Hanna Zdanowska: Chcemy pokazywać mieszkańcom rzeczywistość bez cukrowania

Prezydent Łodzi, Hanna Zdanowska
Mat. prasowe

Szukajmy razem rozwiązań, dzielmy się odpowiedzialnością – mówi prezydent Łodzi, Hanna Zdanowska, o nowej strategii miasta na czasy po pandemii.

Skąd pomysł na tworzenie strategii dla Łodzi po Covid-19, skoro nie wiemy, jak długo pandemia jeszcze potrwa?

Nie wiemy, ile potrwa, nie wiemy do końca, jak będzie wyglądało nasze życie po pandemii, ale świat wygląda już teraz trochę inaczej i jest inaczej zorganizowany. Musimy się nauczyć żyć z Covid-19, który po części stał się już czymś w rodzaju sezonowej grypy. Ludzie chcą się spotykać z innymi, nawet w maseczce i z dystansem. W tym momencie bardzo istotna jest zmiana postrzegania świata.

Łódź w dokumentach założeń do strategii jest opisana szczerze – z wadami i zaletami.

Uważam, że musimy w ten sposób działać, jeśli chcemy osiągnąć założone cele. Łódź, a szerzej Polska, ma problemy z budowaniem społeczeństwa obywatelskiego. Niektóre decyzje, które są podejmowane przez rządzących, podważają zaufanie do tego, że społeczeństwo obywatelskie uda się stworzyć. Ludzie odczuwają bezsilność. A zaufanie trzeba budować.

Jeśli chcemy pokazać mieszkańcom na poziomie lokalnym, że faktycznie chcemy podzielić się władzą, jeśli chcemy ich zaktywizować, to musimy sobie mówić prawdę w oczy. Musimy sobie mówić, jak wygląda rzeczywistość bez cukrowania. Zwłaszcza że ostateczny dokument chcemy współtworzyć razem z mieszkańcami. Bez szczerości na początku nie otrzymamy tego, czego oczekujemy. I to jest podstawa.

CZYTAJ TAKŻE: Niejedną Manufakturą Łódź stoi

Łódź ma być miastem współtworzonym przez mieszkańców. Ale strategia nie jest jeszcze gotowa. Co teraz wokół niej będzie się działo?

Strategię tworzymy od prawie roku, poprzednia obowiązywała do roku 2020. Musieliśmy przeprowadzić diagnozę, co się sprawdziło, a co nie. W tym czasie wybuchła pandemia. To zmienia percepcję.

Stwierdziliśmy, że teraz musimy inaczej spojrzeć na miasto. Rozpoczęliśmy proces przedstawiania zarysów strategii tym wszystkim, z którymi będziemy budować nasze społeczeństwo obywatelskie. To oczywiście długi proces, zmiana mentalności. Nie będzie już tak, że prezydent powie: „ja tego chcę i tak ma być, raz na cztery lata mnie zweryfikujecie”.

Zwykle takie dokumenty są w jakimś sensie narzucane przez ratusz.

My przygotowaliśmy cztery filary rozwojowe, jeśli chodzi o Łódź i wszystkie przyszłe decyzje dotyczące miasta. Ale przedstawione działania mogą być wykasowane, zmienione, dopisane nowe. My chcemy wywołać dyskusję. Chcemy pobudzić umysły i serca łodzian. Strategie są zwykle bardziej dla urzędów. Ten dokument jest inny. Nie mówimy w nim wprost, co będziemy robić, tylko będziemy pytać, jak mamy to zrobić.

Jaka będzie Łódź w przyszłości? Hasło jest pojemne: „Współtworzyć Łódź”.

Cytując naukowca, który współtworzył ten dokument: „Nie dawaj mieszkańcom ryb. Nie dawaj im wędek. Stwórz mentalność wędkarza”. O to nam chodzi: by mieszkańcy byli świadomi swoich praw, ale i obowiązków.

CZYTAJ TAKŻE: Człowiek, który zbudował Łódź. Jego dom czeka gruntowna rewitalizacja

Jak rozumiem, to wszystko wymaga poważnej zmiany mentalności – ale nie tylko po stronie mieszkańców.

Ta strategia ma budować świadomość społeczną tworzenia wspólnie rzeczy istotnych, jeśli chodzi o funkcjonowanie w mieście. W pierwszym filarze – miasta bezpiecznego, odpornego na wstrząsy, miasta rozwijającego się w sferze społecznej, miasta fajnego do życia i miasta, które ma w sobie to coś, co zachwyci. Do tego się sprowadza ten dokument. Ta wizja jednak wymaga wkładu – od mieszkańców.

Ale hasło „Łódź kreuje” pozostaje.

Tak, to się sprawdziło. To przełożyło się na wiele aktywności społecznych i kulturalnych. I na wizerunek miasta kreującego, w którym dzieje się wiele nieoczywistych rzeczy w sferze kreacji. Taki jest też wizerunek – miasto się utożsamiło, ale i inni je utożsamiali, właśnie z tą kreacją. To chcemy absolutnie kontynuować. To sfery społeczne, biznesowe i kulturalne.

Współtworzenie… Jakie narzędzia mieliby mieć mieszkańcy, by to faktycznie robić?

Konsultacje, o których wspominałam, mają właśnie dać odpowiedzi na to pytanie. Oczywiście, są już istniejące narzędzia, jak budżet obywatelski. Łódź jest liderem w Polsce pod tym względem. Jesteśmy liderami, jeśli chodzi o spotkania, konsultacje, partycypację w różnych obszarach. Mamy swoją sondażownię, czyli portal Vox Populi, na którym mieszkańcy głosują nad konkretnymi rozwiązaniami. Do tej pory my proponowaliśmy rozwiązania. Teraz mówimy: szukajmy razem rozwiązań, realizujmy wspólnie wasze pomysły.

Czyli mieszkańcy będą mieli więcej władzy.

Tak, ale będą też musieli być świadomi swojej odpowiedzialności.

CZYTAJ TAKŻE: Ogrody deszczowe w Łodzi finansowane z Norwegii

Gdzie w tym jest reakcja na Covid-19?

W pierwszym filarze. To jest najistotniejsze: odporność na przyszłe wstrząsy. Zabezpieczenie zasobów, jeśli chodzi o bezpieczeństwo. To zabezpieczenie np. dostępu do wody, do zieleni, do profesjonalnej opieki zdrowotnej, zwłaszcza jeśli chodzi o osoby starsze. Pandemia pokazała, jak ważne jest zabezpieczenie, zbudowanie systemu wsparcia seniorów.

Co jeszcze pokazała pandemia?

Gdy trzeba było szybko wesprzeć osoby starsze, to udało nam się błyskawicznie stworzyć system przygotowywania dla nich posiłków. Potrzebny był system wolontariatu, też przy wsparciu urzędników i pracowników wielu placówek w mieście.

Trzeba to było szybko zrobić, a nikt nie wiedział do końca jak. To była trochę metoda prób i błędów. Na początku ludzie byli tak wystraszeni, że nie było wielu chętnych do wolontariatu poza harcerzami. Ten kryzys pokazał, że musimy znaleźć taki system, by był odporny na przyszłe tego typu sytuacje. By mieć strategię na kryzysy, na pandemie, na lockdown. Młodzi sobie poradzą – ale co z seniorami?

Muszą mieć szansę na przetrwanie trudnych warunków. Zamknięcia w domu. To też kwestia zmiany przepisów. Bo np. na początku nie mogliśmy przewozić posiłków, bo do tego potrzeba było specjalnych pojazdów. Trzeba było sobie z tym szybko poradzić, by posiłki mogły przewozić np. pojazdy straży miejskiej. Więc trzeba się przygotować na takie sytuacje.

CZYTAJ TAKŻE: Łódź mobilizuje się do wsparcia seniorów

Na ile w tym wszystkim mieści się walka ze zmianami klimatu?

W każdym elemencie strategii. We wszystkich działaniach miasta. Każda nasza aktywność musi już być zgodna z wyzwaniami przyszłości. Przy planowaniu inwestycji, na etapie realizacji i w przewidywanych rezultatach. Na przykład każda zrewitalizowana kamienica to podłączenie do sieci cieplnej, elektrycznej lub gazowej i likwidacja w niej dziesiątków pieców węglowych.

