Drugie życie jest bardzo kosztowne. Pomaga Unia

Publikacja: 26.02.2019 10:15

Drugie życie jest bardzo kosztowne. Pomaga Unia

Foto: regiony.rp.pl

W Bytomiu rozpoczyna się remont zabytkowych familoków. Podobne działania są prowadzone w innych śląskich miastach.

W aktualnym rozumieniu terminu „rewitalizacja” najbardziej istotny jest jej wymiar społeczny: odpowiedź na bezrobocie, ubóstwo, przestępczość, niski poziom edukacji, niewystarczający poziom uczestnictwa w życiu publicznym i kulturalnym – tłumaczy Dariusz Czapla z Urzędu Miasta w Katowicach.

Familoki to bloki rodzinne (niem. Familien-Block) dla pracowników przemysłu ciężkiego (górnicy, hutnicy) i ich rodzin. Tworzyły osiedla robotnicze, budowane na przełomie XIX i XX w. Budowane były z cegły, najczęściej miały dwie–trzy kondygnacje.

Miejskie, spółdzielcze, prywatne

W zasobach zarządzanych przez Bytom jest 110 takich nieruchomości. Najwięcej w dzielnicy Bobrek. Znacznie więcej takich budynków jest w Katowicach. Tam znajduje się słynne osiedle robotnicze Nikiszowiec, które powstało dla pracowników kopalni Giesche, później nazwanej Wieczorek. – Osiedle robotnicze Nikiszowiec uznane zostało za pomnik historii – przypomina Dariusz Czapla.

Familoki z Nikiszowca są wpisane do rejestru zabytków. Podobne obiekty znajdują się w dzielnicach Wełnowiec, Szopienice, Załęże, Załęska Hałda, Zawodzie, Śródmieście, Dąbrówka Mała, Dąb, Bogucice. – Budynki z tych dzielnic także ujęte są w gminnej ewidencji zabytków – opowiada urzędnik z Katowic.

W Gliwicach najwięcej familoków jest w dzielnicach Szobiszowice i Zatorze. – Są one rozrzucone i nie stanowią dużych kompleksów – mówi Iwona Nowoczek, zastępca dyrektora Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w Gliwicach.

W Świętochłowicach taka zabudowa stanowi istotną część zasobu mieszkalnego. – Większość tego typu budynków znajduje się w Lipinach i Chropaczowie – dzielnicach, w których w XX w. kwitł przemysł. Większość z nich zarządzana jest przez Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Lokalowej, spółkę należącą w 100 proc. do gminy – mówi Katarzyna Tomczyk, rzecznik Urzędu Miasta w Świętochłowicach.

W mieście trwa inwentaryzacja gminnych zasobów mieszkaniowych, szacunki mówią o 100 budynkach. – Familoki znajdują się także w zasobach niektórych spółdzielni mieszkaniowych, część z nich stanowi własność prywatną – dodaje pani rzecznik.

Większość familoków ma ok. 100 lat, są w złym stanie technicznym. – Wszystkie budynki zarządzane przez Bytomskie Mieszkania wymagają remontów – przyznaje Małgorzata Węgiel-Wnuk, rzecznik ratusza w Bytomiu.

Bytom odnawia swoje familoki dzięki Gminnemu Programowi Rewitalizacji Bytom 2020+, współfinansowanemu z funduszy unijnych. Chodzi m.in. o 14 budynków wraz z otoczeniem przy ul. Kolonia Zgorzelec, a także o budynki w Bobrku. Prace wykonywane będą do roku 2023. Łączny koszt odnowy budynków przekracza 38 mln zł. Ostatnie remonty familoków w Bytomiu były w latach 90. XX w.

W Katowicach proces rewitalizacji prowadzony jest w oparciu o zapisy Lokalnego Programu Rewitalizacji Miasta Katowice na lata 2016–2022, dokumentu służącego kompleksowej rewitalizacji zdegradowanych obszarów miasta. Został on poprzedzony opracowaniem diagnozy stanu miasta.

W Gliwicach familoki stanowiące własność miasta są remontowane i modernizowane w całości ze środków budżetowych miasta, przeznaczonych na walkę ze smogiem. W budynkach przy ul. Przemysłowej przeprowadzono prace termomodernizacyjne, przebudowę mieszkań w celu wydzielenia łazienek, zmieniono system ogrzewania z węglowego na gazowy.

Czasami trzeba burzyć

Także w Świętochłowicach familoki z uwagi na stan techniczny wymagają remontów. – Wiele z nich zostało wyłączonych z użytkowania, niewykluczone są decyzje o wyłączeniu z eksploatacji kolejnych – przyznaje Katarzyna Tomczyk.

Ani gmina, ani MPGL nie mają pieniędzy, które pozwoliłyby na przeprowadzenie tak dużych prac remontowych, jakich ten zasób wymaga. – Przeprowadzone do tej pory inwestycje dotyczyły pojedynczych budynków i były inicjatywami prywatnymi – tłumaczy Katarzyna Tomczyk.

W Świętochłowicach tworzony jest program odbudowy i naprawy mieszkalnictwa. – Trwa reorganizacja spółki Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Lokalowej, która w porozumieniu z gminą opracowuje plan remontów na najbliższe lata – tłumaczy urzędniczka.

Szczegóły będą znane najwcześniej w połowie roku. – W najbliższym czasie zostanie powołany zespół roboczy, który wyznaczy obiekty zarówno do rewitalizacji, jak i do likwidacji oraz nakreśli plan zagospodarowania odzyskanych po wyburzeniach gruntów – mówi Katarzyna Tomczyk.

Później miasto będzie szukać zewnętrznych dotacji na ten cel. – Pozyskanie środków, a następnie remont co najmniej kilkunastu budynków to plan na najbliższe dwa–trzy lata – zapowiada urzędniczka.

Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej