„Większości mieszkańców temat ideologii LGBT nie interesuje”

Wojciech Wilk, burmistrz Kraśnika: uchylenie uchwały Rady Miasta z maja 2019 roku powoduje, że zwiększamy nasze szanse na pozyskiwanie środków zewnętrznych
fot. UM Kraśnika

Uchylenie uchwały jest pierwszym, niezbędnym krokiem. Bez usunięcia źródła kryzysu nie można walczyć z kryzysem. Przed nami bardzo wiele pracy – mówi nam Wojciech Wilk, burmistrz Kraśnika. W czwartek radni tego miasta uchylili uchwałę  o  „powstrzymaniu ideologii LGBT”.

Zachęcał pan  jakoś radnych, by uchylili tę głośną uchwałę o „powstrzymaniu ideologii LGBT”, czy to była inicjatywa jednego z klubów w Radzie Miasta?

Tak. To ja, na ostatniej sesji Rady Miasta, wyszedłem z inicjatywą jej uchylenia. Uważam, że należało tak zrobić, aby zapobiec utrwalaniu negatywnego wizerunku Kraśnika, co przekłada się na postrzeganie miasta jako nietolerancyjnego.

Uchylenie uchwały Rady Miasta z maja 2019 roku powoduje również, że zwiększamy nasze szanse na pozyskiwanie środków zewnętrznych, np. z Norweskiego Mechanizmu Finansowego.

Jak pan przyjął decyzję radnych o jej uchyleniu?

Jestem zadowolony, że radni Rady Miasta podjęli taką decyzję. Jestem przekonany, że to krok w dobrym kierunku. Mieszkańcy Kraśnika, moim zdaniem, bardzo często niezasłużenie, stali się celem żartów i kpin.

Mam nadzieję, że decyzja podjęta na ostatniej sesji Rady Miasta przyczyni się do uspokojenia sytuacji. Będzie pierwszym krokiem do pokazania i przypomnienia, że Kraśnik to fajne do życia miasto, gdzie każdy może znaleźć swoje miejsce, a ludzie nawzajem szanują swoje poglądy.

CZYTAJ TAKŻE: Burmistrz Kraśnika: Kraśnik nie jest zaściankiem

Miasto sprawdzało, ile razy pisano o nim w kontekście tej uchwały?

Publikacji krajowych, filmów i artykułów było kilkadziesiąt, zagranicznych kilkanaście, w tym w renomowanych tytułach europejskich i amerykańskich. Do tego trzeba dodać komentarze w mediach społecznościowych, setki memów i skecze popularnych kabaretów. Zdecydowana większość  przedstawiała miasto w sposób mało sympatyczny.

fot. UM Kraśnika

Bardzo pana i mieszkańców bolały opinie  o Kraśniku jako mieście homofobicznym i zacofanym?

Tak jak powiedziałem, wiele z tych opinii było niesprawiedliwych. Nie jesteśmy miastem zacofanym. To  nieprawdziwy obraz. W Kraśniku żyje 32 tys. mieszkańców. Przekładanie decyzji kilkunastu radnych wprost na sposób myślenia kilkudziesięciu tysięcy osób jest nieadekwatne. Wybory samorządowe odbyły się w 2018 roku. W czasie kampanii wyborczej nikt nie głosił haseł związanych ze środowiskiem LGBT.

Jestem przekonany, że większości mieszkańców ten temat w ogóle nie interesuje i że nie widzą potrzeby, aby zajmował się nim samorząd. I na pewno mieszkańcy nie chcieli, aby ich miasto stało się „słynne” z tego powodu.

A teraz długo trzeba będzie pracować, by miasto zaczęło być znów postrzegane jako otwarte i przyjazne wszystkim ludziom?

Z pewnością nie potrwa to kilka tygodni, czy miesięcy. To praca na dłuższy czas. Uchylenie uchwały jest pierwszym, niezbędnym krokiem. Bez usunięcia źródła kryzysu nie można walczyć z kryzysem. Przed nami bardzo wiele pracy.

CZYTAJ TAKŻE: „Deklaracja solidarności z osobami LGBT+ to znak dla świata”

Kraśnik ostatecznie stracił te pieniądze z funduszy norweskich, czy jednak się udało i te środki trafiły bądź wkrótce trafią do miasta?

Decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła. Uchylenie uchwały o „powstrzymaniu ideologii LGBT” nie gwarantuje nam, że miasto otrzyma środki, ale na pewno zwiększa nasze szanse. Przygotowaliśmy dobry projekt, obejmujący 33 działania, których realizacja może spowodować olbrzymi skok cywilizacyjny Kraśnika.

Jak Kraśnik radzi sobie w pandemii? Bardzo spadły wpływy do budżetu?  Gdzie miasto szuka oszczędności?

W 2020 roku  wydaliśmy prawie 1 mln zł na wydatki związane z epidemią Covid-19: na sprzęt medyczny dla naszego szpitala, na środki ochrony dla personelu medycznego, na pomoc przedsiębiorcom.

Mniejsze wpływy do budżetu związane z podatkami i opłatami to ok. 5 mln zł. To sporo, więc musieliśmy oszczędzać na wydatkach praktycznie w każdej dziedzinie, w każdej instytucji. Wydatki inwestycyjne na ten rok są ciągle spore – 37 mln zł, ale to z kolei efekt realizacji dużych inwestycji z dofinansowaniem unijnym.

A do Kraśnika trafiło jakieś  wsparcie z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych? I jak pan myśli dlaczego tak się stało?

Tak, otrzymaliśmy ponad 6 mln zł. Nie wszystkie nasze wnioski zostały uwzględnione, ale nie jesteśmy samorządem, który został pominięty.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Szczecińska filharmonia będzie jesienią miejscem wielu interesujących wydarzeń

Kultura rozkwita jesienią

Lato minęło, ale w miastach jest co robić. Jesienna oferta zaspokoi potrzeby duchowe i ...

O alkoholu i narkotykach na festynach i wycieczkach

Władze samorządowe nierzetelnie realizują zadania dotyczące profilaktyki uzależnień – ocenia Najwyższa Izba Kontroli. Polski ...

Kolejne miasta jeszcze bardziej spowalniają ruch w centrum

Strefa Tempo 30 zdaje egzamin. Dowód? Kolejne miasta uspokajają ruch w niebezpiecznych rejonach. Korzystają piesi ...

Szansa dla Grudziądza na preferencyjną pożyczkę

W ustawie budżetowej na 2020 rok znalazła się ostatecznie ważna z punktu widzenia Grudziądza ...

Prezydent Gdańska: Każdy PIT może oznaczać pieniądze dla kultury

Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz opowiada nam o stratach kultury w samorządach i sposobach na ...

Ustalenia prokuratury to mało

Wyjazd za granicę w celach zarobkowych nie jest równoznaczny z trwałym opuszczeniem miejsca pobytu ...