Znakują czworonogi, by odnaleźć właściciela

Schronisko w Konradowej, gdzie trafiają m.in. bezdomne psy z Nysy, notuje niemal 100 proc. adopcji. Inne placówki z regionu mają niższe wskaźniki znalezienia nowych domów dla czworonogów.

Publikacja: 24.04.2017 22:00

Podopieczni schroniska dla zwierząt w Opolu.

Podopieczni schroniska dla zwierząt w Opolu.

Foto: Rzeczpospolita, Sławomir Mielnik

Nysa przeznaczy blisko 180 tys. zł na pomoc, leczenie i utrzymanie bezdomnych zwierząt. Inne samorządy z Opolszczyzny wydają na ten cel jeszcze więcej środków.

Nyski samorząd wspiera nie tylko schronisko w Konradowej, ale i bezdomne koty. Mruczki są dokarmiane zimą, poza tym sterylizowane i kastrowane, by ich populacja nadmiernie nie rosła.

– Co roku przekazujemy na pomoc dla bezdomnych zwierząt podobną kwotę. W tym roku to 178 tys. zł – mówi Marek Rymarz, zastępca burmistrza Nysy. Podkreśla, że sukcesem jest „Program opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt”. Dzięki niemu wiele bezdomnych czworonogów znajduje dom. Średnio to ponad 90 proc., a bywają miesiące, że i 100. W ub.r. na 260 przyjętych do schroniska psów 241 zostało adoptowanych. Mały piesek kosztuje 20 zł, duży 30 zł, rasowy 60 zł.

A jak taka pomoc wygląda w innych miastach regionu?

Opole od 20 lat prowadzi schronisko w strukturach zoo, w którym zwierzęta są sterylizowane, mają opiekę weterynaryjną i są przygotowywane do adopcji. W placówce jest po 115 miejsc dla psów i kotów. – Na działalność placówki miasto przeznacza rocznie 450–555 tys. zł – wylicza Katarzyna Oborska-Marciniak, rzeczniczka prezydenta Opola. Podkreśla, że miasto prowadzi działania z zakresu ochrony i zapobiegania bezdomności zwierząt. W ramach programu znakowane są psy z Opola. W 2016 r. kosztem 66 tys. zł oczipowano ponad 1,1 tys. psów. Poza tym miasto przyznaje dotacje dla organizacji pozarządowych na projekty związane z ochroną zwierząt. W ubiegłym roku zakupiono dla nich karmę za 13,5 tys. zł.

Także w Kędzierzynie-Koźlu schronisko działa już od 20 lat. Jego roczne utrzymanie kosztuje ok. 460 tys. zł. W ub.r. w placówce zapewniono opiekę 321 psom. Dziś jest tam 50 psów. Najstarszy ma 16 lat.

W ub.r. do adopcji oddano 174 psy. – Nowych właścicieli szukamy przez stronę internetową, Facebook oraz przez prasę lokalną i specjalne akcje – wylicza Grażyna Hamala ze schroniska w Kędzierzynie-Koźlu.

Na Opolszczyźnie są samorządy, które nie mają schronisk dla psów; korzystają z przytulisk, które prowadzą organizacje prozwierzęce.

Tak jest choćby w Głubczycach. – Bezdomne zwierzęta od nas trafiają albo do placówki prowadzonej przez Opolskie Stowarzyszenie Przyjaciół Zwierząt, albo do Raciborza, gdzie schronisko prowadzi Przedsiębiorstwo Komunalne – mówi Romuald Dąbrowa, komendant straży miejskiej w Głubczycach.

W ub.r. na pomoc bezdomnym czworonogom miasto wydało ponad 15 tys. zł.

Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej