Ekologia kontra miejsca pracy

W ostatnich latach nasiliła się niechęć samorządów i lokalnych społeczności do inwestycji górniczych. Jedni obawiają się zalewania gruntów, inni – zniszczenia środowiska. To może utrudnić budowę kopalń.

Publikacja: 01.03.2018 16:00

Polska długo jeszcze wykorzystywać będzie węgiel na szeroką skalę.

Polska długo jeszcze wykorzystywać będzie węgiel na szeroką skalę.

Foto: Bloomberg/Bartek Sadowski

Utrzymujące się wysokie ceny węgla na światowych rynkach spowodowały, że inwestorzy śmielej spoglądają na węglowe projekty. Budowa kopalń węgla kamiennego znalazła się nawet w rządowym programie dla Śląska. Przedstawiciele resortu energii pozytywnie wypowiadają się też na temat budowy odkrywek węgla brunatnego. Jednak z roku na rok przeciwników tego typu inwestycji przybywa, choć wciąż nie brakuje gmin, które przyjmują inwestorów z otwartymi ramionami i upatrują w węglowych projektach szansy na rozwój. Według ekspertów nowe kopalnie będą jednym z najważniejszych tematów podczas kampanii przed zbliżającymi się wyborami samorządowymi.

Resort krytykuje samorządy

W ostrych słowach o działaniach samorządów wypowiedział się minister energii Krzysztof Tchórzewski podczas uroczystości barbórkowych na Śląsku. Jego zdaniem część śląskich samorządów blokuje budowę kopalń, przeznaczając tereny górnicze na inne cele.

– Chcę mieć co najmniej dwa miejsca na dobry węgiel i na dobre kopalnie. I będziemy je budować. Tylko dajcie mi miejsce – grzmiał Tchórzewski.

Przedstawiciele resortu dopytywani później przez dziennikarzy nie chcieli ujawnić, które samorządy hamują rozwój górniczych projektów oraz jak duża jest skala problemu. Nieco więcej na ten temat napisał wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski w odpowiedzi na interpelację poselską: „Obecnie analizowana jest kwestia blokowania przez samorządy możliwych inwestycji w branży górniczej. Ze wstępnych szacunków wynika, że szczególne nasilenie tych zjawisk dotyczy ostatnich dwóch, trzech lat. W związku z tym na obecnym etapie rozpoznania sprawy trudno jest oszacować faktyczną ilość zablokowanych zasobów”.

Tego problemu nie ma w Czerwionce-Leszczynach, gdzie istnieje szansa na reaktywację zamkniętej w 2000 r. kopalni węgla koksowego Dębieńsko. To projekt, z którym polski rząd wiąże duże nadzieje. Inwestycją najpierw zainteresowany był operujący w Czechach New World Resources, ale sprzedał projekt wraz z koncesją wydobywczą australijskiemu Prairie Mining. Obecnie spółka ta rozmawia o ewentualnej współpracy z Jastrzębską Spółką Węglową. Inwestycja może pochłonąć 1,8 mld zł.

– W strategii gminy nie mamy zapisanej inwestycji we wznowienie wydobycia w kopalni Dębieńsko, ale jako władze samorządu dajemy zielone światło dla takiego projektu. Pod warunkiem jednak, że będzie to zakład nowoczesny, wykorzystujący najnowsze technologie, a inwestor będzie dbał o ochronę środowiska – zapewnia Wiesław Janiszewski, burmistrz Czerwionki-Leszczyn. – Mamy bogate złoża węgla i jeśli ktoś zechce po nie sięgnąć, to nie mamy nic przeciwko temu. Tym bardziej że jest już gotowa infrastruktura, co zmniejszy wpływ inwestycji na środowisko. W grę wchodzi eksploatacja złóż na głębszym poziomie, niż miało to miejsce wcześniej, więc odczuwalność wydobycia na powierzchni też będzie mniejsza.

Burmistrz zaznacza, że od zamknięcia kopalni minęło już niemal 18 lat, a upływ czasu działa na niekorzyść tego projektu. – Przypuszczam, że przez ten długi czas poparcie dla projektu w naszej gminie spadło. Dziś na kopalnie patrzy się bowiem nie tylko przez pryzmat zysków, ale coraz mocniej dostrzega także efekty uboczne działalności górniczej – podkreśla Janiszewski.

Nie chcą błota

Jak dotąd przyjaźnie do inwestorów nastawione były władze samorządów z woj. lubelskiego, gdzie działa tylko jedna kopalnia węgla – Bogdanka. Jednak w ostatnim czasie po przeciwnej stronie barykady stanął wójt Cycowa Wiesław Pikuła, a na terenie tej gminy znajdują się złoża węgla, które chce eksploatować Prairie Mining.

– Nie jestem przeciwny budowie kopalni, ale sposobowi, w jaki inwestor chce wydobywać węgiel – wyjaśnia Pikuła. – Wiele wskazuje na to, że nasze grunty będą zalewane wodą, co oznacza dewastację terenu. Chcemy utrzymać gminę w takim stanie, by ludzie mogli tu mieszkać. Zamiast tego możemy mieć błoto jak w średniowieczu.

W przeprowadzonej przez urząd gminy ankiecie aż 90 proc. mieszkańców Cycowa biorących udział w badaniu opowiedziało się przeciwko inwestycji. Urząd nie informuje jednak, jaka była frekwencja.

Władze pobliskiego Siedliszcza przekonują, że głos władz Cycowa jest odosobniony. – Rozmawiam z przedstawicielami innych gmin i widzę duże wsparcie dla inwestycji. W naszym rejonie ubywa mieszkańców, ludzie wyjeżdżają do pracy za granicę, bo w powiecie chełmskim zamknięto duże zakłady. Budowa kopalni to dla nas szansa – argumentuje Hieronim Zonik, burmistrz Siedliszcza. Ubolewa, że rząd przedstawił jedynie program rozwoju Śląska. – Podobny dokument powinien powstać dla Lubelszczyzny, na której znajdują się przecież bogate złoża węgla. Szkoda, że o nas zapomniano – uważa burmistrz.

Uciążliwe odkrywki

Ogromne emocje wywołują plany budowy kopalń węgla brunatnego. Surowiec ten wydobywa się metodą odkrywkową, a to oznacza olbrzymią dewastację terenu i wywłaszczenia na ogromną skalę. Z tego powodu protestuje część mieszkańców terenów, na których planowane są inwestycje. Wspierają je ekoorganizacje, które mówią o możliwej ekologicznej katastrofie. Z kolei inwestorzy przekonują, że nowe projekty to przede wszystkim trwałe miejsca pracy, dodatkowy dochód gmin i województw wynikający z wielu opłat i podatków. Wskazują oni, że gmina Kleszczów jest jedną z najbogatszych gmin w Polsce właśnie dzięki zlokalizowanej na jej terenie kopalni Bełchatów.

Do budowy nowych odkrywek przymierzają się Polska Grupa Energetyczna (Złoczew w woj. łódzkim i Gubin w woj. lubuskim), a także Zespół Elektrowni Pątnów – Adamów – Konin (m.in. Ościsłowo w woj. wielkopolskim). Pod koniec stycznia sejmik województwa wielkopolskiego wydał uchwałę popierającą budowę odkrywki Ościsłowo. Sejmik uznał, że inwestycja stanowić będzie siłę napędową rozwoju gospodarczego na wschodzie Wielkopolski i zapobiegnie bezrobociu.

Dokument mocno skrytykowali przeciwnicy odkrywki. Zarzucili sejmikowi brak konsekwencji, przypominając, że w 2016 r. radni opowiedzieli się przeciwko eksploatacji na południu Wielkopolski złoża Oczkowice.

Coraz więcej chętnych do budowy kopalń

Kolejka inwestorów ustawiła się do wznowienia wydobycia w zamkniętych niedawno kopalniach Makoszowy i Krupiński. Krupińskim zainteresowany jest brytyjski Tamar Resources, który chce wyłożyć na ten cel około 600 mln zł. Makoszowy są atrakcyjne dla co najmniej trzech firm. Jedna z nich jest zagraniczna, druga to Universal Energy, należący do biznesmena Krzysztofa Domareckiego. Producent maszyn Kopex szuka kupca na projekt budowy kopalni Przeciszów w woj. małopolskim. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że z uwagą przyglądają się projektowi Polska Grupa Górnicza z Polskim Funduszem Rozwoju – decyzje mogą zapaść w tym roku. Chętni do węglowych inwestycji są także australijski Balamara Resources (projekt Sawin w Lubelskim Zagłębiu Węglowym i Nowa Ruda na Dolnym Śląsku) oraz niemiecki HMS Bergbau (w Orzeszu w woj. śląskim).

Utrzymujące się wysokie ceny węgla na światowych rynkach spowodowały, że inwestorzy śmielej spoglądają na węglowe projekty. Budowa kopalń węgla kamiennego znalazła się nawet w rządowym programie dla Śląska. Przedstawiciele resortu energii pozytywnie wypowiadają się też na temat budowy odkrywek węgla brunatnego. Jednak z roku na rok przeciwników tego typu inwestycji przybywa, choć wciąż nie brakuje gmin, które przyjmują inwestorów z otwartymi ramionami i upatrują w węglowych projektach szansy na rozwój. Według ekspertów nowe kopalnie będą jednym z najważniejszych tematów podczas kampanii przed zbliżającymi się wyborami samorządowymi.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy