Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego koszenie trawników przestało być rytuałem estetycznym, a stało się narzędziem adaptacji do zmian klimatu.
- Na czym polega strefowanie i dlaczego inne zasady obowiązują przy drogach, a inne w miejskich parkach.
- W jaki sposób wyższa trawa obniża temperaturę otoczenia i wspiera magazynowanie wody deszczowej.
- Jak zmienia się filozofia zarządzania zielenią, by wzmacniać odporność miast na suszę i upały.
– Stosujemy zrównoważone podejście do utrzymania terenów zieleni miejskiej – ze względu na panujące obecnie warunki pogodowe, w miejskich parkach i zieleńcach obowiązuje zakaz koszenia trawników. Ze względów bezpieczeństwa, z zakazu wyłączone są miejsca, które bezwzględnie wymagają koszenia – np. tereny przy pasach drogowych i w obrębie skrzyżowań – mówi Grzegorz Gawlik z Zarządu Zieleni Miejskiej w Łodzi.
Samorządy coraz częściej odchodzą od jednolitego koszenia wszystkich terenów i wprowadzają zróżnicowane zasady: tam, gdzie to możliwe, koszą rzadziej, a tam, gdzie wymaga tego bezpieczeństwo i intensywne użytkowanie – częściej.
Wyższa trawa obniża temperaturę otoczenia nawet o 10°C
W Warszawie ograniczono liczbę koszeń trawników przyulicznych z pięciu do trzech rocznie. Jednocześnie wprowadzono strefowanie: trawniki reprezentacyjne koszone są nawet 10 razy w sezonie, rekreacyjne – regularnie, a łąki miejskie tylko raz lub dwa razy w roku.
Równolegle prowadzone są działania związane z rozszczelnianiem powierzchni, sadzeniem drzew i zwiększaniem terenów biologicznie czynnych. W parkach celowo pozostawia się wyższą roślinność pod drzewami, by lepiej zatrzymywać wilgoć i chronić systemy korzeniowe. Jak przyznaje Zarząd Zieleni Warszawy, „niekoszone trawy szybko się wydłużają, kładą i filcują”, dlatego pierwsze koszenie jest ważne dla kondycji murawy.
Czytaj więcej
W sercu stolicy, pod Pałacem Kultury, utworzono Plac Centralny. W Krakowie przybędzie drzew na Rynku Głównym. Podobnych przykładów na szczęście jes...
Podobne podejście przyjął Gdańsk. Miasto uzależnia częstotliwość koszenia od bezpieczeństwa ruchu, funkcji terenu, pogody i potrzeb przyrody. Regularnie koszone pozostają miejsca reprezentacyjne, okolice placów zabaw, ciągi piesze czy skrzyżowania. Tam natomiast, gdzie nie wpływa to na komfort mieszkańców, zieleń pozostawia się wyższą.
– To nie zaniedbanie ani przypadek. Chcemy, by miejska zieleń była bezpieczna i funkcjonalna, zaś tam, gdzie to możliwe, także bardziej naturalna i odporna na ekstremalne warunki pogodowe – podkreślają urzędnicy Gdańskiego Zarządu Zieleni.
Gdańsk zwraca uwagę, że wyższa trawa obniża temperaturę otoczenia nawet o 10°C, poprawia retencję wody i wspiera drzewa. Szczególnie ważne jest to podczas coraz częstszych fal upałów i długotrwałych okresów bezdeszczowych.
Powstają strefy rzadziej koszone
Również w Krakowie obowiązuje rozbudowany system strefowania. Tereny osiedlowe i większość zieleńców koszone są cztery razy w roku, mniej uczęszczane tereny – trzy razy, łąki i ziołorośla – raz do roku, a część stref naturalnych pozostaje bez koszenia w ogóle.
– Staramy się zwiększać powierzchnię terenów rzadziej koszonych, stosując tam, gdzie to możliwe strefowanie koszenia. Dotyczy to przede wszystkim parków, ale również wprowadza tę zasadę w pasach drogowych, gdzie w pierwszej kolejności są koszone trójkąty widoczności oraz opaski chodników. Bardzo istotne jest również pozostawianie obszarów nieskoszonych pod drzewami – mówi Aleksandra Mikolaszek z Zarządu Zieleni Miejskiej w Krakowie.
Czytaj więcej
To nie jest już futurystyczny dodatek do polityki samorządowej, lecz narzędzie codziennego zarządzania ryzykiem. Mowa o miejskich planach adaptacji...
Urzędnicy podkreślają, że ograniczanie koszenia „wpływa pozytywnie na bioróżnorodność, zwiększa ilość zatrzymywanej wody, poprawia mikroklimat i ogranicza hałas”. Najczęściej koszone są place zabaw, miejsca reprezentacyjne i pobocza dróg. Kraków konsultuje także terminy koszeń z przyrodnikami, aby nie szkodzić gatunkom chronionym i owadom zapylającym.
A Wrocław prowadzi kampanię #EKOszenie. Krótka trawa utrzymywana jest jedynie tam, gdzie wymaga tego bezpieczeństwo lub rekreacja. – Trawa zatrzymuje wilgoć i daje chłód, wytwarza tlen, pochłania pyły i inne zanieczyszczenia – podkreśla Marek Szempliński, z Zarządu Zieleni Miejskiej we Wrocławiu.
W Kielcach część terenów Parku Dolina Silnicy i Parku Dygasińskiego pozostawiono bez koszenia lub objęto koszeniem ekstensywnym. Miasto podkreśla, że „nie jest to zaniedbanie, lecz świadome działanie środowiskowe”. Koszenie prowadzone jest przede wszystkim tam, gdzie wymaga tego bezpieczeństwo i dostępność przestrzeni. Kielce zwracają uwagę, że nowoczesna pielęgnacja zieleni nie polega już na równym koszeniu wszystkich terenów, lecz na różnicowaniu sposobu utrzymania przestrzeni.
Ziemny magazyn deszczowej wody
Dlaczego rzadsze koszenie jest tak ważne dla miast? Wyższa roślinność ma ograniczać miejskie wyspy ciepła i poprawiać retencję wody. Intensywnie koszone pozostają skrzyżowania, przejścia dla pieszych i miejsca rekreacyjne, ale w parkach i szerszych pasach drogowych pozostawia się wyższe fragmenty zieleni. Np. Wrocław łączy te działania z programami retencji deszczówki i zazieleniania kolejnych przestrzeni miejskich.
Czytaj więcej
Przebudowa i budowa kanalizacji deszczowej w Katowicach, powstanie stacji uzdatniania wody oraz modernizacja oczyszczalni w gminie Rokietnica – sam...
Poza tym, rzadziej koszone tereny lepiej znoszą suszę, wspierają owady zapylające i ograniczają pylenie, a dodatkowo zmniejsza się zużycie paliwa, emisja spalin i hałas związany z pracą kosiarek.
Polskie miasta coraz częściej zarządzają zielenią w sposób dostosowany do funkcji miejsca, warunków pogodowych i potrzeb przyrody. Miejska zieleń ma dziś nie tylko wyglądać estetycznie, ale także magazynować wodę, chłodzić przestrzeń i wzmacniać odporność miast na skutki zmian klimatu.