Jacek Majchrowski: Codziennie dowiadujemy się o nowych zachorowaniach wśród urzędników

Fot. B.Świerzowski/UMK

Największym wyzwaniem jest oczywiście organizacja komunikacji miejskiej. Od przyszłego tygodnia planujemy wzmocnienia najbardziej obciążonych linii – mówi prof. Jacek Majchrowski, prezydent Krakowa. Od soboty to miasto, podobnie jak 10 innych oraz 152 powiaty, znajdzie się w tzw. czerwonej strefie, z dodatkowymi obostrzeniami sanitarnymi.

Jakie są obecnie źródła zakażeń w Krakowie?

Z niepokojem patrzę, bo zakażeń z dnia na dzień jest coraz więcej. Dokładnie tydzień temu w Krakowie mieliśmy 166 zakażeń. Dziś już ponad pół tysiąca. Nie ma w tej chwili jednego źródła, choć wiele osób wskazuje szkoły, jako jedno z głównych źródeł. Nikt z nas jednak nie może być pewny, w którym miejscu i w jakiś okolicznościach się zakazi. Tym bardziej powinniśmy dbać o swoje zdrowie i rygorystycznie stosować się do reżimu sanitarnego.

W samym urzędzie też jest koronawirus? Zamknie się on przed mieszkańcami?

Tak, niestety mamy już takie przypadki, nie jesteśmy przecież samotną wyspą na oceanie. Codziennie dowiadujemy się o nowych zachorowaniach wśród urzędników. Zależy nam zarówno na zdrowiu osób, które do urzędu przychodzą załatwiać sprawy, jak i na zdrowiu naszych pracowników, bo to od ich kondycji zależy funkcjonowanie miasta. Już od środy ograniczyliśmy dostęp do budynków urzędu miasta wyłącznie do pracowników. Zachęcamy wszystkich do kontaktu telefonicznego lub poprzez e-mail z urzędem, bo urząd – co chcę wyraźnie podkreślić – normalnie realizuje swoje zadania.

CZYTAJ TAKŻE: Paweł Rabiej: Głupota i brawura karmią tę pandemię

A jak działają szkoły? Ile z placówek podległych panu jest w nauczaniu hybrydowym bądź zdalnym?

Sytuacja w krakowskich szkołach jest bardzo dynamiczna, co obrazują dane z pierwszej połowy października: 1 października mieliśmy informacje, że zakażenie koronawirusem dotknęło 8 szkół samorządowych, a teraz mamy już na tej liście 50 szkół samorządowych. Zakażenia zdarzają się u uczniów, nauczycieli, ale także u pracowników obsługi.

W zależności od konkretnej sytuacji dyrektorzy szkół składają wnioski o całkowite lub częściowe zawieszenie zajęć. Miasto udziela szkołom zgody, ale równocześnie konieczna jest pozytywna opinia służb sanitarnych – jak na razie blisko 20 szkół ją otrzymało. Reszta wniosków jest procedowana.

Warto przypomnieć, że jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego władze Krakowa zwracały uwagę na to, że kształcenie hybrydowe byłoby najlepszym rozwiązaniem dla uczniów. Pozwoliłoby to na ograniczenie zwiększania liczby zakażeń wśród uczniów i pracowników krakowskich szkół. Dopiero wczoraj doczekaliśmy się pierwszych decyzji w sprawie szkół, choć powinny być podjęte już dawno.

fot. UMK

Jak bardzo zmieni się życie w Krakowie po tym, jak w sobotę trafi do „czerwonej strefy”?

To co z pewnością będzie najbardziej zauważalne, to mniejsza liczba pasażerów w autobusach i tramwajach oraz nauczanie zdalne w szkołach średnich i na uczelniach. Z pewnością będzie to też oznaczać mniejszą liczbę osób na ulicach, ponieważ wiele instytucji i firm przechodzi znów na pracę zdalną. Dla nas największym wyzwaniem jest oczywiście organizacja komunikacji miejskiej. Od przyszłego tygodnia planujemy wzmocnienia najbardziej obciążonych linii. Będziemy też na bieżąco monitorować potrzeby i podstawiać dodatkowe autobusy, jeżeli okaże się, że gdzieś na przystanku oczekuje więcej osób i ze względu na limity nie mogą wsiąść do pojazdu.

Miasto będzie edukować mieszkańców jeśli chodzi o zasadę: DDM (Dezynfekcja, Dystans, Maseczki)?

Taka edukacja trwa od marca, bo przypominamy regularnie o obowiązujących zasadach, zarówno poprzez media miejskie, jak i w przestrzeni publicznej. Myślę, że powoli przyzwyczajamy się wszyscy do takiego reżimu i musze podziękować krakowianom, że w zdecydowanej większości stosują się do zaleceń służb sanitarnych.

Miasto będzie rozdawało maseczki? Czy nie ma takiej potrzeby?

Nie planujemy masowej akcji rozdawania maseczek wszystkim mieszkańcom, bo nie mamy już do czynienia z taką sytuacją jak na wiosnę, gdy maseczki były trudno dostępne i bardzo potrzebna była pomoc wolontariuszy, którzy na bieżąco szyli je w domach. Teraz jesteśmy już jako miasto dobrze zaopatrzeni, więc wszystkie nasze placówki – mam tu na myśli przede wszystkim Domy Pomocy Społecznej, nie muszą się obawiać, że zabraknie im środków ochrony osobistej.

CZYTAJ TAKŻE: Starosta białostocki: należy zmienić sposób liczenia zakażeń koronawirusem

Są jeszcze miejsca w krakowskich szpitalach dla chorych z Covid-19?

Zarażonych przyjmują dwa miejskie szpitale: Szpital im. Stefana Żeromskiego w Nowej Hucie oraz Szpital im. Gabriela Narutowicza w Prądniku Białym. Sytuacja jest bardzo dynamiczna, ponieważ każde dodatkowe łóżko tzw. covidowe jest natychmiast zajmowane przez pacjenta, wiec dane z tej chwili będą już nieaktualne, gdy wywiad się ukaże. Dwa dni temu spotkałem się z wojewodą właśnie w sprawie dodatkowych łóżek w miejskich szpitalach. Byliśmy w stanie zaoferować dodatkowe 43 łóżka w szpitalu Narutowicza i 45 łóżek w szpitalu Żeromskiego i one są właśnie organizowane.

Co władze miasta mogą zrobić, by potrzebujący z koronawirusem dostał jednak pomoc? UMP i ZMP apelują o szpitale polowe w miastach dla chorych na koronwirusa. Kraków też?

Wiemy, że wojsko ma takie możliwości, ale są jeszcze w Krakowie inne sposoby zapewnienia miejsc mniej prowizoryczne. Szpital Żeromskiego ma jeszcze potencjał dodatkowych łóżek, ale piętro gdzie mógłby zostać zorganizowany oddział, musiałoby przejść drobny remont, ponieważ byłyby to pomieszczenia po stacji krwiodawstwa.

Takie prace pewnie musiałyby potrwać 2-3 tygodnie. Dodatkowo zaproponowałem wykorzystanie jednego z budynków, w którym mieściła się dawniej tzw. czerwona chirurgia Szpitala Uniwersyteckiego.

Problem polega na tym, że to nie łóżka leczą, tylko medycy. Jako miasto niestety nie jesteśmy w stanie oddelegować tam personelu ze szpitali miejskich, więc to rozwiązanie wykorzystujące poszpitalne budynki będzie możliwe, gdy wojewoda rozwiąże problem braku lekarzy i pielęgniarek.

Koronawirus zabija  dochody miasta? Na co może zabraknąć pieniędzy?

Największy problem mamy, podobnie jak reszta dużych miast, z komunikacją miejską. Drastycznie spadły przychody z biletów, a po wprowadzeniu czerwonej strefy utrzymanie komunikacji miejskiej będzie jeszcze droższe – mniej osób z pewnością będzie korzystać, a przez limity powinno z zajezdni wyjeżdżać więcej taboru.

Dodatkowe koszty dla nas to konieczność dezynfekcji taboru komunikacji miejskiej i tych miejsc w przestrzeni publicznej, gdzie gromadzą się ludzie, głównie przystanków. To też koszty, ale warto to robić, bo do tej pory nie mieliśmy żadnych sygnałów, by do zakażenia doszło w komunikacji miejskiej. Nie chcę mówić, że na coś zabraknie pieniędzy, ale będziemy musieli się liczyć z oszczędnościami praktycznie we wszystkich dziedzinach życia.

CZYTAJ TAKŻE: Prezydent Koszalina: czerwona strefa była tylko kwestią czasu

Jakie usługi miejskie już podrożały, gdzie jeszcze mieszkańców czekają podwyżki?

Od listopada mieszkańcy  więcej zapłacą za wywóz odpadów, ale to jest związane nie z pandemią, ale ze zmianą przepisów wymuszającą dodatkową segregację.

A komunikacja miejska w Krakowie będzie droższa?

Zależy to od radnych. Od wielu miesięcy rozmawiamy o potrzebie podwyżek, bo zależy nam, by utrzymać dotychczasową częstotliwość kursów. Radni jednak boją się podjęcia tej decyzji. Zaproponowaliśmy, by cena biletu miesięcznego na wszystkie linie dla mieszkańców Krakowa z 69 zł wzrosła do 96 zł, co daje niewiele ponad 3 zł dziennie. Radni uznali jak na razie, że podwyżka jest zbyt drastyczna. Rozmowy trwają, a decyzja ma być podjęta w drugiej połowie listopada.

Jak pan widzi budżet Krakowa na 2021 rok?

Liczymy się z tym, że dochody miasta będą znacznie niższe. Czekamy właśnie na prognozę finansową z ministerstwa finansów i powoli przygotowujemy dokument, by przedstawić go radzie. Dziś jeszcze nie potrafię mówić o szczegółach.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

4 czerwca w stolicy: Święto wolności i wiary

Warszawa będzie świętowała 30 rocznicę częściowo wolnych wyborów 1989 roku, a także 40 rocznicę ...

Bogatynia to wyjątkowa miejscowość

Wydawałoby się, że w dużej mierze jest ona uzależniona od kopalni węgla brunatnego oraz ...

Tadeusz Ferenc: Staramy się równoważyć budżet

Kilka miesięcy temu podjąłem decyzję, że pod żadnym pozorem nie rezygnujemy z inwestycji. Do ...

Stary rynek po nowemu

Samorządy coraz chętniej rewitalizują rynki, wychodząc z założenia, że szanujące się miasto potrzebuje reprezentacyjnego ...

Czerwone i żółte strefy w kolejnych miastach

Nowy system wprowadzony przez Ministerstwo Zdrowia dotyka coraz większej liczby miast. A jeśli żółtą ...

Zapłata na raty lub umorzona

Gminy będą mogły swobodnie ustalać zasady wnoszenia opłat z tytułu wzrostu wartości nieruchomości.