Czy stolica Warmii i Mazur będzie większa?

Olsztyńscy rajcy z komisji inwestycji i rozwoju pracują nad przygotowaniem administracyjnych podwalin pod powiększenie Olsztyna od strony południowej.

Publikacja: 12.07.2017 23:00

Ostatni raz granice stolicy regionu były nieznacznie regulowane w 1988 roku

Ostatni raz granice stolicy regionu były nieznacznie regulowane w 1988 roku

Foto: Fotolia

Władze sąsiedniej gminy Stawiguda, której część terenu zdaniem radnych miałaby wejść w skład miasta, nie dopuszczają nawet takiej możliwości.

Powierzchnia Olsztyna wynosi obecnie 88,33 km kw. Ostatni raz jego granice były nieznacznie regulowane w 1988 roku.

– Wówczas przyłączone zostały części wsi Dywity, Kieźliny, Redykajny (gmina Dywity), Łupstychu (gm. Gietrzwałd), Gutkowa, Likus (gm. Jonkowo) oraz wsi Jaroty (gm. Stawiguda) – wylicza Patryk Pulikowski, rzecznik prezydenta Olsztyna.

Liczba mieszkańców miasta przez wiele lat rosła, ale od ośmiu nieznacznie spada. Część rodzin przeprowadziła się na wieś, pod miasto, ale nadal pracuje w Olsztynie, jednak podatki płaci już w nowym miejscu zamieszkania.

Olsztyńscy radni chcą, by miasto zwiększyło swój obszar kosztem sąsiadów, a w zasadzie gminy Stawiguda.

– Olsztyn boryka się z problemem rozlewania się miasta, stałą presją deweloperów, którzy pozyskali za relatywnie niewielkie pieniądze grunty i za pomocą sobie tylko znanych argumentów skutecznie przekonują podolsztyńskie gminy do zmiany miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego – opowiada Krzysztof Kacprzycki, radny Olsztyna, członek komisji inwestycji i rozwoju. – Tam teraz pojawia się intensywna zabudowa wielorodzinna, przeważnie nastawiona na maksymalizację zysków – dodaje. Zauważa, że na terenach sąsiedniej gminy pojawiają się bloki, wielkie skupiska mieszkańców, a zapomina się tam o tworzeniu przestrzeni do życia.

– Nie można przecież za takie funkcjonalne miejsce uważać osiedla, na którym jest kilka piaskownic i mikroplacyków zabaw. Dzieci podrastają i nie ma dla nich żadnej oferty. O usługach dla mieszkańców trudno wspominać, nie nadąża infrastruktura publiczna, komunikacyjna i edukacyjna – wylicza radny.

W czerwcu o powiększeniu granic miasta rozmawiała komisja inwestycji i rozwoju.

– Coraz częściej mieszkańcy podolsztyńskich gmin zwracają się do przedstawicieli władz miasta z prośbą o pomoc w rozwiązywaniu problemów, bo gminy są w tej materii niewydolne – tłumaczy Krzysztof Kacprzycki.

Jego zdaniem naturalne wydaje się powiększenie Olsztyna, aż do granicy, jaką wyznacza budowana południowa obwodnica miasta. W grę wchodzi teren o powierzchni ok. 13,9 km kw.

– Można też zawęzić go do obszaru ograniczanego w części drogą na Butryny, droga łączącą Bartążek i Bartąg i przejść na naturalną granicę, jaką określa rzeka Łyna – uważa radny.

Pomysł powiększenia Olsztyna podoba też się miejskim urzędnikom, choć z warunkami. – Jesteśmy gotowi do rozmów na temat poszerzenia obszaru Olsztyna, niemniej nie zamierzamy robić tego wbrew woli mieszkańców terenów, które miałyby ewentualnie zostać włączone – zastrzega Patryk Pulikowski.

Dodaje, że coraz lepsza współpraca z okolicznymi gminami, wspólnie realizowane inwestycje sprawiają, że miastu zależy na dobrosąsiedzkich relacjach. – Jeśli jednak będzie taka wola i inicjatywa, by jakiś obszar przyłączyć do stolicy Warmii i Mazur, to z chęcią zasiądziemy do rozmówi i analiz, z czym mogłoby się takie działanie wiązać – tłumaczy urzędnik.

Podkreśla, że budowana południowa obwodnica miasta wydaje się naturalną granicą, do której będzie dążyć Olsztyn. – Wszystko musi być jednak rozpatrywane w kontekście, o którym wspomniałem – podkreśla urzędnik.

Jarosław Organiściak, wicewójt Stawigudy, przyznaje, że i w jego gminie pojawiają się głosy w sprawie połączenia części terenu z Olsztynem.

– Społeczeństwo jest podzielone w tej sprawie, ale my nie dopuszczamy myśli, by coś takiego miało miejsce – mówi wójt Organiściak. Podkreśla, że gmina realizuje inwestycje na terenie graniczącym z Olsztynem. Buduje tam szkołę czy drogi. Właśnie trwa przetarg na zakup czterech autobusów, które mają poprawić komunikację ze stolicą regionu. Wyruszą one na trasy w 2018 roku.

Olsztyńscy radni przyznają, że zmiana granic to pieśń przyszłości.

– Wszystko wskazuje na to, że to proces nieunikniony. Choć ja osobiście wolałbym współpracę. Ale co zrobić, jak chęci w podolsztyńskich gminach brak – twierdzi Krzysztof Kacprzycki.

Władze sąsiedniej gminy Stawiguda, której część terenu zdaniem radnych miałaby wejść w skład miasta, nie dopuszczają nawet takiej możliwości.

Powierzchnia Olsztyna wynosi obecnie 88,33 km kw. Ostatni raz jego granice były nieznacznie regulowane w 1988 roku.

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej