Wysegregują wszystko, co tylko się da

Ok. 250 mln zł kosztował zakład unieszkodliwiana odpadów (ZUO) w Promniku koło Kielc.

Publikacja: 30.07.2017 22:30

Nowy zakład przetwarza w ciągu godziny 35 ton odpadów

Nowy zakład przetwarza w ciągu godziny 35 ton odpadów

Foto: Fotorzepa, Bartosz Grol

Osiągnął on już pełną zdolność produkcyjną i przetwarza w ciągu godziny 35 ton odpadów. Inwestycja współfinansowana była ze środków UE.

– Po wejściu do struktur unijnych zdawaliśmy sobie sprawę, że będziemy musieli dostosować gospodarkę odpadami w powiecie kieleckim do prawa unijnego, które ogranicza, a wręcz zakazuje składowania odpadów – tłumaczy Anna Ciulęba, rzeczniczka prezydenta Kielc.

Miasto już w 2004 r. rozpoczęło starania o uzyskanie środków z UE na zbudowanie takiego zakładu. Odpady komunalne przez ponad 30 lat były składowane w Promniku. W sumie tylko do 2012 r. złożono tam ok. 1,5 mln ton odpadów. Powstała góra o wysokości 24 m i jest to najwyższe wzniesienie między pasmem chęcińskim a oblęgorskim.

Nowy zakład powstał w Promniku, gdyż tam Przedsiębiorstwo Gospodarki Odpadami (PGO) ma 156 ha ziemi. Poza tym lokalizacja była zgodna z planem zagospodarowania gminy Strawczyn i wojewódzkim planem gospodarki odpadami. Budowę rozpoczęto w 2014 r. Trwała ponad dwa lata, a w czerwcu realizację projektu zakończono; zakład osiągnął pełną zdolność produkcyjną.

– Wysegregowana frakcja biologiczna poddawana jest obróbce w dwóch komorach fermentacyjnych. W jej wyniku uzyskany biogaz przetwarzany jest na energię elektryczną i cieplną w generatorach biogazowych. Energia wykorzystywana jest do potrzeb własnych i sprzedawana – opowiada Anna Ciulęba.

Zakład ma też linie do produkcji materiałów opałowych (R.D.F.), przeróbki odpadów wielkogabarytowych, budowlanych i magazyn odpadów niebezpiecznych. – Kompleksowo zagospodarowuje odpady wytworzone przez 390 tys. mieszkańców – dodaje rzeczniczka prezydenta Kielc.

Zakład powstał na potrzeby stolicy regionu i 17 gmin powiatu. Jego budowa kosztowała ok. 250 mln zł, z czego 165 mln zł pochodziło z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. Poza tym Kielce otrzymały 64 mln zł pożyczki z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Pozostałą część pokryły środki własne PGO.

W zakładzie zastosowano nowatorski system oczyszczania powietrza oraz ścieków i odcieków ze składowiska. – Świeże powietrze przechodzi przez rurowy gruntowy wymiennik ciepła, a system powoduje, że w okresie letnim powietrze się schładza, a zimą ma temperaturę dodatnią. Obniża to koszty jego ogrzewania lub schładzania – tłumaczy urzędniczka.

Także w systemie oczyszczania wód i ścieków zastosowano nowatorskie i ekologiczne rozwiązania, bo duża część wody wykorzystywanej w zakładzie to deszczówka. Jest ona magazynowana w zbiorniku o poj. 1000 m sześc. – Woda w umywalkach i natryskach pochodzi z sieci wodociągowej. Zużyta woda kierowana jest do własnej oczyszczalni, a po oczyszczeniu do zbiornika deszczówki – wyjaśnia Anna Ciulęba.

Urzędnicy z Kielc zapewniają, że wpływ zakładu na środowisko jest pozytywny. ZUO zmniejsza ilość odpadów składowanych, a tym samym ogranicza wpływ składowania na krajobraz, a odpady biodegradowalne są unieszkodliwiane w 100 proc. – Dzięki fermentacji metanowej zapobiega niekontrolowanym wypływom metanu do atmosfery, a dzięki uruchomieniu nowoczesnej oczyszczalni eliminuje niebezpieczne odcieki. Poprzez wykorzystanie wody w obiegu zamkniętym minimalizuje jej zużycie – wyjaśnia Anna Ciulęba.

Zaznacza, że Zakład wspiera też edukację ekologiczną. W tych celach powstał tzw. korytarz edukacyjny, który pozwala obejrzeć proces przetwarzania odpadów od ich przyjęcia poprzez sortowanie, fermentację i kompostowanie bez bezpośredniego kontaktu z odpadami. A nowoczesna sala audio-wideo pozwala na prowadzenie zajęć dydaktycznych związanych z gospodarowaniem odpadami.

Osiągnął on już pełną zdolność produkcyjną i przetwarza w ciągu godziny 35 ton odpadów. Inwestycja współfinansowana była ze środków UE.

– Po wejściu do struktur unijnych zdawaliśmy sobie sprawę, że będziemy musieli dostosować gospodarkę odpadami w powiecie kieleckim do prawa unijnego, które ogranicza, a wręcz zakazuje składowania odpadów – tłumaczy Anna Ciulęba, rzeczniczka prezydenta Kielc.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej