W tej mojej, mam nadzieję, że ostatecznie w miły sposób zaskakującej prowokacji, która mogłaby robić wrażenie zapowiedzi wakacyjnego „sezonu ogórkowego” – jest odrobina prawdy. Cała prawda zaś wypada jeszcze bardziej zachwycająco i godna jest niejednego medialnego suspensu. Mianowicie Roman Gutek, zamiast rezygnować z czegokolwiek, dokłada do swojego filmowego portfela SlowFest w Supraślu, w którym znajdzie się miejsce również na podlaskie wiktuały. Ale w centrum zainteresowania znajdą się kino, teatr, literatura i muzyka.

Pomysł jest znakomity i oryginalny, ponieważ poza nielicznymi wyjątkami wakacyjne festiwale koncentrują się jednak w największych metropoliach albo letnich kurortach i „turystycznych perłach”. Na szczęście Roman Gutek nigdy nie myślał szablonowo i postanowił skorzystać z sugestii losu, za jaki uznać wypada jego wyjazd do Supraśla na sylwestra. Miasto najpierw zachwyciło go swoją wielokulturowością, bo współistnieje w nim wiele kultury i religii i działa słynny teatr Piotra Tomaszuka Wierszalin. Potem zaś chciał dodać do dziedzictwa przeszłości – tej dawniejszej i bliższej – coś od siebie. Ale także wypocząć blisko natury. Supraśl nadaje się do tego idealnie. Dlatego przez wakacyjne miesiące i początek września Roman Gutek zaprasza na seanse filmowe z przeglądem dzieł Andrieja Tarkowskiego oraz filmy Lava Diaza, Tsai Ming-lianga, Bruno Dumonta, Carlosa Reygadasa, Weerasethakula Apichatponga, Alberta Serry, Lisandro Alonso, Piotra Dumały czy Marcina Dudziaka.

Dla teatromanów przeznaczona będzie retrospektywa Teatru Wierszalin, obejmująca siedem spektakli. Miłośnicy książki spotkają się z Jackiem Dehnelem, Julią Fiedorczuk, Piotrem Sommerem.

Wzorem Berlinale, Transatlantyku czy San Sebastian, Supraśl zaproponuje również wspólne gotowanie i jedzenie. Roman Gutek chce przede wszystkim wylansować wśród uczestników festiwalu kulinaria z Podlasia. Ale areną kuchennych popisów staną się także scenerie okolicznych miasteczek – Wasilkowa, Ciechanowca, Krasnogrudy, a nawet Białegostoku.

Inicjatywa spotkała się ze wspaniałym przyjęciem lokalnych władz i firm. Urząd marszałkowski zapewnia jedną trzecią budżetu. Sponsorem SlowFest został producent piwa Żubr. A że festiwal nie jest wyłącznie darem serca, potwierdza fakt, że Roman Gutek zaangażował się weń finansowo. SlowFest jest skazany na sukces!