Samorząd nie jest wrogiem

shutterstock

Chcemy być traktowani po partnersku, trzeba skończyć z podziałem na „my” i „oni” – apelują do nowego rządu lokalni włodarze.

Polacy wybrali nowy skład parlamentu, wkrótce też poznamy nowego premiera i jego ministrów. Trzeba mieć nadzieję, że ten nowy rząd będzie się wsłuchiwał w głosy swoich partnerów społecznych, w tym tego chyba najważniejszego, czyli administracji lokalnej. Dlatego zapytaliśmy samorządowców wszystkich szczebli o ich oczekiwania wobec nowych władz administracji centralnej.

Potrzeba dialogu

Wśród różnych problemów podnoszonych przez marszałków, starostów czy prezydentów na pierwszy plan wysuwają się jednak te związane z relacjami na linii rząd–samorząd. Przez ostatnie cztery lata były one dosyć napięte. Nastąpiło silne upolitycznienie samorządu terytorialnego, podział na „dobrych” włodarzy współpracujących z rządem i tych „złych”, związanych z opozycją. Najsilniej podziały widać w metropoliach i na poziomie samorządu wojewódzkiego, gdzie rzeczywiście dosyć często rządzą politycy danej opcji, a każda wygrana w wyborach jest traktowana jako sukces właśnie w wymiarze politycznym (przez wszystkie strony tego konfliktu zresztą). Ale ten spór na szczytach spływa też w dół, na mniejsze miasta i gminy.

CZYTAJ TAKŻE: Większe potrzeby, mniejsze budżety

Dlatego ze wszystkich stron słuchać apele o poprawę w tym zakresie. – Czas przywrócić należne miejsce gminom, miastom i powiatom. Potrzebne jest nowe otwarcie w relacjach rząd–samorząd – mówi nam Jan Grabkowski, starosta w powiecie poznańskim. – Niech nowy rząd zacznie z nami poważnie rozmawiać, a nie zabijać wszystko to, co latami wypracowaliśmy w naszych małych ojczyznach – apeluje. – Problem braku dialogu i wsparcia samorządów, a przede wszystkim uczciwego traktowania, narósł już tak bardzo, że nowy rząd będzie miał trudne zadanie wprowadzenia ładu – zauważa Piotr Głowski, prezydent Piły. A przecież dialog to podstawa.

Utracone dochody

Samorządowcy oczekują więc, że rząd zacznie z nimi poważanie rozmawiać i konsultować różne decyzje. Tak by efekty nowych rozwiązań wprowadzanych na szczeblu centralnym uwzględniały także interesy społeczności lokalnej. – Dziś rząd robi wszystko, aby utrudnić nam – samorządowcom – pracę na rzecz naszych mieszkańców z pobudek wyłącznie politycznych. Na ich walce z niezależnym samorządem tracą mieszkańcy miast i wsi – podkreśla Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy.

Samorządom, m.in. z powodu reformy PIT, może nie starczyć pieniędzy na planowane inwestycje. Na zdjęciu projektowane centrum przesiadkowe w Gliwicach / źródło: UM Gliwice

Samorząd terytorialny powinien być traktowany jako partner w sprawowaniu służby społeczeństwu, a nie jako konkurent. Jak nigdy dotąd po transformacji ustrojowej potrzeba nam wyważenia proporcji między zmianami w kompetencjach na linii rząd–samorząd a finansowaniem nowych obciążeń – mówi Gustaw Marek Brzezin, marszałek województwa warmińsko-mazurskiego. Jeśli chodzi o finanse, to samorządowcy mają największy żal do obecnego rządu o reformę PIT. Zmiany obniżające ten podatek są niewątpliwie korzystne dla milionów podatników pracujących w każdym zakątku Polski, ale bardzo niekorzystne dla lokalnych budżetów. Stracą one w sumie 6 mld zł, a taki ubytek trudno będzie pokryć z innych źródeł.

CZYTAJ TAKŻE: Pomysły rządu uderzają w budżety samorządów

– Efekt będzie taki, że w szczycie koniunktury gospodarczej setki samorządów mogą mieć problem z uchwaleniem budżetów na 2020 r. – ostrzega Zygmunt Frankiewicz, prezydent Gliwic i prezes Związku Miast Polskich. – Jakie są moje oczekiwania wobec nowego rządu? Dosyć elementarne – odpowiada Frankiewicz. – Rządzący powinni szanować prawo społeczności lokalnych do decydowania o sobie. Zaprzestać rujnowania finansów samorządowych. Nie ograniczać dochodów i wywiązywać się z obowiązku właściwego partycypowania w kosztach oświaty i innych zadań publicznych – wylicza.

Białystok może stracić przez zmiany legislacyjne ok. 150 mln zł / UM Białystok/Marcin Jakowiak

Dla Białegostoku te zmiany legislacyjne oznaczają o 150 mln złotych mniej w przyszłorocznym budżecie, a dla Krakowa – ok. 200 mln zł. – Widzimy konieczność zmiany projektu budżetu państwa. Samorządy muszą otrzymać rekompensaty za utratę części dochodów z PIT oraz straty wynikłe ze skutków podwyżek płac minimalnych oraz podwyżek płac nauczycieli – zaznacza też Roman Ciepiela, prezydent Tarnowa.

CZYTAJ TAKŻE: Samorządowe inwestycje pod znakiem zapytania

W sumie w przypadku wszystkich samorządów straty można szacować nawet na 8–10 mld zł rocznie. To, w połączeniu z chronicznym niedofinansowaniem zadań zlecanych administracji lokalnej, może się okazać ciężarem nie do udźwignięcia. Jak szacuje Związek Miast Polskich, w 2020 r. problemy może mieć jedna trzecia powiatów i gmin oraz prawie połowa miast na prawach powiatu. Włodarze podkreślają, że mniejsze dochody w lokalnych budżetach to nie jest strata dla jakiegoś wyimaginowanego „samorządu”, ale realna strata dla realnych mieszkańców. – Budżety miasta to pieniądze, które powinny być przeznaczone na komunikację miejską, miejską zieleń, pomoc społeczną, nowe przedszkola czy żłobki. Słowem – na rozwój i poprawę jakości życia w mieście – zaznacza Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy.

Ucierpią mieszkańcy

– Powtórzę za wieloma samorządowcami, żaden budżet nie jest z gumy i jeśli gdzieś obniżane są przychody, to by utrzymać pewną jakość, a w obecnej sytuacji – by w ogóle utrzymać funkcjonowanie gminy, będziemy zmuszeni podnosić opłaty, podatki w innych sferach – ostrzega Piotr Głowski, prezydent Piły.

CZYTAJ TAKŻE: Samorządy najlepiej dbają o rozwój

– W kontekście wydatków na oświatę zapewne w przyszłości oczekiwalibyśmy nieco innego spojrzenia na problem naliczania subwencji, tak aby samorządy nie musiały dopłacać do prowadzenia szkół – ocenia też Roman Łucarz, starosta tarnowski. Choć dodaje, że za ostatniej kadencji rządu PiS kondycja powiatowego budżetu była bardzo dobra. Oprócz postulatów finansowych lokalni włodarze oczekiwaliby także, by nowy rząd pochylił się nad narosłymi od lat problemami, praktycznie w każdej dziedzinie życia. – Takich porzuconych problemów jest dużo; planowanie przestrzenne, gospodarka odpadami, zanieczyszczenie powietrza itp. – zaznacza Zygmunt Frankiewicz, prezydent Gliwic. – Jak co kadencję przygotuję dla parlamentarzystów z Krakowa całą księgę z proponowanymi zmianami w ustawach, które z punktu widzenia samorządu bardzo poprawiłyby funkcjonowanie miast. Nieustannie mam nadzieję, że ktoś w końcu z tych naszych podpowiedzi skorzysta – mówi też Jacek Majchrowski.

Wspólne cele

Samorządowcy apelują też, by nowy rząd nie zmniejszał kompetencji administracji lokalnej, lecz odwrotnie – zdecydował się na zacieśnienie współpracy. Jak zauważa Jacek Karnowski, prezydent Sopotu i laureat Rankingu Samorządów 2019, to dzięki lokalnym urzędom program 500+ udaje się realizować tak sprawnie. – Dlaczego na podobnych zasadach rząd nie włączył samorządów w realizację programu „Czyste powietrze?” – pyta retorycznie.

Lepszej współpracy rządu i samorządu wymaga także walka o czyste powietrze / fot. AdobeStock

To chyba właśnie w zakresie walki o środowisko konieczna jest najpilniejsza zmiana podejścia, tak by możliwa była współpraca całej administracji. – Dziś na szczeblu lokalnym w wielu miastach punktowo walczymy o lepszą jakość powietrza. Ale problem ten wymaga działań systemowych, na poziomie krajowym – zaznacza Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku. – Środowisko to nasz priorytet, ale sami nie damy rady zrobić wszystkiego – wtóruje mu Karnowski.

Obwarzankowy problem

Pilnego uregulowania wymaga choćby kwestia organizacji funkcjonowania miasta i tzw. gmin obwarzankowych. – Uważam, że należałoby przemyśleć włączenie „obwarzanków” do miast lub zmianę w proporcjach dzielonych podatków – mówi Roman Ciepiela, prezydent Tarnowa. Problem z gminami wianuszka polega m.in. na tym, że ich mieszkańcy większość swojej codziennej aktywności realizują w większym mieście. Tam dojeżdżają do pracy, kina czy na większe zakupy. Tam też często się uczą. Ale podatki płacą zwykle na rzecz swoich „małych ojczyzn”. – W Tarnowie blisko 70 proc. uczniów szkół średnich w mieście to mieszkańcy gmin podmiejskich, ale to miasto dokłada do subwencji oświatowej ze swojego budżetu – wylicza Ciepiela. – To samo dotyczy dotowanej przez miasto komunikacji publicznej, sportu i rekreacji, życia kulturalnego… – dodaje. Miasta i gminy mogą oczywiście podejmować współpracę w tym zakresie na podstawie obecnych przepisów, ale wszyscy przyznają, że przydałyby się bardziej efektywne rozwiązania.

 

OPINIA | Gustaw Marek Brzezin, marszałek województwa warmińsko-mazurskiego

Fot. Tomasz Jodlowski/Fotorzepa

Samorząd terytorialny powinien być traktowany jako partner w sprawowaniu służby społeczeństwu, a nie jako konkurent. Jak nigdy dotąd po transformacji ustrojowej potrzeba nam wyważenia proporcji między zmianami w kompetencjach na linii rząd–samorząd a finansowaniem nowych obciążeń. Boleję nad nadmiarem polityki wnikającej w te relacje i obniżaniem rangi samorządów. Liczę jednak na to, że – jak sama nazwa wskazuje – to samorząd, a więc radni sejmiku wraz z zarządem województwa, nadal będzie decydować o kierunkach rozwoju regionów i inwestowaniu funduszy unijnych. Na poziomie samorządu wszelkie spory rozwiązuje się łatwiej, szybciej i chcę, aby tak pozostało.

OPINIA | Jacek Majchrowski, prezydent Krakowa

mat.pras.

Moje doświadczenie we współpracy z kolejnymi rządami nie do końca pozwala mi być optymistą co do poprawy sytuacji samorządów po wyborach, ponieważ nie pamiętam, by jakikolwiek rząd traktował samorządy jak partnera. Jednak nieustannie mam nadzieję, że z nowym rządem usiądziemy do stołu, by przede wszystkim pilnie wyjaśnić kwestie związane z uszczuplaniem finansów samorządów, co jest efektem realizacji przez rząd jego obietnic. Jeżeli w Krakowie szacujemy, że przyszłym roku w budżecie miasta z tego powodu będziemy mieli ponad 200 mln zł mniej, to nie jest to kwota, którą można tak łatwo pominąć. Jak co kadencję przygotuję dla parlamentarzystów z Krakowa całą księgę z proponowanymi zmianami w ustawach, które z punktu widzenia samorządu bardzo poprawiłyby funkcjonowanie miast. Nieustannie mam nadzieję, że ktoś w końcu z tych naszych podpowiedzi skorzysta.

OPINIA | Rafał Trzaskowski, prezydent m.st. Warszawy

fot. Darek Golik

Oczekujemy od nowego rządu przede wszystkim zmiany nastawienia. Dziś rząd robi wszystko, aby utrudnić nam – samorządowcom – pracę na rzecz naszych mieszkańców z pobudek wyłącznie politycznych. Nie może być tak, że samorządowcy z innej opcji politycznej są traktowani przez rząd jak wrogowie. Cierpią na tym miasta, a co za tym idzie – mieszkańcy. Nie może być też tak, że na samorządy przerzucane są koszty złych reform czy koszty obietnic wyborczych. To jest właśnie doświadczenie ostatniej kadencji – zamiast współpracy mamy do czynienia z narzucaniem pomysłów i rozwiązań. Rząd nie konsultuje z samorządem swoich decyzji, a przecież to my, samorządowcy, jesteśmy najbliżej mieszkańców. Rząd natomiast próbuje wchodzić w nasze kompetencje, decydować za mieszkańców i wielokrotnie wbrew nim.

OPINIA | Zygmunt Frankiewicz, prezydent Gliwic

mat.pras.

Samorząd terytorialny ma dzisiaj wiele problemów i jego sytuacja prawna i finansowa jest coraz trudniejsza. W szczycie koniunktury gospodarczej decyzje rządu powodują, że setki samorządów może mieć problem z uchwaleniem budżetów na 2020 r. Jakie są moje oczekiwania wobec rządu? Dosyć elementarne. Rządzący powinni szanować prawo społeczności lokalnych do decydowania o sobie. Nie ingerować w sprawy, które z powodzeniem można załatwić blisko obywatela. Zaprzestać rujnowania finansów samorządowych. Nie ograniczać dochodów i wywiązywać się z obowiązku właściwego partycypowania w kosztach oświaty i innych zadań publicznych. Stanowić dobre, przejrzyste prawo, które rozwiązuje problemy.

OPINIA | Jan Grabkowski, starosta poznański

PAP/Tomasz Gzell

Oczekujemy przywrócenia standardów, i to zarówno uczciwości, jak i praworządności. A także tego, by rządzący dostrzegli w nas partnera do rozmów, a nie tylko bankomaty. Niech nowy rząd zacznie z nami poważnie rozmawiać, a nie zabijać wszystko to, co latami wypracowaliśmy w naszych małych ojczyznach. O sile kraju stanowią samorządy, których nie wolno osłabiać, nie dofinansowując oświaty, służby zdrowia czy obarczając je kolejnymi zadaniami, na które nie ma pieniędzy. Czas przywrócić należne miejsce gminom, miastom i powiatom. Potrzebne jest nowe otwarcie w relacjach rząd–samorząd. I przede wszystkim dostrzeżenie, że opinia Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego jest szansą na poprawę jakości tworzonego prawa.

OPINIA | Roman Łucarz, starosta tarnowski

fot. youtube

Jako samorząd powiatu tarnowskiego oczekujemy przede wszystkim kontynuacji dotychczasowego kierunku rozwoju państwa, także w obszarze relacji z administracją samorządową. W ciągu trzech ostatnich lat budżet powiatu tarnowskiego wzrósł o 40 proc., zatem w szybkim tempie poprawia się nasza kondycja finansowa, co pozwala nam właściwie zarządzać finansami powiatu, zabezpieczając środki na wszystkie zadania. W kontekście wydatków na oświatę zapewne w przyszłości oczekiwalibyśmy nieco innego spojrzenia na problem naliczania subwencji, tak aby samorządy nie musiały dopłacać do prowadzenia szkół. Jednak dobra kondycja finansowa, w jakiej pozostawia państwo obecny rząd PiS, przekłada się na dobrą kondycję naszego budżetu

OPINIA | Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku

Fot. Piotr Guzik/Fotorzepa

Kadencja rządu PiS pozostawia samorządy w obliczu olbrzymiego wyzwania. Głównie finansowego. Tempo realizowania inwestycji, do którego jesteśmy przyzwyczajeni, zmniejsza się. Przyczyna to m.in. zmiany legislacyjne dotyczące systemu podatkowego czy kosztowne zmiany w systemie edukacji. Dlatego też wobec nowego rządu mam konkretne oczekiwania. Przede wszystkim liczę na to, że skutki działań legislacyjnych rządu PiS zostaną nam zrekompensowane. Ponadto, niezwykle ważne jest, by samorządy zostały włączone w proces tworzenia prawa, które nas bezpośrednio dotyczy. Polskie miasta i metropolie muszą być traktowane po partnersku w rozwiązywaniu spraw ważnych dla mieszkańców.

OPINIA | Piotr Głowski, prezydent Piły

mat.pras.

Problem braku dialogu i wsparcia samorządów, a przede wszystkim uczciwego traktowania, narósł już tak bardzo, że nowy rząd będzie miał trudne zadanie wprowadzenia ładu. Doszliśmy do sytuacji, gdy rząd, realizując obietnice, nie licząc się przy tym z kosztami i nie konsultując tego z samorządowcami, stawia nas pod ścianą. W obecnej sytuacji życzę sobie jednego – by rząd nie decydował o naszym budżecie, który szyjemy, znając realne potrzeby, plany, rzeczywiste wydatki. Do tej pory mieliśmy jakąś stabilność i wiedzę, jakie kwoty będą wpływać w danym roku. Jeśli nagle są one uszczuplane w trakcie roku, destabilizuje to nasze funkcjonowanie.

OPINIA | Roman Ciepiela, prezydent Tarnowa

Jerzy Dudek/Fotorzepa

Widzimy konieczność zmiany projektu budżetu państwa. Samorządy muszą otrzymać rekompensaty za utratę części dochodów z PIT oraz straty wynikłe ze skutków podwyżek płac minimalnych. Oczekujemy też pokrycia w 100 proc. kosztów podwyżek płac nauczycieli. Te decyzje spowodowały wymierne problemy finansowe, konieczność mocnego zaciśnięcia pasa, rezygnację z części planowanych inwestycji, restrukturyzacje i redukcje zatrudnienia w JST. Widać pilną potrzebę reformy samorządowej. Przede wszystkim poprzez włączenie tzw. obwarzanków do miast lub zmianę w proporcjach dzielonych podatków. Pilnych zmian wymaga też finansowanie ochrony zdrowia.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Samorządowe inwestycje pod znakiem zapytania

Ubytki w dochodach z PIT zubożą lokalne budżety – podkreślali uczestnicy debaty towarzyszącej gali ...

Burmistrz obawiał się konfliktów społecznych

Negatywna opinia gminy o lokalizacji lądowiska musi być oparta na dowodach i dokumentach. Spółka ...

W gminach powstaną biura spisowe 

Władze samorządowe muszą się przygotować do zadań związanych z akcją zbierania danych o rolnikach ...

Zuzanna i Antoni wygrywają w rankingu

Społeczeństwo | Przy wyborze imion rodzice często ulegają panującej modzie. A ponieważ ta się ...

Kolejne województwo chce zakazać używania „kopciuchów”

Do 22 listopada potrwają konsultacje społeczne dotyczące wprowadzenia na Pomorzu „ograniczeń i zakazów w ...

Embargo na letni czas dla stolików

Prezydent miasta nie może określić ogólnym zarządzeniem warunków umieszczania ogródków gastronomicznych w pasie drogowym. ...