Inwestują w krakowskie pomysły

W stolicy Małopolski działa już setka startupów. Najlepsze z nich ściągnęły od inwestorów do Krakowa ponad pół miliarda złotych.

Publikacja: 26.04.2018 00:55

Inwestują w krakowskie pomysły

Foto: AdobeStock

Startupy powstają i upadają w szybkim tempie. Dlatego ich liczba ciągle się zmienia. W Krakowie działa ich ok. 100. Jeśli definicję startupu potraktuje się szerzej, to takich firm może być nawet 200–300. Są też niesamodzielne biznesowo projekty akademickie i nowatorskie pomysły realizowane wieczorami przez osoby, które mają pracę etatową, ale szukają pomysłu na własny, dobry biznes.

W Krakowie można mówić już o ok. 100 tys. osób tworzących „ekosystem” ludzi ciekawych rozwiązań technologicznych. Wydarzeń służących wymianie doświadczeń jest rocznie w tym mieście ok. 750. To ponad dwa dziennie, wliczając weekendy i święta.

Młodzi z pomysłami

Miasto pomaga młodym, którzy myślą o własnym, innowacyjnym biznesie. W Krakowie regularnie odbywają się liczne imprezy dla nich. Jedną z nich jest #startKRKup organizujący warsztaty dla młodzieży, prezentacje startupów i największy w Europie hackathon. – Chodzi o to, żeby udostępnić środowiskom startupowym narzędzie, które pozwoli im na rozwój – mówi Elżbieta Koterba, wiceprezydent Krakowa.

Podczas #startKRKup odbywa się też HackYeah – największy w Europie, a być może i na świecie, hackathon. Na imprezę przyjeżdżają tysiące programistów, by rozwiązać specjalistyczne zadania branżowe, a zwycięzcy otrzymują nagrody. Mają też szansę na nawiązanie współpracy z czołowymi firmami.

Ale to nie wszystko. W Nowej Hucie uruchomiono Playpark – miejsce, z którego mogą korzystać młodzi startupowcy, nim staną na własnych nogach. Oprócz przestrzeni urząd miasta wspólnie z Izbą Przemysłowo-Handlową w Krakowie zapewnia im także szereg szkoleń i treningów, okazję do spotkań z mentorami i ekspertami oraz stwarza szanse na nawiązanie kontaktów z zagranicą. To wszystko odbywa się w ramach programu „CERIecon – CENTRAL EUROPE Regional Innovation Ecosystems Network”, realizowanego w ramach Programu Interreg Europa Środkowa we współpracy z państwami UE. To projekt międzynarodowy. Oprócz Krakowa biorą w nim udział Wiedeń, Wenecja, Stuttgart, Bratysława, Brno i Rijeka.

CERIecon Playpark ma na celu stworzenie najlepszego środowiska do powstawania pomysłów, szybkiego rozwoju koncepcji oraz przekształcania pomysłów na biznes. Cały projekt podzielony jest na trzy tzw. kohorty – każda z nich to 10 do 12 startupów biorących udział w całym cyklu szkoleń, wymian z Playparkami z innych krajów, a także mogących korzystać z przestrzeni Playparku. Każda kohorta trwa ok. sześciu miesięcy.

Krakowski Playpark ulokowany został nie w centrum miasta, ale w Nowej Hucie. Dlaczego? Nie każdy zdaje sobie sprawę, że właśnie Nowa Huta ma stać się centrum biznesowym Krakowa dzięki realizacji projektu Nowa Huta Przyszłości. Na północ od ulicy Igołomskiej mają powstać m.in. park naukowo-technologiczny, centrum logistyczne oraz strefa różnych usług, a dalej na północ tereny mają zostać zagospodarowane przemysłowo.

Nowa szansa dla dzielnicy

Miasto podkreśla, że dzięki programowi Nowa Huta Przyszłości XVIII dzielnica Krakowa jest znakomitym miejscem dla startupów. Dlatego od jakiegoś czasu trwają prace nad zwiększeniem zainteresowania tą dzielnicą środowisk startupowych. Ponieważ kwestia uwarunkowań lokalnych jest istotna także dla CERIeconu, postanowiono połączyć plany miejskie z projektem europejskim.

Zdaniem ekspertów Kraków staje się międzynarodowym hubem. Jest atrakcyjny np. dla startupów ukraińskich i tańszą alternatywą dla zachodnich firm, które coraz częściej zamiast Berlina wybierają właśnie Kraków.

W Krakowie prężnie rozwija się też gamedev – branża gier. Według badania Polish Game Dev w stolicy Małopolski zlokalizowanych jest 31 proc. nowych studiów tworzących gry i co piąte z działających w kraju studiów. Największym wydarzeniem polskiej branży gier jest konferencja Digital Dragons, która odbywa się w Krakowie.

Rozwój startupów jest możliwy także dzięki wydarzeniom służącym wymianie doświadczeń. Wielu ekspertów sądzi, że aby być innowacyjnym, trzeba sięgać poza swoją domenę i dlatego spotkania są inspirujące.

Jest duża szansa, że startupy będą się nadal w Krakowie rozwijać. Dobra atmosfera wokół miasta, spora liczba studentów kierunków technicznych i zagranicznych inwestorów, którzy chwalą sobie tę lokalizację, może zachęcić kolejnych do założenia w tym mieście przedsiębiorstwa.

Startupy powstają i upadają w szybkim tempie. Dlatego ich liczba ciągle się zmienia. W Krakowie działa ich ok. 100. Jeśli definicję startupu potraktuje się szerzej, to takich firm może być nawet 200–300. Są też niesamodzielne biznesowo projekty akademickie i nowatorskie pomysły realizowane wieczorami przez osoby, które mają pracę etatową, ale szukają pomysłu na własny, dobry biznes.

W Krakowie można mówić już o ok. 100 tys. osób tworzących „ekosystem” ludzi ciekawych rozwiązań technologicznych. Wydarzeń służących wymianie doświadczeń jest rocznie w tym mieście ok. 750. To ponad dwa dziennie, wliczając weekendy i święta.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej
Materiał Promocyjny
Problem sukcesji w polskich firmach będzie narastał