Ważne zadowolenie mieszkańców, a nie zyski

Tylko nieliczne aquaparki na Dolnym Śląsku zarabiają na siebie, a do pozostałych trzeba dopłacać.

Publikacja: 28.04.2017 00:00

Aquapark Wrocław odwiedziło w zeszłym roku 1,6 mln osób. Przełożyło się to na wynik finansowy. Inne

Aquapark Wrocław odwiedziło w zeszłym roku 1,6 mln osób. Przełożyło się to na wynik finansowy. Inne takie obiekty w regionie nie radzą sobie już tak dobrze.

Foto: materiały prasowe

W dobrej sytuacji finansowej jest park wodny we Wrocławiu. – Satysfakcjonujące wyniki finansowe są pochodną starannej analizy rynku – mówi Krzysztof Hołub, prezes zarządu Wrocławskiego Parku Wodnego SA. Podkreśla, że jego aquapark stawia na niską barierę wejścia, stąd szeroka oferta niedrogich wejściówek i atrakcyjnych karnetów dla stałych klientów. Poza tym stara się także tworzyć oferty dla różnych grup docelowych. – Mamy specjalne propozycje dla rodzin, studentów i seniorów. Nieustannie rozwijamy naszą ofertę i przywiązujemy dużą wagę do jakości obsługi klienta – chwali się prezes Hołub.

Aquapark Wrocław został otwarty w lutym 2008 roku. Jego budowa trwała trzy lata i kosztowała 140 mln zł. Jak mówi Anna Hejno, rzecznik prasowy spółki, serce obiektu stanowi rozbudowany kompleks basenów rekreacyjnych, wyposażonych w atrakcje takie jak zjeżdżalnie o zróżnicowanym stopniu trudności, basen ze sztuczną falą, leniwa rzeka, basen solankowy oraz część przeznaczoną dla najmłodszych dzieci.

Dobre wyniki we Wrocławiu

– Po latach intensywnych inwestycji nasz aquapark może pochwalić się także największą i najbardziej urozmaiconą w Polsce strefą saun – mówi Anna Hejno. We Wrocławiu jest kilkanaście rozmaitych saun i łaźni parowych (m.in. sauny fińskie, solne i infrared) oraz rozległy (ponad 2000 mkw.) ogród saunowy z basenami i pomieszczeniami do saunowania. A ofertę parku wodnego dopełnia klub fitness połączony z siłownią oraz 25-metrowy basen sportowy. W 2013 r. powstał także basen służący do nauki pływania dla niemowląt i dzieci. W 2016 r. Aquapark Wrocław odwiedziło ponad 1,6 mln gości. Frekwencja zwiększa się systematycznie z roku na rok. – Duże zainteresowanie odwiedzających przekłada się na bardzo dobre wyniki finansowe spółki. Rok ubiegły zakończył się dla nas rekordowym zyskiem w wysokości 10 mln 300 tys. zł, to jest przeszło półtora miliona złotych więcej niż w 2015 roku – mówi rzecznik WPP. Podkreśla, że znakomite wyniki finansowe oznaczają niezależność – właściciel spółki, miasto Wrocław, od lat nie musi dopłacać do funkcjonowania parku wodnego. W tym roku we Wrocławiu rozpocznie się rozbudowa kompleksu basenów rekreacyjnych, a celem inwestycji będzie powstanie nowoczesnych atrakcji dla rodzin i klientów indywidualnych, wzorowanych na najlepszych rozwiązaniach z całego świata.

Jednak większość parków wodnych na Dolnym Śląsku nie przynosi zysków.

Oława i Świebodzin

Tylko w Oławie w ostatnich trzech latach działalność Parku Wodnego Termy Jakuba wiązała się z pokryciem zobowiązań spółki przez gminę średnio na poziomie ok. 500 tys. zł rocznie. Od dnia otwarcia z usług aquaparku skorzystało około 800 tys. klientów. Jak mówi burmistrz Oławy Tomasz Frischmann, już w uchwale dotyczącej powstania parku wodnego z 2012 roku wyraźnie zaznaczono, że parki wodne nie są w stanie realizować swojego priorytetowego zadania bez regularnego wsparcia finansowego ze strony gminy. – To obiekty generujące wysokie koszty eksploatacyjne. Pływalnie łączą misję użyteczności publicznej z działalnością o charakterze komercyjnym. Miasto Oława oczekuje od spółki przede wszystkim realizacji zadań społecznych rozumianych jako dostępność obiektu dla mieszkańców, utrzymanie wysokiego standardu usług, realizacja programów społecznych poprzez udzielanie zniżek – wynika z uchwały.

Z kolei Świebodzicki aquapark, czyli Wodne Centrum Rekreacji, funkcjonuje od września 2004 r. Był budowany, z przerwami, przez siedem lat. Jego budowa kosztowała ok. 20 mln złotych. Jest tam niecka sportowa (6 torów o długości 25 metrów), niecka rekreacyjna z biczami wodnymi, brodzik dla dzieci, zjeżdżalnia o długości 60 m, jacuzzi oraz sauny (fińska, sucha i infrared) z basenem schładzającym. Na terenie obiektu można skorzystać także z solarium, gabinetu masażu, indywidualnej nauki pływania oraz zajęć aqua aerobiku. Rocznie centrum odwiedza ok. 180–240 tys. osób. Jaka jest sytuacja finansowa obiektu? Nie wiadomo. – Wodne Centrum Rekreacji jest jednym z wielu obiektów zarządzanych przez OSiR Świebodzice i wchodzi w skład struktury organizacyjnej spółki, dlatego nie jest rozliczany samodzielnie – mówi tylko Janusz Zieliński, prezes OSiR Świebodzice. Podkreśla, że park wodny stanowi mienie gminy Świebodzice. Zdradza też, że koszty bieżącej jego obsługi pokrywane są z uzyskiwanych przychodów. – Priorytetem działalności WCR jako elementu infrastruktury sportowej stanowiącej własność samorządu nie jest jednak zarabianie, lecz możliwie najbardziej szerokie zaspokajanie potrzeb lokalnej społeczności – podkreśla prezes Zieliński. Zdradza, że ratusz w Świebodzicach chce w bieżącym roku przeprowadzić modernizację i częściową przebudową obiektu. Jednak ogłoszony w tej sprawie przetarg został unieważniony i w najbliższym czasie ma się odbyć drugi. – Przetarg dotyczy opracowania koncepcji, dokumentacji budowlanej, a następnie zrealizowania zgodnie z nią przewidzianych zadań. Dopiero po jego rozstrzygnięciu będzie znany szczegółowy zakres robót i uzgodniony z wykonawcą całkowity koszt realizacji inwestycji – mówi prezes Zieliński.

Bez zarobku

Eksperci wskazują też na inne problemy finansowe parków wodnych. – Aquaparki pokazują, że nie wszystkie inwestycje są prorozwojowe, innowacyjne i nie wszystkie przysparzają społeczeństwu dobrobytu – mówi Andrzej Sadowski, ekspert Centrum im. Adama Smitha. – Ujmowanie takich właśnie aquaparków w kategoriach inwestycji jest nieporozumieniem, gdyż inwestycja jest po to, aby wydane pieniądze mogły przynosić w przyszłości korzyści lokalnemu społeczeństwu. Tymczasem aquaparki to w większości jedynie pomniki lokalnej władzy.

W dobrej sytuacji finansowej jest park wodny we Wrocławiu. – Satysfakcjonujące wyniki finansowe są pochodną starannej analizy rynku – mówi Krzysztof Hołub, prezes zarządu Wrocławskiego Parku Wodnego SA. Podkreśla, że jego aquapark stawia na niską barierę wejścia, stąd szeroka oferta niedrogich wejściówek i atrakcyjnych karnetów dla stałych klientów. Poza tym stara się także tworzyć oferty dla różnych grup docelowych. – Mamy specjalne propozycje dla rodzin, studentów i seniorów. Nieustannie rozwijamy naszą ofertę i przywiązujemy dużą wagę do jakości obsługi klienta – chwali się prezes Hołub.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej