Drogowa niepewność w gminach

Jesienią ma powstać specjalny Fundusz Dróg Samorządowych. Wciąż niewiele o nim wiadomo, choć według deklaracji jego budżet ma być rekordowo wysoki – ok. 5 mld zł.

Publikacja: 15.07.2018 21:20

Wiele gminnych dróg to wciąż gruntówki, nie spełniające żadnych standardów

Wiele gminnych dróg to wciąż gruntówki, nie spełniające żadnych standardów

Foto: AdobeStock

W Ministerstwie Infrastruktury toczą się prace nad powołaniem Funduszu Dróg Samorządowych, który będzie współfinansował budowę gminnych dróg. Zastąpi obecny „Program rozwoju gminnej i powiatowej infrastruktury drogowej na lata 2016–2019″. – We wrześniu tego roku odbędzie się ostatni nabór wniosków w ramach tego programu – przyznaje Szymon Huptyś, rzecznik ministerstwa. Zgodnie z deklaracją premiera budżet nowego funduszu ma być rekordowo wysoki i wynosić ok. 5 mld zł. Obecny program ma do dyspozycji zaledwie 800 mln zł. Tymczasem drogowe potrzeby gmin w Polsce szacuje się na ok. 200 mld zł.

PiS już w ubiegłym roku stworzył poselski projekt ustawy o Funduszu Dróg Samorządowych, ale niecałe dwa tygodnie później go wycofał. Dlaczego? Bo miała go zasilać nowa opłata drogowa doliczana do ceny paliwa u producentów – 20 gr za litr, co wywołało ogromne niezadowolenie. Projekt zakładał, że 50 proc. z nowej opłaty drogowej trafi do funduszu. „Ustalenie stawki opłaty drogowej na 20 gr za 1 litr paliwa powinno zapewnić wpływy na poziomie 4–5 mld zł rocznie” – oszacowali projektodawcy.

Potrzeba szybkich działań

– Projekt nie przewidywał wzrostu cen paliwa dla kierowców, tylko mniejsze zyski spółek paliwowych. Polakom wmówiono, że zapłacą to w wyższych stawkach za paliwo, a to nieprawda – mówi poseł PiS Rafał Weber, jeden z pomysłodawców nowego funduszu.

Do tematu wrócił jednak premier Mateusz Morawiecki i podtrzymał sumę 5 mld zł na budowę, remonty i modernizację dróg powiatowych i gminnych. Skąd weźmie środki? – Rząd finansuje wiele programów prorodzinnych, ale też inwestycyjnych, infrastrukturalnych. Dzięki dobrej koniunkturze gospodarczej i uszczelnieniu systemu podatkowego są na to środki. Na wielu spotkaniach w Polsce z mieszkańcami poprawa jakości dróg jest tematem wiodącym i stąd deklaracja, by w końcu powstał fundusz z rekordową sumą środków – podkreśla poseł Weber.

Z raportu GDDKiA o stanie technicznym nawierzchni sieci dróg krajowych za 2017 r. wynika, że aż 40,5 proc. dróg krajowych kwalifikuje się do naprawy (stan ostrzegawczy i krytyczny), w tym ponad jedna trzecia – czyli 14,5 proc. – jest w stanie złym (poziom krytyczny). „Ponad jedną trzecią wszystkich potrzeb remontowych stanowią zabiegi, które należy wykonać natychmiast, a pozostała część powinna być zaplanowana do wykonania w ciągu najbliższych kilku lat” – alarmuje GDDKiA. Największe i najpilniejsze potrzeby są w województwach: lubuskim, lubelskim, wielkopolskim, a także dolnośląskim, kujawsko-pomorskim i mazowieckim. Drogi gminne i powiatowe stanowią aż 85 proc. dróg w Polsce. Tam sytuacja jest jeszcze gorsza, bo na ich utrzymanie samorządy mają zdecydowanie mniej pieniędzy niż GDDKiA.

Samorządowcy wyczekują ustawy powołującej Fundusz Dróg Samorządowych. – Potrzeby mamy ogromne. Tylko mały procent naszych dróg gminnych jest wyasfaltowanych. Mamy głównie drogi w technologii żwirowej, za których utrzymanie płacimy kilkaset tysięcy złotych rocznie – mówi Anna Drapczuk, kierownik referatu inwestycji i rozwoju w gminie Rajgród w woj. podlaskim. Ten rok jest pierwszym, w którym gminie udało się pozyskać większe środki na przebudowę dróg – ponad 1,5 mln zł z „Programu rozwoju gminnej i powiatowej infrastruktury drogowej na lata 2016–2019″ oraz ze środków unijnych (Program Rozwoju Obszarów Wiejskich). Dzięki nim asfaltowane są ulice na największym osiedlu i w centrum gminy, powstaje miniobwodnica, a także chodniki dla pieszych.

– W funduszu pokładamy wielkie nadzieje – przyznaje Paweł Siennicki, członek zarządu powiatu w Grójcu, który ma aż 600 km dróg i niewielkie środki na ich właściwe utrzymanie.

A kwestia remontów polskich dróg dodatkowo się komplikuje, bo w ciągu ostatniego roku drastycznie podskoczyły ceny materiałów i usług budowlanych. – Udało nam się rozstrzygnąć przetarg na przebudowę dróg, ale musieliśmy dołożyć aż 1,5 mln zł, bo najniższa oferta była droższa o 50 proc. od szacowanych przez nas kosztów – dodaje Anna Drapczuk.

Jeszcze gorzej skończyło się to dla powiatu grójeckiego, który złożył wniosek o dofinansowanie przebudowy dróg Wilczoruda–Michrów oraz Rembertów–Pniewy w ramach „Programu rozwoju gminnej i powiatowej infrastruktury drogowej na lata 2016–2019″, ale był zmuszony wycofać wniosek. – Ogłosiliśmy przetarg, zgłosiła się jedna firma, ale zaproponowała cenę dwukrotnie wyższą od tej, którą mogliśmy zapłacić. Musieliśmy zrezygnować – tłumaczy Siennicki.

Jak będzie funkcjonował Fundusz Dróg Samorządowych, resort jeszcze nie ujawnia, ale przyznaje, że będzie się kierował doświadczeniem z realizacji „Programu rozwoju…”. – Chodzi o współfinansowanie zadań samorządowych. Ponadto dzięki utworzeniu funduszu będzie możliwe zapewnienie dofinansowania bez ograniczenia zasadą „roczności” budżetu państwa – dodaje Huptyś.

Ministerstwo chce, by od strony organizacyjnej działał on podobnie jak Krajowy Fundusz Drogowy, co oznacza, że zostanie utworzony w Banku Gospodarstwa Krajowego i będzie przez niego obsługiwany. Resort nie wyjaśnia jednak, skąd weźmie miliardy złotych na gminne i powiatowe drogi. – Na obecnym etapie prac nad powołaniem Funduszu Dróg Samorządowych jest jeszcze za wcześnie, aby przekazać szczegółowe informacje o źródłach jego finansowania – tłumaczy rzecznik Ministerstwa Infrastruktury. Poseł Weber zapewnia nas, że rząd nie będzie podwyższał cen paliwa, ale opozycja jest sceptyczna wobec tych deklaracji.

Kolejna podwyżka?

– PiS po cichu wprowadził aż 28 różnych podwyżek, więc nie zdziwiłabym się, gdyby dołożył 29. – mówi poseł Krystyna Sibińska, wiceprzewodnicząca Klubu PO. Jednak to mało prawdopodobne – trzy miesiące temu rząd już wprowadził bowiem opłatę emisyjną do ceny detalicznej litra benzyny i oleju napędowego, by sfinansować walkę ze smogiem i rozwój elektromobilności w Polsce. Pozyska w ten sposób od kierowców ok. 1,7 mld zł rocznie: 85 proc. z tej kwoty dostanie Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na zmniejszanie zanieczyszczeń powietrza, 15 proc. ma trafić do Funduszu Niskoemisyjnego Transportu (a więc na dotacje na zakup pojazdów elektrycznych czy budowę stacji ładowania).

– Rząd PiS zrezygnował z jednego z najlepszych programów rządowych dotyczących inwestycji drogowych w samorządach, tzw. schetynówek (Narodowy Program Przebudowy Dróg Lokalnych nazywany od pomysłodawcy Grzegorza Schetyny, w rządach PO–PSL ministra spraw wewnętrznych – przyp. aut.). W zamian jest obietnica Funduszu Dróg Samorządowych, ale w połowie roku nie wiemy nic. Tymczasem czas jest niezwykle ważny, bo gminy muszą mieć czas na przygotowanie inwestycji, ogłoszenie przetargu, wydatkowanie środków. Przecież rozliczają się rok do roku – mówi posłanka PO.

W Ministerstwie Infrastruktury toczą się prace nad powołaniem Funduszu Dróg Samorządowych, który będzie współfinansował budowę gminnych dróg. Zastąpi obecny „Program rozwoju gminnej i powiatowej infrastruktury drogowej na lata 2016–2019″. – We wrześniu tego roku odbędzie się ostatni nabór wniosków w ramach tego programu – przyznaje Szymon Huptyś, rzecznik ministerstwa. Zgodnie z deklaracją premiera budżet nowego funduszu ma być rekordowo wysoki i wynosić ok. 5 mld zł. Obecny program ma do dyspozycji zaledwie 800 mln zł. Tymczasem drogowe potrzeby gmin w Polsce szacuje się na ok. 200 mld zł.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy