Nie samym stokiem i hotelem turysta żyje

Jeśli ktoś dawno nie był w Kielcach albo tylko przejeżdżał tamtędy w drodze na południe kraju, powinien koniecznie odwiedzić to miasto i objechać najbliższą okolicę. Jest kilka powodów, dla których warto wybrać się tam choć na kilka dni.

Publikacja: 23.04.2017 21:30

Grażyna Błaszczak

Grażyna Błaszczak

Foto: Fotorzepa / Waniek Ryszard

Krajobraz – wiadomo, piękny. Ale i względy praktyczne mają znaczenie. Tylko dwie godziny jazdy autem od Warszawy, krótko i właściwie bez korków w porównaniu z podróżą w tzw. prawdziwe góry, czyli do Zakopanego.

Niewysokie wzniesienia, sztuczne stoki, pełna infrastruktura narciarska, lodowisko pod dachem, kilka naprawdę nowoczesnych hoteli, które oprócz miejsca do spania oferują rodzinom z dziećmi basenowe atrakcje i dodatkowe zajęcia, sale ćwiczeń, spa.

Brzmi jak reklama? Prawie. W każdym razie na tyle kusząco, że znajoma rodzina ze stolicy – po takiej rekomendacji przyjaciół – zdecydowała się spędzić pod Kielcami ostatnie ferie. Narciarze z nich początkujący, więc miejscowe stoki – otwarte od rana do nocy – z powodzeniem zaspokoiły ich głód jazdy na deskach. Wypróbowali kilka ośrodków, ocenili i wypożyczalnie sprzętów, i restauracje, i szkółki narciarskie.

Ponieważ jednak nie tylko stokiem i atrakcjami hotelowymi turysta żyje, rodzice zaczęli sprawdzać, jak można spędzić ciekawie czas z dziećmi w Kielcach i okolicy. Na pierwszy ogień poszło Muzeum Zabawek i Zabawy. Czynne codziennie oprócz poniedziałków. Niestety, w czasie zimowym, czyli od 1 listopada do 30 kwietnia – w godzinach 8–16, czyli w dziwnych z punktu widzenia turystów z dziećmi. Bo kto stawi się zimą o ósmej na zwiedzanie? Po zjazdach na stoku ok. godz. 14 rodzina dotarła do muzeum. Warto było się pospieszyć: brukowane uliczki miasteczka zamieszkanego przez lalki z całego świata, kolejka elektryczna – wiele wrażeń. Szkoda, że pod presją czasu.

Turyści zapytali na miejscu, gdzie warto zajrzeć. – Pojedźcie do Centrum Geoedukacji – usłyszeli. I zgłosili się tam następnego dnia. Okazało się, że nie mogą dołączyć do grupy zwiedzającej bez zapisu. Rodzina wyprosiła zapis na następny dzień. Chciała rano. Niestety, dostali miejsca na godz. 14. Porzucili więc stok i przyjechali. Centrum Geoedukacji było czynne do 16. Krótko, ale znowu warto było się spiąć, bo podróż do wnętrza ziemi w kapsule 5D i wizyta w grocie były ekscytujące.

W hotelu polecili wyjazd z dziećmi do Centrum Nauki Leonardo da Vinci w Podzamczu koło Chęcin. To miejsce, w którym dzieci mogą przeprowadzać eksperymenty naukowe i zwiedzić wystawę „Świat Leonarda da Vinci” – reklamuje się obiekt.

Droga z Kielc była fatalna, bo korki z powodu jej przebudowy ogromne. Ok. 15.15 turyści dotarli na miejsce. Po drodze mijały ich na parkingu panie, jak się później okazało, z obsługi. Stali więc pod pustą recepcją po bilety, aż ok. 15.30 podszedł do nich ochroniarz i powiedział, że nikt ich nie wpuści na wystawę. Dlaczego? Ośrodek czynny jest do 16. Nie miał kto sprzedać biletów, aby wejść choć na pół godziny? Za to w sklepiku z pamiątkami z da Vinci – ruch jak w ulu. Obsługa nie wypraszała, ochroniarz nie bronił dostępu. – Poczuliśmy się jak intruzi, jak petenci w urzędzie, którym zamknięto okienko przed nosem. Szkoda, że najdłużej otwarte są sklepy i prywatne ośrodki, a nie państwowe instytucje. Szkoda, iż zarządzający nimi nie biorą pod uwagę, że w ferie godz. 15 to dopiero połowa dnia do wykorzystania i że instytucje kultury i nauki to nie urzędy – podsumował znajomy odwiedzający Kielce.

Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej