Jak Kluczbork uratował historyczną pasiekę

Mekka polskiego i światowego pszczelarstwa sięga w tym roku po unijne pieniądze na rozwój.

Publikacja: 24.04.2017 22:00

Jan Dzierżon, który w Maciejowie zamieszkał w 1884 r., nazywany jest ojcem współczesnego pszczelarst

Jan Dzierżon, który w Maciejowie zamieszkał w 1884 r., nazywany jest ojcem współczesnego pszczelarstwa światowego.

Foto: Rzeczpospolita

Dolina Stobrawy, spółka z udziałem gminy i powiatu Kluczbork, zarządzająca Pasieką Zarodową w Maciejowie, zakończyła miniony rok na plusie. A to pozwala na zrobienie kolejnego kroku, czyli sięgnięcie po unijne dofinansowanie, by do Maciejowa i jego pasieki przyjeżdżali nie tylko pszczelarze po hodowane tam matki pszczele, ale i turyści z całego świata.

Wnioski o dofinansowanie z Unii zostały już złożone w trzech różnych naborach: dziedzictwie kulturalnym, Programie Rozwoju Obszarów Wiejskich (PROW) oraz bioróżnorodności. Starostwo ma już gotową dokumentację remontu zabytkowego dworku w Maciejowie, w którym mieszkał założyciel pasieki. Powstanie tam centrum edukacyjne.

Pasieka z historią

Dlaczego turyści mieliby się zainteresować jedną z tysięcy polskich pasiek? Bo Maciejów to nie jest zwykła słodka wioska. W tej małej opolskiej miejscowości mieszkał i pracował od 1884 r. do śmierci w 1906 r Jan Dzierżon – genialny pszczelarz, niepokorny, krytyczny wobec hierarchów ksiądz i natchniony uczony. Jest on odkrywcą zjawiska partenogenezy, czyli dzieworództwa pszczół, nazywany jest też księciem pszczelim i ojcem współczesnego pszczelarstwa światowego.

Założona przez niego pasieka przetrwała w Maciejowie ponad wiek. Lasy i łąki Stobrawskiego Parku Krajobrazowego, malowniczo położone wzdłuż rzek i starorzeczy, obfitowały i obfitują w rośliny miododajne. Maciejowski miód zachwycał smakiem i aromatem, a hodowla matek pszczelich cieszyła się powodzeniem u pszczelarzy.

Jednak w 2015 r. maciejowska pasieka znalazła się w trudnej sytuacji. Ówczesny właściciel – Małopolskie Centrum Biotechniki w Krasnem – postanowił obiekt sprzedać.

Chętnych było kilku, ale samorządowcom z Kluczborka udało się, po trwających ponad pół roku rozmowach, przekonać właściciela, że to właśnie gmina i powiat będą najlepszymi nowymi gospodarzami pasieki. Najważniejszy był argument o ratowaniu historycznego miejsca i zapewnieniu mu środków na rozwój.

– Pszczoły masowo giną na całym świecie, a jak wyginą pszczoły, to po nich zginie człowiek. A w Maciejowie hoduje się matki pszczele, to bardzo ważne miejsce – podkreślał w publicznych wypowiedziach starosta Piotr Pośpiech.

A burmistrz Kluczborka Jarosław Kielar dodawał, że nie chodzi tu o ekonomię i chęć zarobku, ale o ocalenie tego miejsca dla Kluczborka, który reklamuje się jako „kraina miodem płynąca”.

W kwietniu 2016 r. podpisano umowę kupna-sprzedaży pasieki z Maciejowa. Przejęła ją Dolina Stobrawy – spółka przy Lokalnej Grupie Działania o tej samej nazwie. Do spółki weszła gmina Kluczbork (48 proc. udziałów) i powiat kluczborski (45 proc.), a kapitał podwyższono do 710 tys. zł. Za zakład pszczelarski w Maciejowie udziałowcy zapłacili 680 tys zł.

Pszczoła to życie

– Maciejów jest dla nas ważny, bo Jan Dierżon jest znany na całym świecie. Teraz, kiedy samorządy przejęły tamtejszą pasiekę, liczę, że stanie się ona również krajowym centrum edukacji i hodowli pszczelich matek – mówi „Rzeczpospolitej” Zdzisław Gmyrek, prezes Wojewódzkiego Związku Pszczelarzy w Opolu.

W związku zrzeszonych jest ponad 1100 pszczelarzy, a jeszcze ponad 100 działa poza organizacją. Największe pasieki Opolszczyzny liczą po 700–800 uli (rodzin pszczelich). Zdzisław Gmyrek miał ich nawet 150.

– Pszczelarzy i rodzin pszczelich nam przybywa, ale nie idzie za tym lepsza jakość miodu. Wiele osób, które zajęły się tą branżą, nazywam pszczelarzami internetowymi. A tutaj potrzeba wiele lat doświadczeń i poświęcenia się temu z pasją – opowiada prezes.

Sam jest pszczelarzem z dziada pradziada. Cztery pokolenia rodu Gmyrków miały swoje pasieki. Zdzisław Gmyrek samodzielnie produkuje miód od 44 lat.

– Na Opolszczyźnie dominują uprawy rzepaku i taki miód jest najpowszechniejszy. Dużo jest wielokwiatowego, a mało akacjowego i lipowego. W wypadku tego ostatniego zawiniła ubiegłoroczna susza – zauważa prezes opolskich pszczelarzy i dodaje, że średnia pasieka w regionie produkuje ok. 19 kg miodu z ula.

– Taka jest też średnia krajowa. Z pszczelarstwem w Polsce, ale i na świecie, byłoby lepiej, gdyby uczeni w końcu zabrali się do pracy i pomogli pszczołom, opracowując skuteczne leki na takie choroby jak warroza. To, czego dziś używamy, zostało wynalezione 30 lat temu. Potrzebne są też takie środki ochrony roślin, które nie trują pszczół – mówi Gmyrek.

– Za mało jest u nas świadomości, że bez tych owadów świat ludzi nie ma szans na przetrwanie. Pasieki wędrowne, czyli takie, które pszczelarz przewozi sezonowo w różne, obfitujące w miododajne rośliny miejsca, są często niszczone. To wandalizm i bezmyślność. A najgorsze, że nawet rolnicy niechętnie widzą przy swoich polach ule. Trudno to zrozumieć – podkreśla.

Maciejów niepokornego księdza

Podniesieniu świadomości Polaków w kwestii wyjątkowej roli pszczół w naszym otoczeniu może pomóc centrum edukacyjne w Maciejowie. Wieś nawet bez pszczelego wątku jest bardzo ciekawa. Zabytkami są miejscowy drewniany kościół z XV w. i zespół pałacowy z XVIII/XIX w. Ten ostatni zaprojektował Carl Gotthard Langhans, twórca m.in. Bramy Brandenburskiej.

Turysta, który odwiedzi wioskę, skosztuje przeróżnego rodzaju miodów, skorzysta z apinhalatorów (specjalnych pomieszczeń w bliskim sąsiedztwie pszczół), zapozna się z systemem pracy pasieki zarodowej oraz zwiedzi zabytkowy dworek.

Dom, w którym w 1884 r. zamieszkał Jan Dzierżon, otaczają dziś drewniane rzeźby – ule, i piękny ogród, w którym stoi także drewniana figura Dzierżona. Urodził się on w 1811 r. w polskiej rodzinie w pobliskich Łowkowicach. Chodził do polskich szkół. Studiował na Wydziale Teologii Uniwersytetu Wrocławskiego, ale słuchał też wykładów z matematyki, astronomii i historii.

Będąc proboszczem, prowadził jednocześnie badania nad życiem pszczół, skonstruował nowoczesny ul i zakładał koła pszczelarskie na Śląsku. Odkrycie przez niego zjawiska dzieworództwa zostało potępione przez Kościół katolicki, ale śląski proboszcz nie zamierzał rezygnować ze swoich poglądów. Zmuszony przez hierarchów do przejścia w stan spoczynku, otwarcie skrytykował I sobór watykański i dogmat o nieomylności papieża. Biskup wrocławski Heinrich Förster obłożył go klątwą i wykluczył z Kościoła.

Wtedy Dzierżon mógł już całkowicie oddać się swojej życiowej miłości – pszczołom. Dziś w Maciejowie jest największa liczba pszczół w Europie przypadających na jednego mieszkańca.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: i.trusewicz @rp.pl

Dolina Stobrawy, spółka z udziałem gminy i powiatu Kluczbork, zarządzająca Pasieką Zarodową w Maciejowie, zakończyła miniony rok na plusie. A to pozwala na zrobienie kolejnego kroku, czyli sięgnięcie po unijne dofinansowanie, by do Maciejowa i jego pasieki przyjeżdżali nie tylko pszczelarze po hodowane tam matki pszczele, ale i turyści z całego świata.

Wnioski o dofinansowanie z Unii zostały już złożone w trzech różnych naborach: dziedzictwie kulturalnym, Programie Rozwoju Obszarów Wiejskich (PROW) oraz bioróżnorodności. Starostwo ma już gotową dokumentację remontu zabytkowego dworku w Maciejowie, w którym mieszkał założyciel pasieki. Powstanie tam centrum edukacyjne.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą