie przepuszczalne, łąki kwietne i nowe nasadzenia.
Czytaj więcej
Miejskie nasadzenia coraz rzadziej są tylko ozdobą. Samorządy sadzą rośliny także po to, by zatrzymywać wodę oraz łagodzić skutki upałów.
Ponadto zwiększają bioróżnorodność, tworząc siedliska dla owadów, ptaków i drobnych zwierząt. Pełnią także ważną funkcję społeczną, stając się miejscem odpoczynku, spotkań sąsiedzkich, spacerów i codziennego kontaktu z zielenią. Wreszcie poprawiają estetykę przestrzeni i mogą podnosić atrakcyjność okolicy, a pośrednio również jej wartość.
– Budowa parków kieszonkowych ma również podnosić świadomość ekologiczną mieszkańców. Jednocześnie będą one ważnym siedliskiem dla owadów, ptaków i drobnych ssaków, a także sposobem na ochronę rodzimych gatunków flory – mówi Mieczysław Wołosz, dyrektor Zakładu Zieleni Miejskiej w Katowicach.
Jak podkreśla Grzegorz Kamiński z Urzędu Miasta Poznania, tworzenie parków kieszonkowych nie jest celem samym w sobie, lecz elementem szerszej strategii adaptacji miast do zmian klimatu i poprawy jakości życia mieszkańców. – Obok dużych parków miejskich rozwijana jest sieć mniejszych terenów zieleni, które pozwalają odzyskiwać zaniedbane przestrzenie, zwiększać bioróżnorodność, wspierać retencję wód opadowych oraz tworzyć miejsca codziennego wypoczynku w bezpośrednim sąsiedztwie zabudowy mieszkaniowej – mówi.