Mieszkańcy pytają, co konkretnie miasto będzie robić w tej sprawie?

I to jest właśnie rola mieszkańców, by też proponowali nam swoje pomysły. Tysiąc urzędników nigdy nie będzie mądrzejszych od 700 tysięcy łodzian. Jeśli chcemy doprowadzić do współtworzenia Łodzi, rozmawiajmy i proponujmy rozwiązania. W ubiegłym tygodniu miałam spotkanie
z młodzieżą. Rozmawialiśmy właśnie o nowej strategii dla miasta. Ze wszystkich pytań najbardziej przebijała się kwestia miejskiej zieleni. Biznes pyta z kolei o jakość edukacji i jakość życia.
I tego właśnie chcę: by każdy dołożył swoją cegiełkę do strategii. Podsuwał nam pomysły, ale także rozwiązania.

Co się teraz wydarzy, jeśli chodzi o opracowywanie strategii?

Teraz daliśmy sobie pół roku na konsultacje. Chcemy, by z końcem pierwszego kwartału przyszłego roku ten dokument wszedł w życie, oczywiście po akceptacji przez Radę Miasta. Ale przede wszystkim po akceptacji łodzian. Ja już te spotkania konsultacyjne rozpoczęłam. Na początek to były spotkania z interesariuszami: kultura, biznes, edukacja, ludzie służby zdrowia, sportu, rektorzy wyższych uczelni. Teraz spotykam się z mieszkańcami na osiedlach i dyskutujemy o przyszłości Łodzi.

To też wizja społeczna, publiczna. Jak jej realizację rozliczać?

Będziemy na bieżąco monitorować realizację strategii, gdy już porozumiemy się z mieszkańcami, jak miasto zmieniać. Ta strategia ma pokazać nie tylko, co chcemy zrobić w mieście, ale i jak.

CZYTAJ TAKŻE: Łódź, Olsztyn, Szczecin, Warszawa… Teatry w całej Polsce szyją maseczki dla medyków

Będą zmiany w ratuszu?

Tak. Ten projekt nie powiedzie się bez zmian w urzędzie. Zarówno jeśli chodzi o samo załatwianie spraw przez mieszkańców – obecnie robią to w kilkudziesięciu lokalizacjach zamiast w jednym miejscu – jak i podejście urzędników do klientów. Tworzymy centrum obywatelskie, gdzie będzie przestrzeń i czas na bezpośredni kontakt z mieszkańcami. Na warsztaty, spotkania i rozmowy.

Na koniec chciałbym zapytać o nowe stowarzyszenie samorządowców Samorządy dla Polski. Czemu ma służyć?

Chcemy swoje zadania wobec obywateli wykonywać jak najlepiej – a o projektach i postulatach samorządów mówić jednym, wspólnym głosem. Potrzebujemy takiej wspólnej płaszczyzny, by rozmawiać i dzielić się swoimi pomysłami. Warto mieć taką przestrzeń.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Najlepsi w biznesie

Sagra Technology, Metal Madness i Fabryka Domów Mobilnych i Szkieletowych Lark – to zwycięzcy ...

Prezydent z pokolenia rozżarzonych głów

Nasz dom rodzinny, działalność w opozycji nauczyły Pawła niezwykłej determinacji w dążeniu do celu. ...

Samorządowe budżety nie odbudują się szybko. Efekty pandemii także w kolejnych latach

Najczarniejsze obawy na szczęście się nie realizują, ale lokalne finanse i tak mocno ucierpiały. ...

Mieszkańcy w centrum uwagi

Większość miast zwiększyła w 2018 roku wydatki promocyjne, kierując swoje działania głównie do lokalnej ...

Wakacje 2020: wyjątkowa kolekcja pereł krajowej sztuki w zasięgu ręki

Wakacje w Polsce to także okazja, by nareszcie docenić nasze zabytki. Wiele można podziwiać ...

Nowe połączenia autobusowe w Łódzkiem

Prawie 4 miliony złotych z rządowego programu dotyczącego walki z wykluczeniem komunikacyjnym otrzymał urząd ...