Nie chodzi wyłącznie o małe jednostki. Przykładowo, w środę 29 grudnia łomżyńscy radni zajmowali się projektem uchwały budżetowej, najważniejszego dokumentu, na podstawie którego prowadzona jest gospodarka finansowa miasta. I... budżet miasta nie został przyjęty. Za było 10 radnych, przeciw 12, a 1 osoba wstrzymała się od głosu.

– W czasie mojej prezydentury, a wcześniej także pracy na stanowisku radnego Rady Miejskiej Łomży, po raz pierwszy nie doszło do uchwalenia budżetu – mówi nam Mariusz Chrzanowski, prezydent Łomży, pełniący drugą kadencję na tym stanowisku. Podkreśla on, że Regionalna Izba Obrachunkowa w Białymstoku pozytywnie oceniła projekt budżetu Łomży na 2022 r.

– Nie jest on związany tylko z zaspokajaniem podstawowych potrzeb, wynikających z ustawy o samorządzie gminnym, ale zawiera wiele inwestycji, na które miasto otrzymało dofinasowanie zewnętrzne, wahające się od 55 do nawet 85 proc. Warto wspomnieć, że na rozbudowę łomżyńskich bulwarów w ramach Funduszy Norweskich otrzymaliśmy prawie 16 mln zł, a na przedsięwzięcie nad rzeką Narew prawie 38 mln zł otrzymaliśmy z Polskiego Ładu – przypomina prezydent.

Dodaje, że te – i nie tylko – inwestycje będzie można zrealizować pod warunkiem zabezpieczenia środków własnych w budżecie i podjęcia uchwały budżetowej. – Głosowanie radnych przeciwko budżetowi to w mojej ocenie głosowanie przeciwko mieszkańcom, ponieważ to oni są beneficjentami planowanych przedsięwzięć – kwituje.

Inwestycyjne poślizgi

Budżetu na 2022 rok nie przyjęli dotąd też m.in. radni Miedzianej Góry w województwie świętokrzyskim czy Myszkowa na Śląsku.

– Radni podczas sesji 28 grudnia, 16 głosami „przeciw” i pięcioma „za” nie przyjęli budżetu, który uzyskał pozytywną opinię RIO. Rozmowy z nimi w tej sprawie poprzedziła komisja, podczas obrad której złożono mi propozycję, bym do proponowanego budżetu złożył autopoprawki, wprowadzające sześć propozycji zwiększających znaczny już deficyt budżetowy o kolejne 1,34 mln zł. Na jedną z propozycji przystałem, ale kolejnych pięć skutkujących powiększeniem deficytu o milion złotych odrzuciłem – mówi Włodzimierz Żak, burmistrz Myszkowa.

W ocenie Damiana Sławskiego, wójta Miedzianej Góry, intencją części lokalnych radnych jest  destabilizacja realizacji inwestycji, zarządzania urzędem gminy i jednostkami podległymi, jak m.in. szkołami, biblioteką, ośrodkiem pomocy społecznej, centrum sportu.

– Na podstawie dotychczas podejmowanych decyzji można wysnuć wniosek, iż jest to nic innego, jak część kampanii wyborczej moich oponentów. Nie napawa mnie również optymizmem, że część radnych – zamiast skupić się na kierunkach rozwoju gminy – decyduje się w większości na krytykę i negowanie decyzji przeze mnie podejmowanych – dodaje wójt Sławski.

Czytaj więcej

Samorządowcy o wyzwaniach na 2022 rok. Może być najtrudniejszy od dawna

W Miedzianej Górze taka sytuacja nie zdarzyła się po raz pierwszy. W grudniu 2019 r. radni również nie przyjęli uchwały budżetowej: po kolejnych komisjach i rozmowach ostatecznie zrobili to, w niezmienionym kształcie, miesiąc później.

Zgodnie z ustawą o finansach publicznych budżet miasta czy gminy powinien zostać uchwalony przez radę  przed rozpoczęciem roku budżetowego. W szczególnych przypadkach dopuszcza się, by przyjęcie uchwały nastąpiło w terminie późniejszym, lecz nie później niż do dnia 31 stycznia roku budżetowego.

Co brak budżetu oznacza dla miasta czy gminy? – Odsuwanie w przyszłość podjęcia uchwały budżetowej przez radę gminy negatywnie wpływa na realizację zadań inwestycyjnych zaplanowanych w projekcie budżetu na 2022 r. czy też tych kontynuowanych w ramach większych przedsięwzięć inwestycyjnych – mówi wójt Miedzianej Góry.

Jak wskazuje, brak lub opóźnienie w realizacji wskaźników produktu i rezultatu na poziomach, do których osiągnięcia obligują jednostkę instytucje dotujące we wnioskach o dofinansowanie projektów, skutkuje znacznym obniżeniem dotacji lub żądaniem całkowitego ich zwrotu. Warunkują to postanowienia umów o dofinansowanie, bez względu na poniesione już dotychczas wydatki i wykonane prace.

Także prezydent Łomży zwraca uwagę, że brak budżetu oznacza, że miasto nie będzie mogło zrealizować nowych zadań inwestycyjnych – na które jeszcze nie rozstrzygnięto przetargów – czy wesprzeć finansowo działających w Łomży licznych organizacji pozarządowych, fundacji i klubów sportowych.

W Myszkowie taka sytuacja już wywołuje perturbacje. – Zakładając, że budżet zostanie jednak przez radę uchwalony do końca stycznia, już wiadomo, iż jego realizacja zostanie poważnie opóźniona. Niektórych zadań możemy nie zdążyć wykonać do końca roku, nie wiemy, kiedy będziemy mogli ogłosić plan zamówień, będący podstawą do ogłaszania przetargów, jak opóźnienie wpłynie na oferty składane w później ogłoszonych procedurach: o ile będą droższe wskutek rosnącej inflacji, czy wobec tego nie zafundujemy sobie innych problemów z brakiem niektórych rozstrzygnięć, kiedy ogłosimy konkursy dla stowarzyszeń, czy będą realizowane oczekiwane imprezy kulturalne i sportowe – tłumaczy Włodzimierz Żak.

Decyzja w rękach RIO

Jeśli radni nie przyjmą budżetów do końca stycznia, wówczas właściwa miejscowo regionalna izba obrachunkowa do końca lutego ustali gminie budżet obejmujący wydatki na obowiązkowe zadania własne gminy oraz zadania zlecone.

– Jeśli nasz budżet uchwali RIO, to z pewnością zostanie jeszcze bardziej zwiększona ostrożność w zakresie dyscypliny wydatkowania środków należących do naszych mieszkańców. Do tej pory przez 11 lat mojej pracy dla Myszkowa kontrolujemy poziom zadłużenia, który oscyluje wokół 27 mln. W tym czasie zrealizowaliśmy inwestycje przekraczające 111 mln złotych – mówi burmistrz Myszkowa.

W jego ocenie ostrożniejsze podejście RIO odnośnie do deficytu i planowanych w związku z tym kredytów oznaczać będzie hamowanie rozwoju i trudniejsze zarządzanie budżetem.

Czytaj więcej

Polski Ład przetrzebi budżety w gminach. A jest jeszcze inflacja

Jak zauważa wójt Sławski, regionalna izba obrachunkowa nie uchwala budżetu, tylko go ustala w zakresie ograniczonym, który nie obejmuje wydatków majątkowych, ponieważ nie są one obowiązkowym zadaniem własnym gminy. To oznacza, że w budżecie zastępczym nie zostaną uwzględnione wydatki na większość zadań inwestycyjnych przewidzianych w programach wieloletnich przeznaczonych do realizacji także w 2022 r.

– Tym samym nie ma szans na realizację nowych inwestycji, które znalazły się w projekcie nieprzyjętej przez Radę uchwały budżetowej. Budżet zastępczy ustalony przez RIO oznacza w praktyce wielomiesięczny okres stagnacji dla gminy, odczuwalny zarówno pod względem inwestycyjnym, jak też społeczno-kulturalnym. Ograniczone zostaną środki na promocję gminy, organizację wydarzeń kulturalnych, imprez plenerowych, sportowych czy okolicznościowych, których koszt wykracza poza możliwości własne samorządowych instytucji zajmujących się kulturą – wylicza wójt Miedzianej Góry.

Interwencje lokalnych Izb nie są jednak częste. RIO w Kielcach w czasie tej kadencji nie ustalało budżetu dla żadnej jednostki samorządu terytorialnego, a Kolegium Regionalnej Izby Obrachunkowej w Katowicach w ubiegłym roku – jedynie dla miasta Lędziny.  Podobnie RIO w Białymstoku – także w ubiegłym roku dla gminy Narew.