Na majówkę w lubelskie rejony

Jeśli ktoś szuka spokojnego miejsca na weekend majowy, powinien pojechać na Lubelszczyznę.

Publikacja: 13.04.2017 21:30

Na majówkę w lubelskie rejony

Foto: Dziennik Wschodni, Kuba Krzysiak

Wyżyna Lubelska nie jest najpopularniejszym kierunkiem majowych wyjazdów. A szkoda, bo jest to idealne miejsce na krótki, weekendowy odpoczynek.

– Rzeczywiście, Lubelszczyzna nie została jeszcze odkryta. Choć to akurat się zmienia. Z roku na rok zauważamy wzrost liczby turystów – zaznacza Beata Górka, rzeczniczka Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie. Dodaje, że cieszy się z rosnącej popularności regionu, bo Lubelszczyzna ma wszystko, co jest potrzebne do odpoczynku. – To przede wszystkim fantastyczne krajobrazy, roztoczańskie szumy, zabytki, muzea, ale także doskonała kuchnia. Warto odkryć to nasze bogactwo – zachwala urzędniczka.

Urok wsi i miasteczek

– Na majówkę tłok u nas jest chyba tylko w Kazimierzu nad Wisłą – mówi Beata Górka. To nie przesada, miasteczko od lat bije rekordy popularności. Turyści chętnie piją kawę na kazimierskim rynku czy wspinają się na Górę Trzech Krzyży, poświęconą ofiarom morowej zarazy z przełomu XVII i XVIII w., by zwiedzić basztę i ruiny zamku.

Ale to niejedyne miasteczko warte uwagi. Kto trafi do Zamościa, ten z pewnością będzie pod jego wrażeniem.

Zamość, zwany „perłą renesansu”,„miastem arkad” czy „Padwą północy”, został zbudowany na wzór włoskich miasteczek przez architekta Bernardo Morando. W 1992 r. zamojska starówka została wpisana ma Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Co warto zobaczyć w Zamościu? Przede wszystkim zamojski, kwadratowy rynek, gdzie każdy bok ma równo 100 metrów, zabytkowy ratusz i ormiańskie kamienice. Ciekawe są także fragmenty murów obronnych oraz kościoły i synagoga, która przypomina, że miasto przed wojną zamieszkiwało wielu Żydów.

Dzieci z pewnością chętnie spędzą czas w zamojskim zoo – zwłaszcza że przygotowano w nim miejsce z małymi zwierzętami (świnki morskie i króliki karłowate), które maluchy mogą pogłaskać. Wartym odwiedzenia miastem jest Chełm z kredowymi podziemiami (miasto zbudowane jest na kredowej skale) i kopalnią kredy udostępnionymi dla zwiedzających.

Dodatkową atrakcją Chełma jest spotkanie z Duchem Bieluchem, legendarnym strażnikiem podziemnych skarbów. Można go spotkać w jednej z kopalnianych komór, gdzie niespodziewanie wyłania się z mroku i opowiada, jak w przeszłości straszył złodziei i poszukiwaczy skarbów.

Podczas wycieczki po Lubelszczyznie trudno pominąć stolicę regionu. Lublin jest miastem obfitującym nie tylko w zabytki (m.in średniowieczna Brama Krakowska czy zamek lubelski), ale także wydarzenia kulturalne. Tu też można odwiedzić długie na 300 metrów podziemia ciągnące się pod zabudową Starego Miasta.

Kto chce zwiedzać, a nie ma ochoty spędzać czasu w mieście, może odwiedzić Mięćmierz, skansen z dawnymi rybackimi chatami, w których obecnie mieszczą się domki letniskowe. Inną tego typu atrakcją jest Zagroda Guciów niedaleko Zwierzyńca, gdzie także można obejrzeć tradycyjne chaty, ale też zgromadzoną w nich kolekcję meteorytów.

Na sportowo

Lubelszczyzna jest także doskonałym regionem dla tych, którzy chcą spędzać czas aktywnie. – To przede wszystkim szlaki piesze i rowerowe przez Roztocze – zaznacza Beata Górka.

Roztocze to niezbyt duże wzniesienia na Wyżynie Lubelskiej. Ich charakterystycznym elementem są szumy na Tanwi, czyli małe wodospady na rzece. Cały szlak roztoczańskich szumów ma 17 kilometrów długości.

W dodatku na Roztoczu jest najwięcej słonecznych dni w Polsce – łatwiej więc będzie trafić na piękną pogodę.

Lubelszczyzna to także miejsce do uprawiania sportów wodnych, bo na Pojezierzu Łęczyńsko-Włodawskim znajduje się aż 60 jezior. Jezioro Firlej przyciąga amatorów żeglarstwa, którzy właśnie w weekend majowy rozpoczynają sezon. Kajakarze wybierają spływy Wieprzem oraz rzekami Roztocza. Coś dla siebie znajdą także nurkowie, bo znajdujące się na Pojezierzu Włodawskim Jezioro Białe zachęca do uprawiania tego sportu. Jest to możliwe dlatego, że jeziora w województwie nie są może zbyt duże, ale za to głębokie – Jezioro Białe w najgłębszym miejscu ma 33,6 m.

Jeziora Lubelszczyzny obfitują także w ryby, m.in. szczupaki i okonie. Ci, którzy lubią spędzać czas nad wodą z wędką, na pewno będą zadowoleni z wyjazdu.

Kuchnia i browar

Dla Polaków majowy wypoczynek nieodzownie łączy się z grillem i piwem. Ale komu znudzi się mięso z rusztu, może zwrócić się w kierunku kuchni regionalnej.

Na Lubelszczyznie trzeba koniecznie spróbować forszmaku, czyli zupy przypominającej gulasz strogonow, z taką różnicą, że zamiast wołowiny używa się kurczaka. Amatorzy zdrowej kuchni mogą spróbować jagielników i gryczaków, czyli ciast i placków z popularnych dziś kasz.

Lubelszczyzna obfituje też w różnego rodzaju lokalne piwa, bo w tym regionie od dawna uprawia się chmiel. Można je kupić nie tylko w barach, ale też w większości sklepów spożywczych w regionie.

Nowością jest jednak produkcja cydru. Jego miłośnicy chcą stworzyć cydrowy szlak. Powstała już pierwsza pokazowa cydrownia w Mikolajówce. Od 2015 r. jest ona otwarta dla turystów.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: j.cwiek@rp.pl

Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej