Reklama

OZE mogą obniżyć rachunki za prąd. Powoli dostrzegają to miasta

Największe miasta w Polsce coraz śmielej decydują się na rozwój własnych zielonych źródeł energii, głównie na dachach budynków użyteczności publicznej. Na znaczeniu zyskują także instalacje termicznego przekształcania odpadów.

Publikacja: 20.01.2026 12:03

Rekordzistą w kraju – pod względem liczby instalacji OZE – jest zdecydowanie aglomeracja warszawska.

Rekordzistą w kraju – pod względem liczby instalacji OZE – jest zdecydowanie aglomeracja warszawska. Na zdjęciu żłobek na ul. Warchałowskiego na stołecznym Ursynowie

Foto: Urząd m.st. Warszawy

Z tego artykułu się dowiesz:

  • W jaki sposób największe miasta w Polsce rozbudowują swoje zielone źródła energii?
  • Jakie korzyści miasta widzą z inwestycji we własne mikroinstalacje fotowoltaiczne?
  • Jakie są przyczyny niewystarczającej obecności zapisów o OZE w umowach energetycznych polskich miast?
  • W jaki sposób instalacje termicznego przekształcania odpadów przyczyniają się do produkcji energii?
  • Które miasta stawiają na rozbudowę instalacji OZE na budynkach użyteczności publicznej?

Każde z miast wojewódzkich, które poprosiliśmy o odpowiedzi na pytania o ich inwestycje w OZE, dysponuje już kilkudziesięcioma instalacjami fotowoltaicznymi o różnej mocy. Miks energetyczny dużych miast coraz częściej uzupełniają także spalarnie odpadów. Jednak mało które miasto decyduje się na zakup tylko zielonej energii.

Zielony prąd tylko w nielicznych dużych miastach

Trend zakupu zielonej energii jako pierwsza, jeszcze przed kryzysem energetycznym, zapoczątkowała aglomeracja krakowska. Od 2021 r. instytucje miejskie kupujące prąd w ramach Krakowskiej Grupy Zakupowej Energii Elektrycznej nabywają ją tylko z OZE. Poza Krakowem z miast wojewódzkich umowę na dostawy tylko zielonej energii posiada Rzeszów. Do tego grona w przyszłym roku może dołączyć Łódź. – Otrzymujemy obecnie energię, jaką oferuje dostawca. Przygotowujemy natomiast na 2027 r. kontrakt w formule cPPA (długoterminowych korporacyjnych umów zakupu energii) na zakup dla części wolumenu miasta energii zielonej bezpośrednio od wytwórcy – informuje nas biuro prasowe miasta, które podkreśla, że jeśli dojdzie do skutku, będzie to pierwsza taka umowa w sektorze publicznym w Polsce. Według wyliczeń miasta oszczędności z takiego modelu mogą być dwukrotnie większe niż w przypadku budowy własnych źródeł energii.

Czytaj więcej

Miasta częściej sięgają po elastyczne zakupy prądu. I oszczędzają na rachunkach

Pozostałe kilkanaście miast wojewódzkich nie ma zapisów w swoich umowach o udziale OZE w zakupionej energii. Co do zasady jednak także i te miasta nabywają energię z OZE, co wynika z obowiązków ustawowych. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Klimatu i Środowiska udział OZE powinien wynosić 9 proc.

Reklama
Reklama

Miasta nie uwzględniają w przetargach takich zapisów, bo dla niektórych może to okazać się droższym rozwiązaniem. Mimo że sama cena energii z OZE spada, to jej dostępność w tak dużych wolumenach, jak potrzebowałoby miasto, jest jeszcze wyzwaniem. Łukasz Musieliński, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej w Poznaniu informuje nas, że w ramach przetargu na zakup energii nie określono wymogu udziału procentowego zielonej energii, „ponieważ uwzględnienie takiego kryterium mogłoby istotnie wpłynąć na poziom oferowanej ceny”. Nie zawsze jednak gwarancja zielonej energii oznacza, że cena za prąd musi być wyższa. Kraków – jak pisaliśmy niedawno – uzależnia cenę od notowań giełdowych w danym roku.

Powszechna fotowoltaika obniża rachunki za prąd?

Inaczej jest w przypadku inwestycji we własne OZE. Każde duże miasto wojewódzkie ma już co najmniej kilkadziesiąt takich mikroinstalacji na dachach swoich instytucji. Ich największą zaletą jest zmniejszenie konsumpcji energii przez placówki miejskie poprzez tzw. autokonsumpcję. W ten sposób spada zapotrzebowanie na energię, a finalny rachunek za prąd może być mniejszy, co zresztą – jak pisaliśmy w ub. tygodniu – zdarza się coraz częściej. Niektóre miasta, np. Łódź, chcą iść dalej i planują wybudowanie własnej farmy fotowoltaicznej. Duże aglomeracje miejskie poza OZE stawiają na konwencjonalną energetykę opartą o gaz, spalanie odpadów i biogaz. Tu ciekawym przykładem jest Bydgoszcz.

Miasto to jest teoretycznie samowystarczalne energetycznie. – Nasze własne instalacje fotowoltaiczne, biogazownie, spalarnia i kogeneracja gazowa produkują około 70 GWh energii rocznie. Miasto zużywa na realizację zdań publicznych około 45 GWh rocznie, a nadwyżki otrzymują sąsiednie gminy z grupy zakupowej – informuje nas urząd prasowy tego miasta. Mimo to miasto ma zawarty osobny kontrakt na dostawę energii, z ceną, która należy do jednych z najwyższych w kraju.

Czytaj więcej

Zielone standardy w nowych blokach. Wyższy komfort życia mieszkańców

Rekordzistą w kraju – pod względem liczby instalacji OZE – jest zdecydowanie aglomeracja warszawska. Warszawska Grupa Zakupowa (WGZ), która odpowiada też za kontrakt na dostawę energii dla stolicy, posiadała na koniec 2025 r. 329 instalacji wytwórczych (323 to fotowoltaika). W tym roku ta liczba wzrośnie do 385. W ślad za coraz większą liczbą własnych instalacji, rośnie też wolumen produkowanej energii.

Produkcja energii przez WGZ w 2024 r. wyniosła blisko 2 GWh (z czego 1,4 GWh to fotowoltaika), zaś w 2025 r. wielkość produkcji przekroczyła 3 GWh (udział fotowoltaiki wynosił już 2,4 GWh). Dla zobrazowania skali podajmy tylko, że zużycie energii elektrycznej w urzędach dzielnic stolicy wyniosło w 2024 r. (za 2025 r. danych jeszcze nie ma) 33,5 GWh.

Reklama
Reklama

Coraz więcej instalacji OZE na budynkach użyteczności publicznej

Duże inwestycje w sektorze OZE realizują także Katowice. Miasto zrealizowało ponad 100 instalacji OZE o mocy przekraczającej 2,8 MW. Katowickie Inwestycje, miejska spółka celowa, w marcu 2025 r. podpisała umowę na dofinansowanie projektu montażu instalacji OZE, na który otrzymano środki w ramach Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji (dla regionów górniczych odchodzących od węgla). Dzięki tej inwestycji obiekty infrastruktury wodno-kanalizacyjnej w Katowicach zostaną wyposażone w instalacje fotowoltaiczne, system magazynowania energii oraz układ kogeneracyjny. Łącznie powstanie 6 instalacji OZE, a także agregat kogeneracyjny, który pozwoli na produkcję energii elektrycznej i cieplnej. Ponadto obiekt zostanie wyposażony w magazyn energii z systemem zarządzania energią. Dzięki tym rozwiązaniom Katowice obniżą m.in. koszty eksploatacji miejskiej infrastruktury. Zakładane efekty inwestycji to m.in.: dodatkowa zdolność wytwarzania 380 kW energii cieplnej oraz 990 kW energii elektrycznej ze źródeł OZE.

Również Białystok w 2025 r. zwiększył produkcję energii z OZE o 1 GWh, a w tym roku planuje zwiększyć o 3 GWh. Miasto nie podało nam jednak, jakie wymierne korzyści korzyści to przynosi. Podał je zaś Rzeszów, chwaląc się swoimi inwestycjami. Stolica Podkarpacia posiada zainstalowane na budynkach miejskich 82 instalacje fotowoltaiczne, które w 2024 r. wyprodukowały łącznie 1,5 GWh energii elektrycznej. Ta została zużyta na własne potrzeby jednostek, w których są zainstalowane, pokrywając ok. 20 proc. ich zapotrzebowania na energię elektryczną.

Czytaj więcej

Więcej energii w samorządach z odnawialnych źródeł. Dzięki klastrom

Jak mówi nam Arkadiusz Chęciński, prezydent Sosnowca i wiceprezes Związku Miast Polskich, liczba instalacji OZE na budynkach użyteczności publicznej w polskich miastach systematycznie rośnie. – Na przykładzie mojego miasta mogę powiedzieć, że instalacje OZE mamy już na kilkudziesięciu obiektach, placówkach oświatowych, na obiektach miejskich. Jesteśmy w trakcie procesów przetargowych na kolejne realizacje. Każda szkoła czy inna placówka oświatowa będzie takie źródła miała – mówi Chęciński.

Wierzy on, że przyniosą one oszczędności. – W ostatnich latach, nie byliśmy w stanie realnie ocenić i skalkulować oszczędności. Podam przykład. Wymieniliśmy kilkadziesiąt tysięcy opraw na LED-owe, ekologiczne i energooszczędne oświetlenie, a okazało się, że mimo iż spadło nam zużycie o 50 proc., to cena energii w efekcie kryzysu energetycznego wzrosła o 50 proc. Kryzys energetyczny zaburzał nam prawidłową ocenę wpływu OZE na nasze rachunki za prąd. W związku z tym, że teraz ceny energii ustabilizowały się lub nawet spadły, jest szansa, że inwestycje te w końcu będą zauważalne w naszych budżetach – mówi i dodaje, że tworząc budżet na 2026 r. w Sosnowcu założono, iż wydatki na energię elektryczną będą ok. 25 proc. mniejsze niż w ostatnich latach. – Mówię o swoim mieście, ale jako wiceprezes Związku Miast Polskich podobną tendencję obserwuję także w miastach wojewódzkich – podkreśla wiceprezes ZMP.

Samorządowe spalarnie w modzie

Wiele miast, jak Gdańsk, Olsztyn, Poznań, Kraków i Szczecin, poza OZE stawia na instalacje termicznego przekształcania odpadów. Gdańsk i Olsztyn w ubiegłym roku uruchomiły swoje instalacje termicznego przekształcania odpadów komunalnych. W procesie spalania powstaje energia elektryczna i cieplna w wysokosprawnej kogeneracji.

Reklama
Reklama

W przypadku stolicy Wielkopolski własna energia cieplna i elektryczna produkowana jest w Instalacji Termicznego Przekształcania Odpadów (ITPOK). Według danych za 2024 r. w ITPOK wyprodukowano ok. 114 GWh energii elektrycznej. Wyprodukowana w ITPOK energia wykorzystywana jest na potrzeby własne zakładu oraz trafia do krajowego systemu elektroenergetycznego. Energia jest produkowana również w Instalacji do Odzysku Odpadów Biodegradowalnych (biokompostowni). W 2024 r. wykorzystano ok. 977 tys. m sześc. biogazu, co umożliwiło produkcję ok. 2,2 GWh energii elektrycznej i ok. 4,4 TJ energii cieplnej. Wyprodukowana z biogazu energia elektryczna oraz cieplna jest zużywana na potrzeby własne.

Czytaj więcej

Jak zdobyć pieniądze na transformację ciepła? Kluczem dla miast jest elastyczność

Podobnie w Krakowie, gdzie roczna produkcja energii elektrycznej w procesie spalania odpadów komunalnych w Zakładzie Termicznego Przekształcania Odpadów, wynosiła w 2024 r. 102 GWh.

Z kolei w Szczecinie Zakład Unieszkodliwiania Odpadów (EcoGenerator) zasila oświetlenie uliczne i sygnalizację świetlną, około 30 proc. zapotrzebowania Tramwajów Szczecińskich, Technopark Pomerania, czy ładowarki autobusów elektrycznych. – Biorąc pod uwagę zapotrzebowanie jednostek i spółek miasta na energię elektryczną na poziomie niewiele ponad 100 GWh, EcoGenerator mógłby zapewnić około 60-70 proc. samowystarczalności, jednakże ograniczona moc chwilowa instalacji nie pozwala na zakontraktowanie pełnej produkcji – wyjaśnia nam biuro prasowe szczecińskiego ratusza.

Z regionów
Samorządowcy grają z WOŚP. Wspierają aukcjami, będą kwestować
Z regionów
Miasta częściej sięgają po elastyczne zakupy prądu. I oszczędzają na rachunkach
Z regionów
Mróz nie sprzyja nauce. Zajęcia w szkołach mogą być zawieszane
Z regionów
Podwyżka płac w ochronie zdrowia dopiero za rok? Samorządy czekają na decyzję
Z regionów
Wszystkie regiony się rozwijają, ale Warszawa wciąż ucieka reszcie Polski
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama