Jan Golba: Niech Polski Ład będzie ładem, a nie bezładem

Jan Golba, burmistrz Muszyny
fot. Mirosław Hobora

Próbujemy uzyskać pomoc, ale nic z tego nie wychodzi – mówi Jan Golba, burmistrz Muszyny, prezes Stowarzyszenia Gmin Uzdrowiskowych RP.

Turyści, kuracjusze powoli wracają do Muszyny?

Tak, wracają. Widzimy znaczące ilości przyjazdów, ale trochę się też specyfika tych przyjazdów zmieniła. Zdecydowanie więcej jest tych dwu- lub trzydniowych.

To dobry sygnał na najbliższe wakacje?

Jeśli nic się nie stanie, to myślę, że możemy mieć zdecydowanie więcej turystów niż w poprzednich latach. Ale jeżeli chodzi o kuracjuszy, to jest ich mniej. W niektórych przypadkach nawet o 40 proc. To nie wygląda dobrze.

Wszyscy przedsiębiorcy z branży turystycznej czy uzdrowiskowej przetrwali lockdowny?

U nas w miarę tak. Jednak w niektórych branżach, jak np. w gastronomicznej, zdarzają się przypadki rezygnacji z prowadzenia działalności.

Dopiero teraz będzie to widać: w czerwcu i w lipcu. Wtedy mamy najwięcej turystów. Większość przedsiębiorców wróciła do pracy. Zresztą u nas nie da się nic innego prowadzić, bo my mamy taką specyfikę gminy uzdrowiskowej – działalność może dotyczyć turystyki bądź uzdrowiska. Wszystko jest z nimi powiązane. To się będzie powoli odbudowywało.

CZYTAJ TAKŻE: Polski Ład: pomysły rządu gorsze niż pandemia

Jak gmina zniosła pandemię?

Bardzo pokiereszowana, z dużymi ranami. Jeżeli chodzi o opłatę uzdrowiskową, to dalej jest ona bardzo niska. Na poziomie 40–50 proc. tego, co było w 2018 czy 2019 r.

Teraz wpływy z opłaty nadal są niskie. Jeśli chodzi o inne ubytki w budżecie, to musieliśmy pomóc naszym przedsiębiorcom w pandemii. Nie pobieraliśmy opłat czynszowych za najem lokali handlowych czy gastronomicznych. Jeżeli były one zamknięte, to trudno takie opłaty pobierać. Tu mamy duży ubytek dochodów. Trochę nas wzmocniło przyznanie środków z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych.

O to też chcę zapytać. Duże rządowe wsparcie trafiło do Muszyny? Na co je wydano?

Z pierwszego rozdania z RFIL dostaliśmy ponad 3 mln zł. Natomiast ze wsparcia dla miejscowości górskich – ponad 7 mln zł. To były znaczące środki.

Ale nie otrzymaliśmy wsparcia z drugiego i trzeciego naboru z RFIL. To była decyzja polityczna. Z budżetu państwa część gmin dostała więcej, część mniej.

W przypadku Muszyny otrzymane środki poszły na inwestycje, bo tylko na nie mogły być przeznaczone. Na liście znalazła się m.in. wieża widokowa, park rekreacji rodzinnej czy kładka rowerowa, która łączy ścieżkę Aquavelo z miejscowością, gdzie są zabytki wpisane na listę UNESCO.

Część środków trafiła na inwestycje uzdrowiskowe. To daje szansę na podwyższenie standardu, co będzie procentować za dwa–trzy lata. Natomiast bardzo boimy się o tzw. wydatki konsumpcyjne związane z bieżącym funkcjonowaniem gminy. Spadły nam dochody z PIT, CIT czy z opłaty uzdrowiskowej. A na razie nie ma żadnego rozstrzygnięcia, jeśli chodzi o dotację uzdrowiskową, która również może być niższa. Próbujemy uzyskać pomoc, ale nic z tego nie wychodzi. Bieżącej pomocy dla takich gmin jak nasza nie ma.

Muszyna już przymierza się do środków z KPO czy jeszcze zbyt wcześnie?

W KPO miał być program specjalnie dla uzdrowisk. Ale jak wiemy, nic z tego nie wyszło. Szumna zapowiedź, że będzie 1,5 mld zł dla uzdrowisk, niestety, wzięła w łeb.

Na pewno będziemy się starali o wsparcie wszędzie tam, gdzie tylko będą takie możliwości. Będziemy chcieli dostać środki na zeroemisyjność, ekologiczny transport, ochronę środowiska, tzw. zieloną energię czy zagadnienia związane z gospodarką wodno-ściekową. Na razie mamy ogólne założenia.

Była inna zapowiedź rządu: że z RFIL będą środki przeznaczone na uzdrowiska jako program odbudowy turystyki. Jeśli tak będzie, to bardzo dobrze. Jeśli takiego wsparcia nie będzie, standard usług publicznych się obniży, bo nie będziemy mieli z czego utrzymać choćby terenów zielonych czy urządzeń publicznych.

Boję się też bardzo o oświatę, bo w małych miejscowościach zaczyna ona być w coraz gorszej sytuacji, jeśli chodzi o finansowanie. Wiadomo też, jaka jest demografia. Mogą więc wystąpić kwestie związane z zamykaniem szkół.

CZYTAJ TAKŻE: Samorządowcy o Polskim Ładzie: katastrofa miast i gmin

Co propozycje rządu z Polskiego Ładu mogą oznaczać dla Muszyny?

Dobrze, że emeryci o najniższych dochodach nie będą płacić podatku. Kiedyś takie rozwiązanie postulowało PSL. To dobre rozwiązanie, choć jeszcze nie znamy mechanizmów jego funkcjonowania. Oby nie okazało się, że emeryt, który dostaje 2,6 tys. zł emerytury na rękę, będzie miał mniej, niż osoba z emeryturą 2,4 tys. zł, która podatku ma nie płacić. Zobaczymy, jaki to będzie podział. Ale dla gmin, które mają udział w dochodach z PIT – bez systemu wyrównawczego będzie to dramat. Małe gminy mogą wówczas przeżywać potężny kryzys: zabraknie im środków na wydatki bieżące, utrzymanie szkół, przedszkoli czy domów kultury.

Z dala od dużych aglomeracji osób zarabiających bardzo dużo jest mało, a dużo jest osób, które mają najniższe dochody. Spadek dochodów gmin może być zatem olbrzymi. Zapowiedź, że wyrównamy te straty w systemie inwestycyjnym, to nieporozumienie. Ktoś nie rozumie, jaka jest konstrukcja funkcjonowania samorządów. Chętnie otrzymane środki przeznaczymy na inwestycje, ale na nic się one nie zdadzą, jeśli chodzi o bieżące funkcjonowanie samorządu.

Nie da się na taki cel zaciągać kredytu, przepisy na to nie pozwalają. Dobrze: niech ten Polski Ład zostanie wprowadzony, ale niech ten Ład będzie ładem, a nie bezładem, bo to może być duży problem dla samorządów.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Łódź szuka sposobu na rewitalizację zaniedbanych miejsc. Odda je deweloperom

Jak szybko wyremontować pojedyncze kamienice i całe kwartały miasta? Odpowiedzi na to pytanie szukają ...

Janosikowe trzeba odesłać do lamusa

Rząd mógłby zwiększyć pulę tych dochodów dla nas i przeznaczyć większość PIT dla poszczególnych ...

Dolny Śląsk patrzy w nową perspektywę

Samorządy z regionu przygotowują się do efektywnego wykorzystania środków unijnych na lata 2021–2027 i ...

Potrzebna jest solidarność i wrażliwość dla słabszych gmin

Chcemy wierzyć, że to ten moment, w którym wszyscy zauważą, że mamy dwie Polski ...

Bolesne wyrzeczenia samorządów: inwestycje idą pod nóż

Przebudowy ulic, modernizacje szkół czy przedszkoli – samorządy zawieszają zaplanowane przez siebie inwestycje. Nikt ...