Miasto metafizyczne

Oświeceniowe centrum kultury konkurujące z Puławami, św. Jan, klasztor Bernardynów, gdzie nocował Jan Paweł II, i proza Andrzeja Stasiuka – to wszystko oferuje Dukla.

Publikacja: 21.05.2017 22:30

Cerkiew w Chyrowej, zabytek na Szlaku Drewnianej Architektury

Cerkiew w Chyrowej, zabytek na Szlaku Drewnianej Architektury

Foto: Archiwum gminy Dukla

„Ilekroć jestem w Dukli, zawsze coś się dzieje” – napisał pewien pisarz. To, oczywiście, zdanie z „Dukli” Andrzeja Stasiuka, tomu prozy wydanego w 1997 r. Jeśli ktoś oczekiwał mrożących krew w żyłach historii, pisarz zakpił z jego niskich potrzeb. A oto dalszy fragment: „Ostatnio było to grudniowe mroźne światło o zmierzchu. Ciemny błękit snuł się w powietrzu. Był niewidzialny, lecz dotykalny i twardy. Opuścił się na prostokątny Rynek i zastygł jak twarda woda. Ratusz tkwił w bloku delikatnego lodu, który wyostrzył krawędzie ratuszowej wieży i attyki, a ludzie wcześniej gdzieś przezornie poszli. W końcu to, co zniesie martwy kamień, dla ciała może być groźne”.

Bo „Dukla” jest książką metafizyczną, dla której motto może stanowić zdanie „Zawsze chciałem napisać książkę o świetle”.

– Pisanie wprost o Bogu, pisanie o tym, co być może nie istnieje i w filozoficznym wymiarze jest nie do obrony, uważam za uzurpację – mówił mi Andrzej Stasiuk w wywiadzie w 1997 r., kiedy ukazała się „Dukla”. – Ale można próbować odnaleźć ślady metafizyki w fizykalności i przedmiotach. Światło było, jest i będzie. Podobno Bóg oddzielił je od ciemności i od tego wszystko się zaczęło.

Andrzej Stasiuk napisał też w „Dukli” o pielgrzymce Jana Pawła II. Z miasta pochodził bowiem św. Jan, którego w czerwcu 1997 r. papież Polak kanonizował. Karol Wojtyła odwiedzał Duklę już wcześniej, podczas wypraw po Beskidach. Jako papież nocował w klasztorze Bernardynów. Mówił wtedy: „Bracia i Siostry, często nawiedzajcie to miejsce! Ono jest wielkim skarbem tej ziemi, bo tu przemawia Duch Pana do ludzkich serc za pośrednictwem waszego świętego Rodaka. (…) Jakże raduje się moje serce, że dane mi jest dzisiaj na moim pielgrzymim szlaku stanąć w mieście, w którym się urodził błogosławiony Jan z Dukli. Wracam pamięcią do dnia, a było to wiele lat temu, kiedy nawiedziłem dukielskie sanktuarium, w szczególności kaplicę błogosławionego Jana »na puszczy«, jak zwykło się mówić. Dzisiaj ponownie przybywam do waszego miasta, które całą swoją historią »śpiewa Panu pieśń chwały i uwielbienia«”.

Szlak węgierski

Pierwsza wzmianka o Dukli pochodzi z 1336 r., kiedy była własnością rycerską, zaś kanclerz Janusz Suchywilk otrzymał ją od rodziców. W 1373 r. wydał dla niej akt lokacyjny na prawie magdeburskim.

Słynny był w Dukli ród Kobylańskich, z którego pochodził Domarat, marszałek nadworny koronny. Brał udział w bitwie pod Grunwaldem, a w 1422 r. w imieniu króla Władysława Jagiełły podpisał przymierze z Krzyżakami.

W 1540 r. miasto kupił Jan Jordan, żupnik krakowski, który otrzymał od króla Zygmunta Starego przywilej organizowania dorocznych i cotygodniowych jarmarków, znanych do dziś. Z kolei Zygmunt III Waza wydał w 1588 r. przywilej składu i sprzedaży win węgierskich. A i teraz powracający z Węgier przewożą przez Duklę wino, co robił również piszący te słowa.

Czas Wazów łączy Duklę z polityką wschodnią. Właścicielem został Franciszek Bernard Mniszech, brat carowej Maryny, której ojciec Jerzy wyprawiał się na Moskwę. W latach 30. XVII w. przebudował stary zamek. Dostawiono od strony zachodniej drugi budynek, a całość otoczono fortyfikacjami w charakterze palazzo in fortezza.

W pałacu w Dukli w styczniu 1656 r. gościł Jan Kazimierz powracający ze Śląska, co świadczy o tym, że scena ocalenia go przez górali podhalańskich w „Potopie” Sienkiewicza była owocem fantazji. Z Dukli, przez Łańcut, król udał się do Lwowa, gdzie złożył śluby lwowskie.

Po pożarze uszkodzona rezydencja została wyremontowana i przekształcona w późnobarokowy pałac.

Konkurencja Puław

Gdy znajdującym się w orbicie Mniszchów miastem zarządzał Jerzy August Mniszech, poślubił Marię Amelię z Bruhlów, córkę wszechwładnego ministra skarbu Rzeczypospolitej i Saksonii. Uwikłanie się w relacje z frakcją saksońską sprawiło, że Jerzy po wyborze na króla Stanisława Augusta Poniatowskiego stracił wpływy na dworze i zdecydował o wyprowadzce ze stolicy. Paradoksalnie nie wpłynęło to źle na Duklę, tylko zapewniło jej rozwój. Mniszech wraz żoną Amalią konkurował z bliską Poniatowskiemu familią Czartoryskich, zaś Dukla miała być konkurencją dla ich siedziby, czyli Puław. W mieście powstały teatr, kapela i loża wolnomularska. W 1768 r., a więc na długo przed 1791 r., właściciel nadał miastu konstytucję, która gwarantowała nauczanie wszystkim dzieciom bez względu na wyznanie.

Pałac przebudowany z efektownym ogrodem na dziedzińcu był jedną z piękniejszych rezydencji w ówczesnej Polsce. Stało się to dzięki bibliotece, ale też galerii obrazów, wśród których były dzieła Rubensa, Bacciarellego i Poussina. Park został urządzony w stylu francuskim.

Przebudowano kościół parafialny pod wezwaniem św. Marii Magdaleny i zmieniono jego wystrój w stylu rokoka. W bocznej kaplicy znajduje się marmurowy nagrobek Marii Amalii z 1773 r., dłuta Jana Obrockiego ze Lwowa, jedno z najcenniejszych dzieł tego typu. Polichromia na sklepieniu, którą warto zobaczyć, przedstawia sceny z życia i śmierć Marii Magdaleny, a w ołtarzu głównym znajduje się obraz pokutującej patronki kościoła. Na uwagę zasługuje tabernakulum, a także rzeźby ołtarzowe czterech kobiet uosabiających miłość, wiarę, nadzieję i pokutę. Ambonę zdobią rzeźby czterech doktorów Kościoła. Na ścianach znajdują się piękne zacheuszki i stacje drogi krzyżowej umieszczone na lustrach. Drzwi do kaplic bocznych wykonane zostały przez drezdeńskich artystów kowali.

Zmianie uległa też fasada kościoła Bernardynów. Otrzymała formę dwuwieżową. Dodano kaplicę św. Jana z Dukli. Początki były następujące: po beatyfikacji Jana w 1733 r. w środowisku bernardyńskim zrodziła się myśl uczynienia z Dukli drugiego po Lwowie ośrodka kultu błogosławionego. Z upoważnienia arcybiskupa lwowskiego Hieronima Sierakowskiego w 1770 r. bernardyni lwowscy przesłali do klasztoru dukielskiego ramię bł. Jana. Złożono je do dużego, kutego w srebrze barokowego relikwiarza ufundowanego przez Jerzego Mniszcha.

Piękne polichromie

Wiele zniszczył pożar w 1835 r. Dlatego wystrój wnętrza pochodzi z XIX i XX w. Warto zobaczyć polichromie zmarłego w 1913 r. Tadeusza Popiela, przedstawiające życie i historię kultu św. Jana z Dukli, w tym błogosławieństwo obrońców Lwowa przed Chmielnickim w 1648 r. W ołtarzu kaplicy św. Jana umieszczono srebrną trumienkę, w której znajdują się relikwie świętego. Właśnie w klasztorze oo. Bernardynów bezpośrednio przed kanonizacją Jana z Dukli w 1997 r. przebywał Jan Paweł II.

To niedaleko Dukli – w Rymanowie – odbyło się zgromadzenie konfederatów barskich. W latach 1769–1770 miasto odwiedzał dowódca konfederacki Kazimierz Pułaski, namawiając Mniszcha do przekazania pod swoją komendę dworskiego oddziału. Tak się nie stało, a w 1772 r. Duklę zajęły wojska austriackie. Nie przeszkodziło to w organizacji dwa lata później jednego z największych wesel w Polsce: Józefiny Amalii Potockiej z Mniszchów i Stanisława Szczęsnego Potockiego, targowiczanina, dyplomaty, ale i poety.

W XIX wieku wciąż w Dukli handlowano winem, choć pozycja miasta traciła na znaczeniu po zbudowaniu linii kolejowej Przemyśl–Budapeszt. Największy kataklizm zdarzył się podczas II wojny światowej. Zapowiedzią było spalenie przez Niemców synagogi w 1940 r. Potem Żydzi, którzy stanowili 80 proc. mieszkańców, znaleźli się w getcie.

Te same akacje

I dziś do miasteczka wjeżdża się liczącą ponad 200 lat aleją akacjową. Pałac poważnie zniszczony w latach 40. XX w. został odbudowany po wojnie. Obecnie mieści się tu Muzeum Historyczne z ekspozycją dotyczącą historii Dukli.

Początek dała wystawa ukazująca operację Karpacko-Dukielską z 1944 r., największą bitwę górską w czasie II wojny światowej. Ekspozycję zorganizowano w 20. rocznicę bitwy. W 2012 r. zespół pałacowo-parkowy został odzyskany przez rodzinę Tarnowskich. Muzeum pozostaje jednak dzierżawcą głównego budynku zespołu oraz części dziedzińca, na której znajduje się skansen broni ciężkiej.

Ocalał też ratusz wybudowany w drugiej połowie XVII w. i przebudowany w XIX w. stylu neogotyckim. W tylnej części, na rogu budynku, znajduje się pięciokątna, trzykondygnacyjna wieżyczka. Na elewacji zachodniej znajdują się herby dawnych właścicieli miasta. Również ratusz odzyskali dawni właściciele, czyli Tarnowscy. Obecnie służy celom komercyjnym.

A kto chce poznać Duklę z okresu o kilka lat wcześniejszego, niech sięgnie po prozę Andrzeja Stasiuka, żeby westchnąć za nim: „No i wciąż wracam do tej Dukli, żeby oglądać ją w różnych światłach i porach”.

„Ilekroć jestem w Dukli, zawsze coś się dzieje” – napisał pewien pisarz. To, oczywiście, zdanie z „Dukli” Andrzeja Stasiuka, tomu prozy wydanego w 1997 r. Jeśli ktoś oczekiwał mrożących krew w żyłach historii, pisarz zakpił z jego niskich potrzeb. A oto dalszy fragment: „Ostatnio było to grudniowe mroźne światło o zmierzchu. Ciemny błękit snuł się w powietrzu. Był niewidzialny, lecz dotykalny i twardy. Opuścił się na prostokątny Rynek i zastygł jak twarda woda. Ratusz tkwił w bloku delikatnego lodu, który wyostrzył krawędzie ratuszowej wieży i attyki, a ludzie wcześniej gdzieś przezornie poszli. W końcu to, co zniesie martwy kamień, dla ciała może być groźne”.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży