Atrakcyjni Krzyżacy

Mazurskie samorządy chcą lepiej wyeksponować pozostałości dawnych zakonnych warowni.

Publikacja: 12.04.2017 22:00

W Działdowie ma być odrestaurowany budynek, w którym mieścił się m.in. refektarz zamku krzyżackiego.

W Działdowie ma być odrestaurowany budynek, w którym mieścił się m.in. refektarz zamku krzyżackiego.

Foto: Fotolia

W jednym z pierwszych numerów wychodzącej od 1908 r. w pruskim Ortelsburgu, dzisiejszym Szczytnie, polskiej gazety „Mazur” zamieszczono primaaprilisową wiadomość, że główna ulica miasta będzie nosić imię Henryka Sienkiewicza. W żart ten z pewnością uwierzyło bardzo niewielu czytelników. Uczczenie przez ówczesne władze miejskie własną ulicą polskiego laureata Nagrody Nobla, autora „Krzyżaków” i publicysty zaangażowanego w walkę z hakatyzmem i germanizacją ziem zaboru pruskiego, było jawnym niepodobieństwem.

Informacja „Mazura” okazała się jednak prorocza. Dziś bowiem siedziba władz miejskich – monumentalny gmach z lat 1936–1937 z prawie 50-metrową wieżą zegarową, nawiązujący architekturą do zamków obronnych – wznosi się przy ul. Sienkiewicza 1.

Ratusz zbudowano z betonu i żelaza na gruzach wschodniej części dawnego zamku krzyżackiego. Na jego dziedzińcu odsłonięto przed pół wiekiem popiersie pisarza, dzieło prof. Jacka Pugeta z krakowskiej ASP. Spiżowy noblista spogląda na zamykające dziedziniec ruiny krzyżackiego zamku – miejsce, gdzie mocą jego wyobraźni, z rozkazu okrutnego Zygfryda de Löwe, wypalono uwięzionemu w lochu Jurandowi jedyne oko, odcięto język i prawą dłoń.

Sienkiewicz gościł w Szczytnie również własną osobą. W lipcu 1908 r. w drodze z Sopotu zatrzymał się w domu Kazimierza Jaroszyka, redaktora „Mazura”, w którym drukowano właśnie fragmenty „Krzyżaków”. Zamek już wtedy był ruiną, bardziej jednak niż dzisiaj okazałą.

Magnes dla turystów

Wzniesiony ok. 1350 r. na planie kwadratu o boku 40 m, uchodził wśród wielu gości zakonu za jeden z najpiękniejszych w Prusach. Przebudowany w II połowie XVI w. na reprezentacyjną rezydencję myśliwską książąt pruskich, już 100 lat później zaczął niszczeć i został opuszczony, a w kolejnych wiekach, gdy cegły z jego murów sprzedawano na budowę domów w mieście, częściowo rozebrany. Ostatecznie ćwierć wieku temu zabezpieczono go jako trwałą ruinę, gdzie urządza się imprezy kulturalne i wszelkiego rodzaju eventy.

Ponura sława miejsca kaźni Juranda przyciąga na zamek wielu turystów, ale to, co mogą zobaczyć – niepozorne mury, w części skryte w gruncie – daleko odbiega od ich wcześniejszych wyobrażeń. Władze miasta przygotowały zatem plan rewitalizacji ruin.

Przewiduje on obniżenie dziedzińca warowni do poziomu z czasów krzyżackich, co pozwoli na odsłonięcie niewidocznej dziś spod warstwy ziemi średniowiecznej kamiennej baszty i części murów oraz udostępnienie zwiedzającym podziemi, w których miał być więziony nieszczęsny komes ze Spychowa. Na dziedzińcu powstanie studnia, a odtworzoną fosę otaczającą zamek od północy i zachodu znów wypełni woda.

Dokumentacja projektowa jest już gotowa. Koszty rewitalizacji szacuje się na ok. 10 mln zł, z czego 85 proc., jak wierzy miejski samorząd, stanowić będą środki unijne z Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO) Województwa Warmińsko-Mazurskiego.

W latach 30. XX wieku jeden z czytelników „Mazura” przestrzegał w liście nowego redaktora naczelnego: „I ty, Auguście, mniej sie nabacznosczy czo i tobie tam we Sczitnie tak nie pudzie jako Jurandowi”. Lata, które upłynęły od objęcia urzędu kanclerza cesarstwa niemieckiego przez Bismarcka do klęski III Rzeszy w 1945 r., były czasem najcięższych polskich doświadczeń w relacjach z Niemcami. Od Kulturkampfu, Hakaty, „rugów pruskich”, prześladowań działaczy polskich w państwie Hitlera po miliony ofiar II wojny światowej i okupacji. Symbolem teutońskiego zła – żądzy podbojów, okrucieństwa, podstępności, pychy, chciwości – stał się w owym czasie, w niemałym stopniu za sprawą Sienkiewicza, zakonny rycerz w białym płaszczu z czarnym krzyżem.

Sami zresztą Niemcy dolewali oliwy do ognia. W gloryfikującej Krzyżaków mowie wygłoszonej na zamku w Malborku w 1903 r. cesarz Wilhelm II posunął się do podburzającego apelu: „Wzywam was wszystkich, rycerze zakonu niemieckiego, do świętej wojny z polską bezczelnością i sarmacką butą!”.

Czarna legenda Krzyżaków wzmocniona została ekranizacją „Krzyżaków” z 1960 r., którą mimo jej nieskrywanego propagandowego przesłania obejrzała rekordowa do dziś liczba 32 mln widzów.

Działdowo postawiło na interaktywność

Dopiero od niedawna Sienkiewiczowski wizerunek Krzyżaków konfrontowany jest z bardziej zrównoważonym poglądem na ich historyczną rolę – jako promotorów postępu, znakomitych organizatorów życia państwowego i gospodarczego, wybitnych budowniczych zamków, miast, budowli hydrotechnicznych.

Podczas uroczystego – w obecności wielkiego mistrza Brunona Plattera – otwarcia w 2013 r. w Działdowie jedynego w Europie Interaktywnego Muzeum Państwa Krzyżackiego burmistrz tego nadgranicznego niegdyś miasta powiedział: „Przyświecała nam prosta idea. Powinniśmy przekazać prawdę historyczną. To miasto zbudowali Krzyżacy. To oni zagospodarowali tę ziemię, stworzyli tutaj struktury gospodarcze i kulturalne”.

W pięciu salach wyremontowanego specjalnie na cele muzealne zabytkowego ratusza – dzięki ekranom dotykowym i projektorom 3D, a także technice „rzeczywistości rozszerzonej”, łączącej obrazy rzeczywiste z wirtualnymi – zwiedzający mogą prześledzić dzieje zakonu krzyżackiego od jego powstania w Ziemi Świętej po czasy współczesne.

Na ekspozycję składają się makiety zamków, animacje bitew, projekcje obrazujące technikę wojenną i uzbrojenie, a także organizację gospodarki zakonu, tajniki rzemiosł i nowych metod wprowadzanych w rolnictwie, szczegóły życia codziennego zakonników i ich poddanych, kuchnię i stroje.

Zachęcony powodzeniem muzeum samorząd miasta przygotował projekt renowacji opuszczonego, gotyckiego skrzydła działdowskiego zamku, dawnej siedziby krzyżackich wójtów. Za 8,4 mln zł, w tym 6,5 mln zł przyznanej jesienią ub.r. dotacji z RPO, zostaną wyremontowane m.in. zachowane fragmenty muru obwodowego oraz Dom Duży – będący w niezłym stanie okazały (46 m długości) budynek ze zdobionym szczytem, w którym znajdowały się pomieszczenia mieszkalne zakonników, dormitorium, refektarz i kuchnia oraz kaplica i kancelaria.

Powstaną w nim m.in. sale muzealne i wystawiennicze oraz pracownie artystyczne. Ożyje, jako placówka kultury i atrakcja turystyczna, kolejny z ponad 20 zamków, które zakon zbudował na Warmii i Mazurach.

W jednym z pierwszych numerów wychodzącej od 1908 r. w pruskim Ortelsburgu, dzisiejszym Szczytnie, polskiej gazety „Mazur” zamieszczono primaaprilisową wiadomość, że główna ulica miasta będzie nosić imię Henryka Sienkiewicza. W żart ten z pewnością uwierzyło bardzo niewielu czytelników. Uczczenie przez ówczesne władze miejskie własną ulicą polskiego laureata Nagrody Nobla, autora „Krzyżaków” i publicysty zaangażowanego w walkę z hakatyzmem i germanizacją ziem zaboru pruskiego, było jawnym niepodobieństwem.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej